Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Do utraty sił

Southpaw

Do utraty siłDo utraty sił (2015) USA

reżyseria: Antoine Fuqua
scenariusz: Kurt Sutter
aktorzy: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Forest Whitaker, Oona Laurence, 50 Cent, Skylan Brooks, Naomie Harris, Victor Ortiz, Beau Knapp, Miguel Gomez
muzyka: James Horner
zdjęcia: Mauro Fiore
montaż: John Refoua

 (6/10)

Billy Hope jest uosobieniem amerykańskiego snu.  Dorastał w sierocińcu, miał w młodości problemy z prawem jak i używkami, a mimo to, osiągnął wielki sukces.  Został bokserem, najlepszym w swojej wadze.  Gdy go poznajemy ma za sobą aż czterdzieści dwie wygrane walki i ani jednej przegranej.  Ma miliony na koncie, ogromny dom, inteligentną córkę i wspaniałą żonę, która od lat wspiera go w jego działaniach.  Gdyby nie Mo, którą poznał jeszcze w czasach sierocińca, z pewnością nie zaszedłby tak daleko.  Pech jednak chce, że w jednej chwili Billy traci to wszystko.  Żonę, pieniądze, karierą i córkę, która trafia do domu opieki społecznej.  Billy ląduje na samym dnie, bańka pięknego snu pęka, a on zostaje zupełnie sam.  

Choć ten całkiem długi wstęp ogląda się świetnie, choć obiecuje on naprawdę sporo, niestety jego rozwinięcie, to co następuje później nie jest szczególnie satysfakcjonujące.  To oczywistości, schematy i banały.  Od momentu gdy świat Billego rozsypuje się w pył, rozpoczyna się zupełnie inny film.  Zwyczajna, schematyczna, przewidywalna i nudna opowieść o powrocie na szczyt.  Obraz ukazujący jak przez ciężką pracę, własne samozaparcie, walkę z samym sobą, bohater próbuje ułożyć sobie życie na nowo.  Zaczynając ponownie od zera, przechodząc morderczy trening, zmieniając swoje nastawienie do świata, pracując nad swoimi problemami.  Coś co było przerabiane już w kinie wiele razy, w znacznie lepszych wydaniach.  W "Southpaw" co prawda obok tego typowego dążenia z powrotem na szczyt, ważniejsze jest odzyskanie córki, ale droga jaką musi przejść bohater, jest dokładnie taka sama.  I tak niestety z ciekawego obrazu boksera, który musi poradzić sobie z żałobą, utratą najważniejszej osoby w swoim życiu, która właściwie kierowała jego życiem, film ten wkracza na bardzo znane tory powrotu na szczyt.  

To co ratuje tę produkcję, to co powoduje, że chce się ją oglądać mimo iż dokładnie wiadomo w jakim kierunku potoczy się opowiadana tu historia, jest występ Jake Gyllenhaala.  Ten młody, utalentowany aktor, ma ostatnio fenomenalny okres w swojej karierze, dostarczając co rusz fantastycznych kreacji aktorskich.  Żeby tylko wspomnieć o podwójnym bohaterze w niezwykłym filmie "Wróg", czy postaci mężczyzny wpadającego w obłęd w "Nocnym strzelcu".  W "Southpaw" jego metamorfoza jest najbardziej widoczna, bo Gyllenhaal przybrał do roli Billego na masie, wypracował niezwykłą sylwetkę.  Ale jego gra nie ogranicza się jedynie do fizycznej przemiany, bo i w zachowaniu Jake znów nie przypomina siebie, wtapiając się całkiem w postać którą gra.  Oby wreszcie został za swe aktorskie popisy naprawdę doceniony.

czwartek, 29 października 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
artur884
2015/11/04 11:21:27
Świetny film !!!