Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wizyta

Nana and Papa

WizytaWizyta (2015) USA

reżyseria i scenariusz: M. Night Shyamalan
aktorzy: Olivia DeJonge, Ed Oxenbould, Deanna Dunagan, Peter McRobbie, Kathryn Hahn, Celia Keenan-Bolger, Samuel Stricklen, Patch Darragh, Jorge Cordova
zdjęcia: Maryse Alberti
montaż: Luke Franco Ciarrocchi

 (7/10)

Filmy M.Night Shyamalana to specyficzny kawałek kina.  Horrory i thriller, które szczególnie ostatnio w zamyśle wyglądają zdecydowanie lepiej niż gotowe produkty.  Produkcje, które nie do końca bronią się same.  Broni się przede wszystkim pomysł, wsparty pewną wyrozumiałością i zrozumieniem ze strony widzów w kierunku pewnych niedorzeczności, niedostatków jakimi charakteryzują się te filmy.  Wymagają one od publiki pewnego rodzaju wrażliwości, przymykającej oko na pewne dziwne rozwiązania scenariuszowe, niezamierzenie zabawne pomysły, uproszczenia, skupienia się przede wszystkim na sensie samej historii, esencji ukrytej pod płaszczykiem horroru, kolejnego straszaka.  I o ile takie rozgrzeszanie reżysera nie było potrzebne przy jego wczesnych filmach jak "Szósty zmysł", "Znaki' czy "Osada", tak późniejsze dokonania są strawne tylko dzięki takiemu podejściu.  "Lady in the Water" czy najsłabsze "Zdarzenie", które na dodatek pogrążyła fatalna gra aktorska.  Po serii niezbyt udanych straszaków i jeszcze mniej udanej przygodzie z kinem wysokobudżetowym ("Ostatni władca wiatru", "1000 lat po Ziemi"), Shyamalan powraca niejako do korzeni, realizując bardzo skromny horror.  I wreszcie, po latach, wychodzi z tego zadania obronną ręką.

Prawdę powiedziawszy byłem bardzo zachowawczo nastawiony do tej produkcji.  Jednak ku mojemu zaskoczeniu prezentuje się ona zdecydowanie lepiej niż zapowiadały to zwiastuny.  Pierwsze co zaskakuje w "Wizycie" to to, że choć obraz ten został zrealizowany w formie produkcji found-footage, w ciągu ostatnich kilku lat bardzo nadużywanej przez filmowców, w tym filmie spisuje się idealnie.  Takie udawane, amatorskie nagranie było najlepszym sposobem na opowiedzenie tej historii. Historii rodzeństwa, które jedzie na wieś, by po raz pierwszy w swoim życiu odwiedzić swoich dziadków.  Ich matka uciekła z domu jako nastolatka i nie utrzymywała przez lata kontaktu ze swymi rodzicami. Dopiero po około piętnastu latach dziadkowie odezwali się z pytaniem, czy mogliby poznać swoje wnuki. I tak rodzeństwo jedzie na tydzień do dziadków do Pensylwanii.  Jak się jednak szybko okazuje babcia i dziadek są dość dziwni.  I wcale nie tak normalnie dziwni jak niektórzy starsi ludzie.  Oni dostają szału gdy tylko zapada wzrok.  I choć rodzeństwo z początku próbuje sobie tłumaczyć kolejne dziwne sytuacje jako starcze choroby, zmęczenie i tym podobne, już wkrótce zacznie się bać o swoje życie.

Choć fabuła tego filmu jasno sugeruje, że będzie to horror, tak naprawdę "Wizyta" jest mieszanką dramatu, komedii i opowieści z dreszczykiem.  Podobnie jak w poprzednich filmach Nighta straszny pierwszy plan skrywa drugoplanową historię.  W "Zdarzeniu" była to opowieść o wybaczeniu, w "Znakach" o wierze", w "Osadzie" o strachu przed cywilizacją.  W "Wizycie" jest to opowieść o rozbitej rodzinie i o tym jak rozwód wpływa na jej członków.  I choć wszystkie poprzednie filmy Nighta były zbudowane na bazie dramatu, dobrze widzieć, że i w tej prostej opowiastce również chodzi o coś więcej.  Do ekranu przykuwa pierwsza scena wywiadu jaką udziela chłopak, czy późniejszy wywiad na polu jaki daje dziewczyna - dzieciaki podczas wizyty u dziadków kręcą swój własny dokument, dzięki któremu mają zamiar poznać swoich dziadków, ich życie, oraz dowiedzieć się czegoś więcej o dzieciństwie swojej matki.  Poważniejsze momenty, które niosą ze sobą jakąś treść, jakieś myśli.  Obraz ten zyskuje również całkiem sporo dzięki lekkości i naturalności jaką charakteryzują się młodzi aktorzy.  Wypadają przekonująco w zwykłych scenach jak i potrafią udźwignąć te poważniejsze momenty, mówiące coś więcej o ich postaciach i życiowej sytuacji w jakiej się znajdują.

Całość rozwija się bardzo szybko, właściwie nie posiada żadnych niepotrzebnych czy przesadnie przedłużonych scen.  Co ważne, posiada całkiem przekonujące zakończenie, które tłumaczy dziwne zachowania dziadków.  Taki mały twist, bez użycia zjawisk paranormalnych czy innych dziwnych pomysłów.  "Wizytę" od poprzednich obrazów Nighta wyróżnia jednak jedna bardzo ważna rzecz.  Humor.  Zamierzony humor.  "Wizyta" to bowiem zaskakująco zabawny obraz, sprawnie mieszający, przeplatający i łączący chwile grozy z zabawniejszymi momentami.  Takim rozluźniaczem atmosfery jest bez wątpienia chłopak, który co rusz rzuca jakimś żartem.  I choć może przez to poczucie humoru "Wizyta" nie jest tak straszna jak mogłaby być, ten humor świetnie wpisuje się w charakter postaci, bardzo dobrze komponuje z tą opowieścią.  Na poważnie pewnie "Wizyty" nie dałoby się oglądać, a ponieważ sama przemyca całkiem sporą dawkę dowcipu, seans okazuje się przyjemnym, satysfakcjonującym przeżyciem.  Tylko ten rapowany epilog można by z niej usunąć.  Co za dużo to nie zdrowo.

czwartek, 01 października 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • mother!

    never enough mother! (2017) USA reżyseria i scenariusz : Darren Aronofsky akotrzy : Jennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Glee

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere

  • Obcy: Przymierze

    Covenant Obcy: Przymierze (2017) Australia, Nowa Zelandia, USA reżyseria : Ridley Scott scenariusz : John Logan, Dante Harper aktorzy : Michael Fassbender, Kat

  • Wyklucie

    Ezekiel Boone. Urodził się w kanadyjskiej prowincji Ontario. Mieszka i tworzy w Nowym Jorku.  Laureat licznych nagród za opowiadania publikowane w&nbs

  • KOŁYSANKA - FILM JULIUSZA MACHULSKIEGO Z ROKU 2009

    Taki horror, że można umrzeć ze śmiechu... KOŁYSANKA PRODUKCJA: POLSKA PREMIERA: 12 LUTEGO 2010 REŻYSER: JULIUSZ MACHULSKI SCENARIUSZ: ADAM DOBRZYCKI ZDJĘC

Komentarze
andrzej028
2015/10/02 13:34:30
chętnie obejrzę, ciekawie się zapowiada