Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila






   Współpraca:












abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Lekarstwo na życie

disease

Lekarstwo na życieLekarstwo na życie (2016) USA, Niemcy

reżyseria: Gore Verbinski
scenariusz: Justin Haythe
aktorzy: Dane DeHaan, Jason Isaacs, Mia Goth, Ivo Nandi, Adrian Schiller, Celia Imrie, Harry Groener, Tomas Norström
muzyka: Benjamin Wallfisch
zdjęcia: Bojan Bazelli
montaż: Pete Beaudreau, Lance Pereira

 (5/10)

Zaczyna się całkiem obiecująco.  Młody, ambitny pracownik pewnej wielkiej, nowojorskiej korporacji zostaje wysłany w podróż do Szwajcarii by tam w pewnej prywatnej klinice odnaleźć swego szefa, który jakiś czas temu wyjechał z kraju i nie daje po sobie znaku życia.  Jedyny ślad jaki po nim pozostał to tajemniczy list, w którym pisze o chorobie jaka toczy wszystkich pracujących w firmie, oraz o lekarstwie dzięki któremu ujrzał świat takim jaki jest naprawdę.  Bohater przyjeżdża na miejsce, które okazuje się być gigantycznych zamczyskiem na wzgórzu, które zostało zaadaptowane na ośrodek kuracyjny.  Ma nadzieję szybko i sprawnie załatwić sprawę i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.  Pech jednak chce, że w drodze powrotnej wydarza się wypadek i bohater zostaje wbrew swojej woli uziemiony w tym osobliwym miejscu.  Miejscu, które z pozoru zdaje się być ekskluzywnym ośrodkiem kuracyjnym, w którym pacjenci poddawani są różnego rodzaju zabiegom z wykorzystaniem tutejszej wody, która posiada niezwykłe właściwości, a które jak się oczywiście okaże, skrywa mroczne tajemnice.

Po pierwsze "Lekarstwo na życie" jest filmem zdecydowanie za długim.  Trwa ponad dwie i pół godziny i właśnie o te przynajmniej trzydzieści minut mogłoby być krótsze.  O ile jeszcze z początku powolne tempo i rozciągnięcie akcji sprawdza się całkiem nieźle, bo jest wykorzystywane do budowania klimatu tajemnicy, i powolnego, stopniowego wprowadzania w fabułę, tak  gdzieś od połowy, gdy już dawno film ten powinien przyspieszyć, zaczyna coraz mocniej denerwować i męczyć.  Zamiast przyspieszyć przed finałem, do samego końca produkcja ta wlecze się niemiłosiernie.  Drugi problem tego filmu polega na tym, że wszystkiego jest tutaj zbyt wiele.  Całość okrutnie zalatuje "Wyspą tajemnic" z Leonardo DiCaprio.  Mnóstwo w tej produkcji odniesień do innych powieści grozy, oraz do schematów i stałych punktów programu, jakie pojawiają się w tego typu filmach.  Jest tajemnica z przeszłości, zamczysko skrywające mroczny sekret, jest wielki pożar, są dzieci malujące straszne obrazki, oraz staruszki przewidujące przeszłość.  Jest trochę Draculi, trochę Frankensteina.  Jest dochodzenie prowadzone na własną rękę by dowiedzieć się prawdy, jest lekarz prowadzący swoje podejrzane eksperymenty.  Verbinski czerpie zewsząd, wielokrotnie nawet z samego siebie, nawiązując do własnego "The Ring", który piętnaście lat temu przyniósł mu rozgłos.  Na dokładkę dochodzi jeszcze próba dopisania do tej wcale nie strasznej opowieści jakiegoś poważniejszego komentarza na temat współczesnych, zapracowanych ludzi sukcesu, i ich ślepego parcia do wielkości.  Całość jednak nijak się ze sobą nie łączy, a im bliżej finału, tym okazuje się być bardziej bzdurna, idiotyczna i nielogiczna.  Aż żal patrzeć, jak całkiem interesujący materiał coraz bardziej się marnuje.

To co jednak w pewnym stopniu wynagradza ten scenariuszowy bełkot jaki rozkręca się im bliżej do finału tej opowieści, to fenomenalne zdjęcia Bojana Bazelliego.  Już "The Ring" dzięki jego operatorskiej pracy był horrorem, który wyglądał obłędnie, samymi zdjęciami tworząc niepokojący, niezapomniany klimat.  W "Lekarstwie na życie" Bazelli idzie o krok dalej, dopieszczając poszczególne ujęcia do granic możliwości.  Już pierwsze chwile tego obrazu, gdy podziwiamy monumentalne biurowce zanurzone w szarościach pochmurnego dnia robią ogromne wrażenie, a to dopiero początek.  Ustawienia kamery, praca kamery, perfekcyjne zaplanowanie kadru, nietypowe punkty widzenia, to wszystko idealnie stara się budować nieprawdopodobny klimat tego filmu od którego wprost nie sposób oderwać oczu.  I choć bezsensowny, choć nudny, choć nijaki, "A Cure for Wellness" jest horrorem, który od początku do samego końca zachwyca swym wyglądem.  Chociaż tyle.

niedziela, 19 marca 2017, milczacy_krytyk
Tagi: horror

Polecane wpisy

  • Rings

    bored to death Rings (2017) USA reżyseria : F. Javier Gutiérrez scenariusz : David Loucka, Jacob Estes, Akiva Goldsman aktorzy : Matilda Anna Ingrid Lutz, Alex

  • Blair Witch

    powtórka z rozrywki Blair Witch (2016) USA reżyseria : Adam Wingard scenariusz : Simon Barrett aktorzy : James Allen McCune, Callie Hernandez, Corbin Reid, Bra

  • Obecność 2

    Enfield Obecność 2 (2016) USA reżyseria : James Wan scenariusz : Carey Hayes, Chad Hayes, David Johnson, James Wan aktorzy : Patrick Wilson, Vera Farmiga, Madi

  • David Mitchell SLADE HOUSE

    Slade House stoi na lekkim wzniesieniu, stary, przysadzisty, surowy, szary, niemal cały zduszony ognistoczerwonym bluszczem i zupełnie nie przypomina innych dom

  • Akademik cz1

    Historia ta zaczyna się w pewnym akademiku, właściwie rzecz ujmując w bursie technikum weterynaryjnego pod Krakowem. Życie w budynku pełnym nastolatków nie może