Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Sicario

labirynt

SicarioSicario (2015) USA

reżyseria: Denis Villeneuve
scenariusz: Taylor Sheridan
aktorzy: Emily Blunt, Benicio Del Toro, Josh Brolin, Victor Garber, Jon Bernthal, Daniel Kaluuya, Jeffrey Donovan, Raoul Trujillo, Julio Cedillo, Hank Rogerson, Bernardo P. Saracino, Maximiliano Hernández
muzyka: Jóhann Jóhannsson
zdjęcia: Roger Deakins
montaż: Joe Walker

 (7/10)

Życie bywa rozczarowujące.  Drwi sobie z naszych oczekiwań, rozwija się w zupełnie odmiennym kierunku niż byśmy tego oczekiwali.  Jest nieprzewidywalne, zwyczajniejsze i spokojniejsze od planów jakie tworzą się w marzeniach.  Składa się z niewykorzystanych okazji, niespełnionych oczekiwań, nielicznych chwil szczęścia, które przechodzą w szarą rzeczywistość.  Zawody, rozczarowania, niezrealizowane zamiary, niespełnione plany są jego nieodłączną częścią.  A gdy film oddaje tę rozczarowującą stronę życia, sam niejako przejmuje na siebie to uczucie niespełnienia, pozostawiając po sobie pewien niedosyt, zwątpienie, brak.  I choć nie da się ukryć, że "Sicario" jest świetnie zrealizowanym filmem, perfekcyjnie wyreżyserowanym, przepięknie sfilmowanym, świetnie zagranym, to jednak przez opowiadaną historię, pełną beznadziei i zwątpienia, pozostawia po sobie uczucie niedostatku.

"Sicario" to opowieść o ambitnej agentce FBI, kobiecie postępującej według jasno określonych reguł, przestrzegającej procedur i prawa.  Kobiecie zdecydowanej, pełnej zapału, odwagi.  Po jednej z niebezpiecznych akcji w terenie zostaje wytypowana do wzięcia udziału w tajnej misji mającej na celu pojmanie szefa wielkiego meksykańskiego kartelu narkotykowego.  Tylko, że cel tej misji jest dla niej wtedy jeszcze nieznany.  Nie wie gdzie ma jechać, nie wie z kim będzie pracować, nie wie co zastanie na miejscu, jakie dokładnie ma być jej zadanie i rola w całej akcji.  Jej przełożeni obiecują jedynie, że będzie mogła dorwać tych którzy są tak naprawdę odpowiedzialni za zło jakie do tej pory widziała. Zamiast sprzątać efekty prac bossów narkotykowych, będzie mogła ich powstrzymać.  Kate zgłasza się na ochotnika właściwie bez żadnego wahania.  Ale szybko zaczyna powątpiewać w słuszność swojej decyzji.  Bo choć z czasem poznaje coraz więcej szczegółów akcji, choć dowiaduje się kto tak naprawdę w czyich butach gra, to zasady i przekonania jakimi się kieruje zostaną wystawione na wielką próbę.  

Jest w tym filmie taka scena gdy po przyjeździe do Meksyku główny bohater zwraca się do bohaterki mówiąc, że jej amerykański umysł nie będzie w stanie pojąć tego czego tam doświadczy.  Choć będzie próbować nijak jej się to nie uda.  Dopiero po wszystkim, gdy to całe piekło się skończy, być może zrozumie o co w tym wszystkim tak naprawdę chodziło.  I w sumie tak też jest z tym filmem.  "Sicario" to obraz tajemniczy od początku, dawkujący informacje bardzo powoli, dopiero pod sam koniec odsłaniający wszystkie karty.  Widzowie zostają postawieni w pozycji bohaterki, nieświadomie wrzuconej w samo centrum akcji, bez większego przygotowania, bez większej znajomości rzeczy.  Zmuszonej do zastanawiania się kto jest kim, dokąd to wszystko zmierza, jak to wszystko się skończy.  I tak jak dla bohaterki udział w tajnej akcji staje się bardzo gorzką lekcją życia, tak i dla nas okazuje się dość ciężkim, nie do końca satysfakcjonującym doświadczeniem.  Rozczarowanie Kate staje się naszym rozczarowaniem.

Obraz Denisa Villeneuve jest filmem niezwykle intensywnym.  Ale co ciekawe to napięcie najbardziej odczuwa się już po zakończonym seansie.  Gdy po opuszczeniu sali kinowej nagle okazuje się jak bardzo było się spiętym przez te bite dwie godziny seansu.  Seansu z początku całkiem brutalnego, ale co ciekawe dość niespiesznego, nakręconego w wielu przedłużających się scenach, pięknymi zdjęciami Rogera Deakinsa.  Seansu, który choć nie pędzi na złamanie karku utrzymuje stale wysokie napięcie, przybierające na sile szczególnie w fantastycznej scenie zorganizowanego przejazdu na teren Meksyku oraz powrotu w czasie którego konwój zostaje zatrzymany w gigantycznym korku.  Mistrzostwo budowania napięcia.  Film ten utrzymuje wysokie napięcie obrazem, akcją i niepokojącą muzyką Jóhanna Jóhannssona, który po przygodzie z romantyczną "Teorią wszystkiego" napisał całkiem odmienny soundtrack, idealnie kreujący niepokojącą atmosferę tej produkcji.

sobota, 31 października 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Twój Vincent

    Loving Vincent Twój Vincent (2017) Polska, Wielka Brytania reżyseria : Dorota Kobiela, Hugh Welchman scenariusz : Hugh Welchman, Dorota Kobiela, Jacek Dehnel a

  • Pokot

    sarny Pokot (2017) Czechy, Niemcy, Polska, Szwecja reżyseria : Agnieszka Holland, Kasia Adamik scenariusz : Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland aktorzy : Agniesz

  • Victoria

    jedna noc Victoria (2015) Niemcy reżyseria : Sebastian Schipper scenariusz : Sebastian Schipper, Olivia Neergaard-Holm, Eike Frederik Schulz aktorzy : Laia Cos

  • Przemytnik - 2018

    Już ze względu na reżysera i odtwórcę głównej roli należało spodziewać się dobrego filmu. No i tak było. Wiadomo Clint Eastwood to już marka, na której się nie

  • MAŁA BALETNICA - Wiktor Mrok

    Wiktor Mrok to pseudonim Jurija Jakowa . Urodził się w 1957. Zawodowo posiada, dwie specjalizacje wojskowe i kilka cywilnych. Jego córka określa go mianem tech