Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.
Archiwum
Zakładki:
Blogi filmowe
Index filmów
Index seriali
Kina
Muzyka filmowa
Sieć
Szablony

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Kategorie: Wszystkie | 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | festiwal | hity kity | inne | oczekuję | plakaty | serial | soundtrack | zwiastuny
RSS
piątek, 30 stycznia 2009
Król słoni

nierób

Król słoniKról słoni (2006) USA, Tajlandia

reżyseria i scenariusz: Seth Grossman  
aktorzy: Ellen Burstyn, Jonno Roberts, Tate Ellington, Josef Sommer, Florence Vanida Faivre, Debra Azar 
muzyka: Adam Balazs  
zdjęcia: Diego Quemada-Diez  
montaż: Lee Chatametikool, Saar Klein
 

 (4/10)

Ta recenzja dvd będzie krótka bo i pisać właściwie nie ma o czym.  "Król słoni" opowiada historię Olivera, młodego chłopaka, który po nieudanej próbie samobójczej wyjeżdża do Tajlandii, do swojego brata Jake'a, który tam wiedzie hulaszczy tryb życia.  Oliver ma nakłonić brata do powrotu i razem z nim wrócić do Stanów...

Ten film to nudna i przewidywalna opowieść o pierwszej miłości, odnajdywaniu szczęścia i swojego miejsca na ziemi.  Od innych tego typu filmów różni się jedynie tym ,że jego akcja rozgrywa się w Tajlandii.  Dystrybutor na odwrocie pudełka pisze o jakichś trudnych wyborach przed jakimi mają niby stawać bohaterowie - w szczególności Oliver - ale jakoś w samym filmie ich nie widać.  Najgorsze chyba jednak w "Królu słoni" jest to, że bohaterowie są nam całkowicie obojętni, nijak interesujący, a przez to cały film w ogóle nas nie angażuje i nie trzyma w napięciu.  Całe szczęście, że występuje tu chociaż Ellen Burstyn, chociaż nie wiem co taka aktorka robi w takim filmie.  Gdyby nie ona to chyba bym zrezygnował z oglądania…

*

Film nadesłał portal o kinie domowym FILMOPOLIS.pl - recenzje filmów na DVD, Blu-ray. Testy wszystkich elementów kina domowego. Premiery, zapowiedzi i listy hitów.

23:10, milczacy_krytyk , 04
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 stycznia 2009
Spotkanie

na trzy...

SpotkanieSpotkanie (2007) USA

reżyseria i scenariusz: Thomas McCarthy  
aktorzy: Richard Jenkins, Haaz Sleiman, Danai Jekesai Gurira, Hiam Abbass, Marian Seldes, Maggie Moore, Michael Cumpsty, Richard Kind 
muzyka: Jan A.P. Kaczmarek  
zdjęcia: Oliver Bokelberg  
montaż: Tom McArdle
  

 (8/10)

Bardzo spokojny, delikatny i smutny film o człowieku, który na nowo uczy się żyć.  „Spotkanie” to opowieść o wykładowcy akademickim, który zatracił sens swojego życia i  w wyniku pewnego zbiegu okoliczności zaczyna go na nowo odnajdywać.

Film McCarthy'ego jest bardzo oszczędny, niesamowicie wyciszony i chłodny.  O dziwo jednak dostarcza bardzo wielu emocji - momentami śmieszy, momentami wzrusza (ale nie jest przesadnie ckliwy), a co najważniejsze porusza kilka naprawdę ważnych spraw.  Robi to jednak w tak  subtelny sposób, że dla części osób może się wydać zbyt powolny, za bardzo rozciągnięty czy nijaki.  Faktycznie momentami niewiele się tu dzieje, ale nie to jest przecież najważniejsze - najistotniejszy jest nastrój i ogólne wrażenie jakie pozostaje po seansie, a ono jest bardzo dobre.  I choć sam film jest dość pesymistyczny i smutny, to jednak nie jest to obraz szczególnie dołujący czy przygnębiający.

McCarthy w „Spotkaniu” bardzo sprawnie pokazuje, że najważniejsze w życiu to bycie dobrym człowiekiem.  Rasa, kolor skóry, pochodzenie nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia, bo liczą się jedynie nasze uczynki, nasze intencje, nasze zachowanie i według nich powinniśmy patrzeć na ludzi.  Rzuca także okiem na Stany - kraj ciągle pamiętający o 11.09, bojący się tak bardzo imigrantów, że strach przed nimi trafia niestety w niewinnych.  McCarthy pokazuje kraj o rozrośniętej do granic możliwości biurokracji, kraj paradoksów (dla przykładu: na ścianie urzędu deportującego nielegalnych imigrantów wisi plakat - "Imigranci - siła Ameryki").  No i wreszcie opowiada o Walterze, który dzięki niezręcznemu spotkaniu z Tarekiem i Zainab - nielegalnymi imigrantami, którzy zamieszkali w jego drugim mieszkaniu w Nowym Jorku, spojrzy inaczej na samego siebie i zacznie znowu prawdziwie  żyć.

Na koniec muszę jeszcze koniecznie napisać o Richardzie Jenkinsie, który rewelacyjnie zagrał Waltera (pozostali aktorzy także spisali się dobrze), oraz o muzyce Jana A.P. Kaczmarka, którą wielu się już zachwyca, a mnie niestety jakoś znowu nie porwała.  Fakt, jest ładna i dobrze pasuje do obrazu, ale taka przecież w dramacie muzyka być powinna.  I tyle...

21:04, milczacy_krytyk , 08
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 stycznia 2009
najlepszy filmowy utwór roku

najlepszy filmowy utwór roku

W piątek 16 stycznia Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Muzyki Filmowej (IFMCA) ogłosiło nominacje do swoich dorocznych nagród dla kompozytorów muzyki filmowej. Nominacje nominacjmi, kto będzie ich ciekaw może je zobaczyć na stronie IFMCA. Mnie natomiast niesamowicie zaskoczyła jedna z ostatnich kategorii w jakiej przyznawane są nagrody.
Chodzi mi o:

NAJLEPSZY FILMOWY UTWÓR ROKU
"Roar Overture" ("Projekt: Monster") Michael Giacchino


"Be With You" ("Zdarzenie") James Newton Howard


"They’ll Remember You" ("Walkiria") John Ottman and Lior Rosner


"Define Dancing" ("WALL.E") Thomas Newman and Peter Gabriel


"Success Montage" ("Wanted - Ścigani") Danny Elfman



Co mnie tak zdziwiło? Otóż cztery z pięciu utworów wybranych przez krytyków, są także i według mnie najlepszymi utworami minionego roku (do tej pory nie słyszałem jedynie kompozycji Johna Ottman do "Walkirii"). Według mnie to prawdziwe perełki i bardzo się cieszę, że je zauważono.
Do posłuchania powyżej.


19:44, milczacy_krytyk , soundtrack
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 stycznia 2009
Madagaskar 2

szybko, zanim się zorientują, że to bezsensu...

Madagaskar 2Madagaskar 2 (2008) USA

reżyseria: Eric Darnell, Tom McGrath    
scenariusz: Eric Darnell, Tom McGrath, Etan Cohen  
muzyka: Hans Zimmer 
głosy: Artur Żmijewski, Małgorzata Kożuchowska, Klaudiusz Kaufmann, Piotr Adamczyk, Jacek Lenartowicz, Tomasz Steciuk, Janusz Zadura, Joanna Jeżewska, Marcin Troński, Jarosław Boberek, Maciej Miecznikowski, Tomasz Bednarek, Elżbieta Gaertner, Jacek Rozenek, Grzegorz Pawlak 
dialogi w polskim dubbingu: Bartosz Wierzbięta
reżyser dubbingu PL: Marek Robaczewski

 
 (6/10)


Jeśli oceniać „Madagaskar 2” jako kontynuację obrazu z 2005 roku, to wyszedł całkiem sympatyczny film, który utrzymuje poziom części pierwszej. Jednak jeśli spojrzeć na niego jak na kolejną z rzędu animację, to jest to produkcja zdecydowanie poniżej (wysokiej) średniej.  Ale taka z resztą była już pierwsza opowieść o zwierzakach z nowojorskiego zoo, więc takiego efektu można się było spodziewać…

Dwójka została zrealizowana trochę na siłę, widać, że scenarzyści mieli problem z napisaniem interesującej historii (film trwa zaledwie 89 minut z napisami), całe szczęście udało się im jednak połączyć stare wątki z kilkoma nowymi w jedną w miarę interesującą całość, którą niestety ogląda się momentami jak zbiór skeczy, a nie prawdziwy film. Dobrze jednak, że skecze te są w większości udane, dlatego też sequel jest chyba bardziej zabawny niż pierwszy "Madagaskar".  Niestety twórcy trochę zabardzo zagalopowali się w ogólnej wesołości i dodali wątek babci, który wyszedł fatalnie, bo jest całkowicie przeszarżowany, a co gorsza bardzo niebezpiecznie balansuje na granicy dobrego smaku...

"Madagaskar 2" ma też spory problem (jak wiele filmów animowanych obecnie) z postaciami drugoplanowymi, które są zdecydowanie bardziej zabawne i interesujące od głównych bohaterów.  Przez to przygody Melmana, Glorii, Alexa i Martiego stają się nudnawym i nieciekawym przerywnikiem do świetnych scen z Królem Julianem (genialny Boberek), pingwinami, małpami i słodziutkim Mortem.  Sceny z ich udziałem są najśmieszniejsze i najbardziej zapadają w pamięć, a przecież powinno być zupełnie na odwrót i to one powinny być jedynie dodatkiem do głównej historii...

Denerwujące są niestety także w nowym filmie DreamWorks ciągłe próby rozweselania na siłę.  Wszystko jest tu przesadnie fajnie, słodkie, fantastyczne i cudowne.  Twórcy za bardzo skupiają się niestety na tworzeniu dobrej , zabawnej atmosfery, przez co w efekcie jest ona niesamowicie ciężka do zniesienia.  Zdecydowanie za dużo tu także ckliwości, "wzruszających" scen i prawienia morałów na siłę, tak jakby twórcy nie wiedzieli, że można je przekazać w bardziej subtelny i mniej bezpośredni sposób...

10:18, milczacy_krytyk , 06
Link Komentarze (4) »
czwartek, 08 stycznia 2009
Euforia

obraz, muzyka i... słowa...

EuforiaEuforia (2006) Rosja

reżyseria i scenariusz: Ivan Vyrypayev  
aktorzy: Polina Agureyeva, Mikhail Okunev, Maksim Ushakov, Yaroslavna Serova 
zdjęcia: Andrei Naidyonov  
muzyka: Aidar Gainullin 
montaż: Igor Malakhov
 

 (7/10)

Przedziwny film.  Film, w którym forma jest zdecydowanie ważniejsza od treści i o dziwo nie jest to wcale zarzut, ale ogromna zaleta tego obrazu.  Już dawno bowiem żaden film nie zachwycił mnie tak pięknymi zdjęciami nieziemskich krajobrazów.  Zdjęciami, które dosłownie zapierają dech w piersiach.  Już dawno nie widziałem tak dopracowanych, zachwycających ujęć i fantastycznej pracy kamery - szkoda, że nasze polskie produkcje nie są jeszcze tak przemyślane.  Już dawno nie słyszałem tak pięknej, tworzącej niesamowity klimat muzyki, która dogłębnie porusza widza.  I co chyba najdziwniejsze, film ten mógłby się wyłącznie opierać na obrazach i dźwiękach.  Dialogi są tu całkowicie zbędne i zaryzykuję nawet twierdzenie, że lepiej oglądałoby mi się "Euforię" gdyby ich nie było.  Gdyby reżyser całkowicie z nich zrezygnował…

Niestety dialogi się pojawiają i jak dla mnie, trochę psują niezwykły klimat.  Są bowiem udziwnione, trochę jakby teatralne, mało przekonujące.  Ale może jest tak dlatego, bo cały ten film jest trochę nierealny, jakby baśniowy.  Bo pokazuje nam zupełnie inni świat, świat dla nas obcy, nierealny, trudny do wyobrażenia, nie mieszczący się w naszej głowie.  Świat w którym ludzie żyją zupełnie inaczej, który odczuwają w inny sposób niż my, za pomocą duszy, nieskrępowanych niczym uczuć.  I to właśnie pokazuje nam Ivan Vyrypayev - euforię, której nie da się przewidzieć, okiełznać, pokazuje inną drogę od tych, które już dobrze znamy...

*

Film nadesłał portal o kinie domowym FILMOPOLIS.pl - recenzje DVD oraz Blu-ray. Testy wszystkich elementów kina domowego. Premiery, zapowiedzi i listy hitów.

23:49, milczacy_krytyk , 07
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2