Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Milczenie

silence

MilczenieMilczenie (2016) Japonia, Meksyk, USA, Włochy, Tajwan

reżyseria: Martin Scorsese
scenariusz: Martin Scorsese, Jay Cocks
aktorzy: Andrew Garfield, Adam Driver, Liam Neeson, Tadanobu Asano, Ciarán Hinds, Issei Ogata, Shinya Tsukamoto, Yoshi Oida, Yôsuke Kubozuka
muzyka: Kim Allen Kluge, Kathryn Kluge
zdjęcia: Rodrigo Prieto
montaż: Thelma Schoonmaker, Ruy Diaz

na podstawie: powieści Shusaku Endo "Chinmoku" 

 (6/10)

Po blisko trzygodzinnym seansie najnowszego filmu Martina Scorsese ma się ochotę tylko na jedno.  Chce się trochę pomilczeć.  I choć produkcja ta nie wstrząsa emocjonalnie (mimo, że sama historia tu ukazana jest przerażająca), to jej spokój, opanowanie, niespieszne tempo powodują, że film ten zyskuje pewien niezwykły, jakby hipnotyzujący klimat.  Z pewnością nie jest to najlepszy obraz Scorsese, z pewnością nie jest to również jeden z najlepszych filmów tego roku - po seansie wcale nie dziwi zignorowanie tej produkcji przez Amerykańską Akademię - ale ma w sobie coś intrygującego, przyciągającego.  I choć ten długi seans nie należy do najłatwiejszych , to warto się nad nim pochylić i mimo wszystko poświęcić mu swój czas.

Rzecz dzieje się w połowie siedemnastego wieku. Do Portugalskiego zakonu Jezuitów dociera list od Ojca Ferreiry, opisujący sytuację w Japonii.  Trwają tam coraz większe prześladowania chrześcijan, których wiara uznawana jest przez władze za wielkie zagrożenie.  Ci, którzy przeszli na chrześcijaństwo są ścigani i mordowani, chyba, że wyrzekną się swojej nowej wiary.  Za księży, którzy szerzą nową religię, wyznaczane są wysokie nagrody, które mają skłonić mieszkańców wiosek do wydania ich władzom.  Posłannik, który przywiózł list do Portugalii, oznajmia również, że ojciec Ferreira wyrzekł się swojej wiary i od pewnego czasu mieszka jak Japończyk wraz z żoną i dzieckiem.  Dwaj młodzi zakonnicy, uczniowie Ferreiry, nie mogą uwierzyć, że ich mistrz mógł wyrzec się Boga.  Są przekonani, że te doniesienia są tylko plotkami, rozsiewanymi przez Japończyków, by osłabić tamtejszy kościół.  Decydują się więc na niezwykle niebezpieczną misję, by pojechać do Japonii i odnaleźć Ferreirę.  Na miejscu zastają ludzi żyjących w skrajnej nędzy, żyjących jak zwierzęta, ukrywających się przed innymi wioskami, ponieważ nikomu nie mogą ufać.  Im dłużej przebywają wśród wieśniaków, im więcej wiedzą o tym jak okrutne kary czekają tych, którzy nie wyrzekną się Jezusa, tym coraz silniej ich wiara poddawana jest próbie.  Wątpliwości, strach, niewyobrażalne okrucieństwo dokoła, brak nadziei, oraz co najgorsze brak jakichkolwiek znaków z góry, pogrąża młodych księży w depresji i wystawia ich wiarę na wielką próbę.  

Film Scorsese nie jest najłatwiejszym doświadczeniem, ponieważ rozgrywa się bardziej w sferze duchowej niż materialnej.  To obraz w którym występuje bardzo dużo wewnętrznych monologów, a akcja częściej rozgrywa się w samych bohaterach, a nie w namacalnych lokacjach.  Scorsese stara się ukazać siłę oraz kryzys wiary, nadzieję oraz zwątpienie, tym mocniejsze i ciekawsze bo dotyczące księży, a więc duchowych przewodników, którzy z założenia powinni stanowić wzór dla swoich uczniów.  Film Scorsese choć miewa mocniejsze momenty, to przedstawia je w niezachwiany, statyczny, bezemocjonalny sposób, w ciszy, jakby zupełnie nic nie znaczyły, jakby nie było na nie żadnej dobrej odpowiedzi.  Cisza jest w pewnym sensie najgorszym co spotyka młodych księży, to ona jest pierwotnym źródłem zwątpienia.  Szkoda, że w drugiej części tego obrazu Scorsese łagodzi swój film, dodając zbyt wiele monologów w tle, które zaczynają stanowić pokrzepienie nie tylko dla bohaterów ale również i dla widza.  Bez nich ta produkcja byłaby bardziej niejednoznaczna, bardziej niepokojąca. Niepotrzebne jest w niej również ostatnie ujęcie, które stawia przysłowiową kropkę nad i, odbierając tym samym widzom możliwość dokonania własnego wyboru na temat tego jak oceniają bohaterów.

środa, 22 lutego 2017, milczacy_krytyk

Polecane wpisy