Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.
Archiwum
Zakładki:
Blogi filmowe
Index filmów
Index seriali
Kina
Muzyka filmowa
Sieć
Szablony

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Kategorie: Wszystkie | 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | festiwal | hity kity | inne | oczekuję | plakaty | serial | soundtrack | zwiastuny
RSS
środa, 30 kwietnia 2008
DVD Reporter

Wielokrotnie przeglądałem półki w salonach InMedio i Relay w poszukiwaniu nowych czasopism filmowych.  Będąc ostatnio w EMPIKu natrafiłem na czasopismo, które było dla mnie zupełną nowością, a jak się okazuje wydawane jest od 13 lat.  W zalewie innych filmowych pism naprawdę się wyróżnia i jest warte polecenia, tym którzy szukają przewodnika po nowościach DVD.

Mam na myśli miesięcznik DVD Reporter.  Jest to liczące wiele stron czasopismo (około 100), wydane na porządnym papierze, które można kupić po niewygórowanej cenie (6,80zł).  W środku znajdziemy informacje o zapowiedziach jak i nowościach DVD, recenzje filmów i dokładne opisy zawartości płyt oraz testy sprzętu.  Wszystko logicznie i przejrzyście podzielone na poszczególne działy.  Do tego czasopismo pozbawione jest prawie całkowicie reklam (prócz tych dotyczących rynku DVD). 

23:05, milczacy_krytyk , inne
Link Dodaj komentarz »
Chopper

to nic osobistego...

ChopperChopper (2000) Australia

reżyseria i scenariusz: Andrew Dominik 
aktorzy: Eric Bana, Simon Lyndon, David Field, Bill Young, Vince Colosimo, Kenny Graham, Kate Beahan, Caleb Cluff, Hilton Henderson, Fletcher Humphrys
zdjęcia: Kevin Hayward, Geoffrey Hall   
muzyka: Mick Harvey 
montaż: Ken Sallows 

na podstawie: książki Marka "Chopper" Reada

 (6/10)

Długo zbierałem się do obejrzenia tego filmu i w końcu się udało.  Co prawda filmy o psychopatach i mordercach nie są tymi, które oglądam najchętniej, ale czasami można trafić na obrazy warte obejrzenia, krótko mówiąc perełki.  „Chopper” niestety nią nie jest, ale nie jest to też zły film lub taki, który powinno się omijać szerokim łukiem.

„Chopper” jest luźną biografią Marka Reada - psychopaty, mordercy, który większość swojego wczesnego życia spędził w więzieniu i... napisał dobrze sprzedającą się książkę.  Jest intrygującą i skomplikowaną osobą, którą bardzo trudno rozgryźć.  Z jednej strony nie widzi on nic złego w torturowaniu ludzi i jest on zdolny do okaleczania siebie i innych, zdolny do pobić czy nawet zabicia każdego, bez wyjątku, kto według niego na to zasłużył.  Z drugiej jednak strony, po wyładowaniu swojej agresji, gniewu potrafi przeprosić,  współczuje, a nawet potrafi zawieźć swoją ofiarę do szpitala.  Pytanie jednak brzmi czy Chopper, człowiek świetny w zmyślaniu,  naprawdę żałuje za swoje czyny, czy nie jest to tylko gra, sprawianie pozorów bycia dobrym , sympatycznym, miłym człowiekiem...

„Chopper” jest w gruncie rzeczy bardzo smutnym i powolnym filmem wgłębiającym się w psychikę człowieka bliskiego ostatecznego upadku, człowieka wraku, który niezdolny jest do normalnego życia w społeczeństwie, do zwykłego odczuwania, czy funkcjonowania.  Niestety, choć historia jest dość wciągająca twórcy mówią w gruncie rzeczy niezbyt wiele o Chopperze.  Dowiadujemy się jedynie, że ktoś taki był, robił rzeczy o których lepiej nie wiedzieć i lepiej o nim czym prędzej zapomnieć…

Ponieważ jest to film o psychopacie, musiało się znaleźć w nim kilka brutalnych scen.  O dziwo, pomimo iż są one przedstawione w bardzo realistyczny sposób, nie budzą większych emocji.  Są niesamowicie spokojne, obojętne - tak jakby działy się jedynie w tle, gdzieś obok nas - i za to trzeba przyznać duży plus, bo twórcy nie poszli na łatwiznę jedynie szokując nas krwawymi obrazami.

„Chopper” nie byłby tak dobrym filmem gdyby nie Eric Bana, który zagrał, co tu dużo mówić, znakomicie i śmiało można powiedzieć, że to właśnie on dźwiga cały film, to dzięki jego kreacji jesteśmy w stanie przebrnąć przez tą trudną historię.  Wielkie brawa.

Film nadesłała Redakcja miesięcznika DVD Reporter

DVD ReporterKino domowe za 6 milionów dolarów? To chyba żart! Szczegóły poznasz w kwietniowym numerze DVD REPORTERA. Ponadto przeczytasz o ponad 80 filmach, przetestujesz 9 sprzętów i dowiesz się co słychać w świecie kina domowego.

Ukazujemy się już od 13 lat! Miesięcznik DVD REPORTER był przy narodzinach DVD, HD DVD i Blu-Ray. Te formaty nie mają dla nas tajemnic! Co miesiąc recenzujemy kilkadziesiąt filmów DVD i Blu-Ray (czasem nawet 100) oraz testujemy kilkanaście sprzętów audio/wideo. Zamieszczamy rankingi i listy hitów. Jesteśmy prawdopodobnie najlepszym przewodnikiem po świecie kina domowego. Czekamy na ciebie w wypożyczalniach, hurtowniach płyt i w salonach Empik.  A pod tym adresem więcej wiadomości:
www.dvdreporter.pl

22:14, milczacy_krytyk , 06
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 kwietnia 2008
Gdzie pachną stokrotki - sezon I

the facts were these...

Gdzie pachną stokrotkiGdzie pachną stokrotki - sezon I (2007) USA

reżyseria: Allan Kroeker, Peter O'Fallon, Lawrence Trilling, Brian Dannelly, Paul A. Edwards, Barry Sonnenfeld   
scenariusz: Kath Lingenfelter, Dara Resnik Creasey, Chad Gomez Creasey, Scott Nimerfro, Abby Gewanter, Peter Ocko,  Rina Mimoun, Lisa Joy, Bryan Fuller   
aktorzy: Lee Pace, Anna Friel, Chi McBride, Field Cate, Kristin Chenoweth, Swoosie Kurtz, Ellen Greene, Sy Richardson, Tina Gloss, Jon Eric Price, Paul Reubens, Jim Dale
zdjęcia: Michael Weaver   
muzyka: James Dooley 
montaż: Lisa Lassek, Scott J. Wallace, Stuart Bass
 

 (9/10)

Tak niezwykłego serialu chyba jeszcze nigdy nie było.  Najkrócej „Gdzie pachną stokrotki” można opisać jako połączenie "Amelii", "Charliego i fabryki czekolady" z "Detektywem Monkiem".  A i to nie oddaje do końca niesamowitości tego serialu, bo twórcy dodają do każdego z odcinków po trosze komedii, bajki, dramatu, historii miłosnej, parodii, a nawet musicalu, czy horroru.  O dziwo taka żonglerka gatunkami prezentuje się na ekranie rewelacyjnie dobrze, a twórcy gładko i z klasą potrafią przeskakiwać pomiędzy jednym, a drugim spojrzeniem na historię. 

O czym są Stokrotki?  O mężczyźnie - cukierniku, który potrafi jednym dotknięciem ożywiać na minutę zmarłych.  Jeśli zmarły zostanie ożywiony na więcej niż na minutę, umrze ktoś inny. Natomiast drugie dotknięcie oznacza śmierć na wieki.  Współpracuje on z detektywem ożywiając ofiary morderstw i bezpośrednio od nich dowiaduje się kto zabił.  Któregoś razu zabitą okazuje się być młodzieńcza miłość cukiernika.  Bohater pozostawia ją przy życiu, ale od tej pory nie może jej już ani razu dotknąć, bo umrze ona na dobre.  Dziwny pomysł?  Rozwinięcie jest jeszcze bardziej pokręcone…

"Gdzie pachną stokrotki" jest fantastycznie zrealizowanym serialem, z świetnie napisanym scenariuszem, błyskotliwymi, niesamowicie szybkimi dialogami i wyrazistymi postaciami (pierwszo jak i drugoplanowymi).  Każdy odcinek wypchany do niemożliwości akcją i żartami, pędzi w zawrotnym tempie ku zaskakującemu zakończeniu śledztwa - w każdym odcinku twórcy przedstawiają nam inną, przedziwną sprawę.  Do tego dołóżmy jeszcze aktorstwo na całkiem wysokim poziomie, cudowne bajecznie kolorowe zdjęcia i scenografię, oraz świetnie brzmiącą a'la Elfmanowską muzykę.  Wszystko to tworzy niesamowity klimat i atmosferę, która zachwyca i zadziwia.  Szkoda jedynie, że pierwszy sezon ma tylko 9 odcinków...

P.s. „Gdzie pachną stokrotki” są kolejnym rewelacyjnym serialem telewizji abc, tej samej, która wyświetla „Gotowe na wszystko”, „Lost”, „Brzydulę Betty”, „Bracia i siostry” i „Chirurgów”.  Jak widać stacja ma nosa do seriali.

Najlepszy odcinek: 1.06 „Bitches”

Zapowiedź poniżej:

Tagi: serial
18:49, milczacy_krytyk , serial
Link Dodaj komentarz »
Pani Zemsta

zmieniłaś się...

Pani ZemstaPani Zemsta (2005) Korea Południowa

reżyseria: Chan-wook Park   
scenariusz: Chan-wook Park, Seo-Gyeong Jeong
aktorzy:  Min-sik Choi, Bu-seon Kim, Seung-shin Lee, Yeong-ae Lee, Shi-hoo Kim, Dae-yeon Lee, Dal-su Oh, Du-na Bae, Hye-jeong Kang, Kwang-rok Oh, Il-woo Nam 
zdjęcia: Jeong-hun Jeong
muzyka: Yeong-wook Jo, Seung-hyeon Choi, Seok-joo Na
montaż: Jae-beom Kim, Sang-Beom Kim
  

 (8/10)

Możliwe spoilery

Niecałe dwa lata temu dość ostro skrytykowałem "Oldboya" - drugi film z trylogii zemsty Chan-wook Parka.  Film co prawda mi się podobał, ale uważałem, że zakończenie prawie w ogóle nie spełniło obietnicy złożonej w rozpoczęciu i było jak dla mnie rozczarowujące, zbyt płaskie i nie dorównywało genialnemu rozpoczęciu.  Zasiadając do "Pani zemsty" obawiałem się, że i ten film mnie nie zachwyci.  Całe szczęście tak się jednak nie stało.

Pierwsze co zachwyca i zadziwia w „Sympathy for Lady Vengeance” to nietypowy sposób prowadzenia akcji.  Film jest pełen retrospekcji, łączonych scen, wtrąceń z przeszłości, dziwnych, gwałtownych przejść między scenami.  Twórcy wprowadzają w niektórych momentach narratora, pojawiają się nawet duchy, a bohaterowie czasem mówią bezpośrednio do kamery.  O dziwo ten niesamowity chaos ma sens i tworzy logiczną całość, którą świetnie się ogląda.  Film rozpoczyna się praktycznie bez żadnego wstępu tak szybko, że aż dech zapiera.  Szkoda jedynie, że końcówka traci trochę na dynamice i film dość mocno zwalnia - można jednak zrozumieć ten spadek tempa, bo akcja mniej więcej w połowie niespodziewanie zmienia kierunek.  Podobnie jak i „Oldboy” tak i „Pani Zemsta” ma kilka brutalnych i szokujących scen, ale to akurat jest zrozumiałe, bo jest ona przecież obrazem o zemście i temat ten nie może być miły i przyjemny.

„Pani Zemsta” jest filmem, który trzeba bardzo dokładnie oglądać - szczególnie w pierwszej części seansu - by móc zrozumieć całą, trochę na siłę skomplikowaną przez twórców historię. Jest filmem, który w bardzo ciekawy sposób pokazuje jak zło potrafi perfekcyjnie podszyć się pod dobro.  Który zastanawia się czy ktokolwiek z nas ma prawo do zemsty, nawet jeśli jest to zemsta na mordercy.  Jednocześnie pokazuje historię głównej bohaterki w taki sposób, że potrafimy zrozumieć jej postępowanie, jej chęć odwetu na oprawcy. Współczujemy jej, rozumiem ją, a jej postępowanie ma sens i jest logiczne, a my mamy wrażenie, że właśnie poprzez ten rewanż sprawiedliwość zatryumfuje.    Jednocześnie w filmie Chan-wook Parka zemsta jest sposobem na zamknięcie pewnego etapu w życiu, ma na celu zapomnienie o przeszłości i rozpoczęcie nowego życia.

„Pani Zemsta” nie byłaby tak świetnym filmem gdyby nie dobra obsada, a w szczególności Yeong-ae Lee w roli serdecznej Lee Geum-ja - rewelacyjna kreacja.  Na pochwałę zasługuje też świetny scenariusz i dobrze napisane dialogi.  Zachwycają także cudowne zdjęcia i przepiękne wizualnie sceny.  Niesamowite wrażenie robi też idealnie dopasowana do obrazu dość smutna muzyka – w większości przerobione na potrzeby filmu utwory inspirowane twórczością Vivaldiego.

17:41, milczacy_krytyk , 08
Link Dodaj komentarz »
Oldboy

bójcie się plotkarze...

OldboyOldboy (2003) Korea Południowa

reżyseria: Chan-wook Park   
scenariusz: Joon-hyung Lim, Chan-wook Park, Chun-hyeong Lim, Jo-yun Hwang   
aktorzy: Hye-jeong Kang, Tae-kyung Oh, Dae-yeon Lee, Chi Dae-han, Seung-shin Lee, Min-sik Choi, Ji-tae Yu, Jin-seo Yun 
zdjęcia: Jeong-hun Jeong   
muzyka: Yeong-wook Jo  
montaż: Sang-Beom Kim
  

na podstawie: mangi "Oldboy" Minegishi Nobuaki i Tsuchiya Garon

 (6/10)

Możliwe spoilery

Tyle się mówiło o Oldboy'u.. Że taki inny, niesamowity, że posiada niesamowite zakończenie, że jest bardzo brutalny i nawet sam Tarantino powiedział, że ten film jest bardziej tarantinowski niż wszystko co dotąd nakręcił. I część z tych opinii jest trafna. Niestety tylko część....

Zaczyna się naprawdę mocno i zaskakująco. Reżyser prezentuje nam intrygujący pomysł na fabułę. Film z minuty na minutę nabiera prędkości, coraz bardziej nas zadziwiając.
Czasem jak część osób mówiło, jest brutalnie, ale przecież to jest film o zemście, więc nie powinniśmy oczekiwać, że będzie mile i przyjemnie. I tak, na wielką pochwałę zasługuje scena bijatyki w korytarzu.

Bardzo mocną stroną Oldboya są zdjęcia i dobra muzyka. Ważna jest też drobiazgowość która widoczna jest podczas ukazania przemian głównego bohatera. Pragnienie dotyku, zbliżenia, czegoś żywego i zewnętrznego. Całą akcję komentuje sam główny bohater zza kadru. Słyszymy jego głos, jego myśli. I zastanawiamy się kto, dlaczego i za co, zrobił coś takiego Dae-su. Kto zamknął go na 15 lat w jednym małym pokoju bez okna i zabił mu żonę? Za co? Co takiego okropnego zrobił nasz główny bohater, że musi tak cierpieć?? Przez cały film czekamy na te odpowiedzi.....


Mija 15 lat i Dae-su nagle wychodzi ze swojego więzienia. I decyduje się na zemstę. Bardzo ciekawym i nowym pomysłem było pokazanie, że zemsta którą chce przeprowadzić Dae-su prowadzi do rozwoju innej zemsty i gdyby nie pragnienie odwetu zranionego człowieka, pewnie i ta druga uraza by się dalej nie rozwinęła. Brawa należą się dla Min-sik Choi, za niesamowitą, bardzo wyraźną rolę człowieka, który z jednej strony chce znaleźć swojego oprawcę, chce się dowiedzieć kto i dlaczego to zrobił, a z drugiej strony wacha się, przeżywa rozterki, zastanawiając się, czy to co chce zrobić naprawdę jest słuszne.

Niestety jednak, to co w tym filmie powinno być najważniejsze - czyli rozwiązanie - bardzo rozczarowuje. Bo czy to co zrobił w przeszłości Dae-su było aż tak straszne? Przecież on sam o tym dawno zapomniał? Reżyser próbuje nam wmówić, ze Dae-su cierpiał przez piętnaście lat za urojenia jednego chorego człowieka, za coś co oczywiście było jego tragedią ale było jednocześnie jego decyzją. Złą decyzją, która musiała przynieśc negatywne skutki, a Dae-su był tylko kozłem ofiarnym. Przez półtorej godziny czekamy na zaskakujące zakończenie, a ono niestety nie nadchodzi. Rozczarowuje i do tego jest jeszcze nielogiczne, a nauka jaka z niego płynie to trywialne stwierdzenie - nie plotkuj o kimś, bo możesz trafić na wariata...

(Recenzja z 13 czerwca 2006)

Tagi: thriller
13:24, milczacy_krytyk , 06
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4