Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Neon Demon

are we having a party?

Neon DemonNeon Demon (2016) Dania, Francja, USA

reżyseria: Nicolas Winding Refn
scenariusz: Nicolas Winding Refn, Mary Laws, Polly Stenham
aktorzy: Elle Fanning, Karl Glusman, Jena Malone, Bella Heathcote, Abbey Lee, Desmond Harrington, Christina Hendricks, Keanu Reeves
muzyka: Cliff Martinez
zdjęcia: Natasha Braier
montaż: Matthew Newman

 (4/10)

 

Brokat. Neonowe światła. Krew. 

Szczupłe ciała. Zazdrość i pożądanie. Nagość. Niewinność. Sztuczne pozy i wydumane słowa. Forma ponad treścią. Wielkie nadzieje i presja by osiągnąć sukces. Dorabiane piękno i hipnotyzująca naturalność. Wielki świat przewracający w głowie. Senny koszmar. Demoniczna wizja. Przesadnie wystylizowane kadry. Wewnętrzna pustka. Plastik. Obraz stanowiący tło do muzyki, a nie muzyka będąca tłem dla obrazu. Metafora ponad metaforą dla kolejnej metafory. Wizualny majstersztyk. Hipnotyzujący soundtrack. Zaskakujący Keanu Reeves w innej dla siebie roli. Schemat utraty przyjaciela przez wstąpienie do innego świata. Obrzydliwa scena w kostnicy. Fantastyczny pierwszy akt. Odrealnione sesje zdjęciowe. Uprzedmiotowienie ciała. Elektroniczny trans. Opowieść przesadnie rozciągnięta do dwugodzinnego pokazu obrazów.

Neonowe światła. Krew. Brokat. 

Brak pomysłu na rozwinięcie historii i dalszy los bohaterki. Na siłę wstrząsający finał. Dosłowna konsumpcja piękna. Odrealniony senny świat. Przerażające wizje wyjęte niczym z horroru. Sztuka dla sztuki. Krwista czerwień. Próżność. Fantasmagoria. Sztuczność świata, postaci i miejsc. Samouwielbienie tak twórcy jak i bohaterów. Niewinna, dziewczęca Elle Fanning. Szokujący finał wynikający wyłącznie z potrzeby szokowania. Powolne tempo. Śmierć wplątywana w pożądanie. Afirmacja sztuczności. Odpychający finał. Hipnotyzujące dźwięki. Estetyzowane obrzydliwości. Męczący, nudny i przeciągnięty akt drugi. Kalejdoskop pragnień. Baśń. Cisza i odizolowanie miejsc od realnego życia. Czerwony kapturek. Trzeci akt przepełniony fascynacją kinem exploitation. Korupcja niewinności. Powierzchowność. 

Krew. Brokat. Neonowe światła.

wtorek, 02 sierpnia 2016, milczacy_krytyk
Tagi: thriller

Polecane wpisy

Komentarze
kasiasia.90
2016/08/03 13:53:26
to nie przejdzie