Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Opowieść o miłości i mroku

pewnego razu...

Opowieść o miłości i mrokuOpowieść o miłości i mroku (2015) Izrael

reżyseria i scenariusz: Natalie Portman
aktorzy: Natalie Portman, Gilad Kahana, Amir Tessler, Makram Khoury, Mor Cohen, Shira Haas, Neta Riskin, Aliza Ben-Moha
muzyka: Nicholas Britell
zdjęcia: Sławomir Idziak
montaż: Andrew Mondshein, Hervé Schneid

na podstawie: powieści Amosa Oza

 (8/10)

Jest w tym filmie taka scena, która niejako definiuje całą tę produkcję.  Jedna z pierwszych w całym seansie.  Scena subtelna, niby niewinna, ale w zderzeniu z monologiem płynącym z offu, mrożąca krew w żyłach.  Szokująca w swoim pozornym spokoju.  Narrator, mówiąc o głównej bohaterce, wspomina jej młodzieńcze lata.  Dorastała w niewielkiej miejscowości Rovno  znajdującej się na terenach dzisiejszej Ukrainy.  Dorastała w atmosferze strachu, narastającego nacjonalizmu i antysemityzmu.  W czasie jego opowieści na ekranie przewijają się piękne obrazy. Ostatnim z nich jest przedziwny las, ogromne drzewo i falująca pod naporem wiatru roślinność.  Baśniowy krajobraz skąpany w niebywałych kolorach.  Zieleni, granacie i fiolecie rosnących bujnie kwiatów.  I wtem obraz zamiera w bezruchu, delikatna muzyka całkiem cichnie.  A narrator mówi o dwudziestu trzech tysiącach Żydów wymordowanych jednego dnia, wszystkich znajomych i przyjaciołach bohaterki.  Spokój, piękno formy momentalnie zderza się z brutalnością rzeczywistości.  Baśniowy klimat, poetyckość kontra horror bolesnej historii.

"Opowieść o miłości i mroku" jest filmem wspomnieniem.  Produkcją, która sama w sobie jest jedną, wielką retrospekcją, prowadzoną, opowiadaną przez narratora, dorosłego już bohatera, który przypomina sobie czasy młodości.  Wyrywkowo wspomina konkretne chwile, ważniejsze wydarzenia, momenty, które wryły mu się w pamięć.  Jerozolima, rok 1945, rok 1947.  Wspomina przede wszystkim swoich rodziców.  Ojca, wrażliwego, czułego pisarza, który zafascynowany słowami, ich pochodzeniem, wielokrotnie wyjaśniał młodemu bohaterowi ich znaczenie, powiązania jednych z drugimi.  Starał się objaśniać świat, jego istotę pojedynczymi wyrazami.  Bohater wspomina również matkę, fantastycznie zagraną przez Natalie Portman.  Kobietę, która w pewnym momencie swego życia, po latach przeżytych w strachu, niepewności jutra, straciła siłę do życia.  Kobietę, która w swoim synu widziała i ceniła niewinność, dobro.  Która od zawsze opowiadała historie, wspominała przeszłość, by poprzez swoje baśni uczyć chłopca życia, wskazywać co dobre, a co złe, co właściwe, a co nie.  By uwrażliwić go na złożoność tego świata, i jego różne przejawy.  I tak film ten przyjmuje formę przeplatających się wspomnień, dygresji, scen przypominających dawne czasy, pojedyncze momenty.  Rezygnując z typowej akcji.

Debiut reżyserski Natalie Portman to wyciszone, melancholijne doświadczenie.  Coś więcej niż film.  To przepełnione emocjami przeżycie, które jak na debiut zdaje się być dziełem wyjątkowo dojrzałym i przemyślanym.  Z pewnością w dużej mierze dzięki źródle, powieści Amosa Oza na podstawie, której zostało nakręcone.  Co ważne jednak, ożywiając tę opowieść Portman podchodzi do niej z poszanowaniem, starając się godnie ubrać ją w filmową formę.  "Opowieści o miłości i mroku" są produkcją, która tak jak i jej tytuł łączy przeciwstawne uczucia i stany.  Smutek i zachwyt, strach i spokój.  Produkcją, która nie bagatelizuje wojny, śmierci, straty, ale nie epatuje nimi na siłę.  Ukrywa przed oczami widzów bezpośrednie okrucieństwo, ale sugeruje je na tyle dokładnie, że w efekcie przekaz staje się mocniejszy, od nieprzedstawionego obrazu.  To opowieść, która w delikatny, ale dosadny sposób porusza temat rodzącego się po wojnie państwa Izrael, trwającego po dziś dzień konfliktu izraelsko - arabskiego, ludzkiego pragnienia normalnego, spokojnego życia.  Opowieść o zagubieniu, miłości, nadziei i rozczarowaniu jakie przynosi życie i dorosłość.

czwartek, 07 kwietnia 2016, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy