Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
9.AAFF / Nadejdą lepsze czasy / Louder Than Bombs

9.AAFF / Nadejdą lepsze czasy / Louder Than Bombs

Nadejdą lepsze czasy

Nadejdą lepsze czasy | Something Better to Come | dokument | Dania, Polska | 2014
reż. Hanna Polak

 (6/10)

"Nadejdą lepsze czasy" to dokument Hanny Polak, który powstawał przez ostatnie czternaście lat.  Reżyserka przez ten czas odwiedzała jedno z największych wysypisk śmieci jakie znajduje się niedaleko Moskwy.  Miejsce do którego wstęp dla osób postronnych jest całkiem zakazany.  Również filmowanie jest tam całkiem zabronione.  Jest to miejsce, które jednak mimo zakazu przyciąga wyrzutki społeczeństwa, ludzi, którzy nie mają gdzie się podziać.  Żyją wśród śmieci pijąc i paląc, nawet nie marząc o lepszym jutrze.  Jedną z takich osób żyjących na wysypisku jest dziesięcioletnia Jula, która trafiła tutaj wraz z matką, po tym jak zmarł jej tata i skończyły się wszystkie pieniądze.  Reżyserka śledzi losy dziewczynki przez kolejne lata, tworząc niejako polsko-rosyjską, dokumentalną odpowiedź na amerykański "Boyhood".

Reżyserka przede wszystkim skupia się na dorastającej Juli, ale przelotem spogląda również na innych mieszkańców śmietniska.  Ludzi starych i zaskakująco młodych, niechcianych przez społeczeństwo, nie mogących liczyć na żadną pomoc.  Tę bezskutecznie próbuje im zapewnić reżyserka, chociażby umożliwić kontakt z lekarzem.   Tak naprawdę jednak nic nie jest w stanie zrobić.  Obraz ten staje się więc strasznie smutnym, przygnębiającym portretem odrzucenia, biedy, braku nadziei dla tej garstki osób, których życie, los, sprowadziły w takie miejsce.  Tak jest przynajmniej przez trzy czwarte tego dokumentu, odrobinę zbyt przeciągnięte, monotonne półtorej godziny.  Co ciekawe jednak tytuł tej produkcji nie pozostaje jedynie pobożnym życzeniem, niemożliwym do spełnienia marzeniem.  Staje się zwiastunem tego co może nadejść.  Chociażby dla jednej z osób, która przez lata zmuszona była do mieszkania na wysypisku.

Louder Than Bombs

Louder Than Bombs | dramat | Dania, Francja, Norwegia | 2015
reż. Joachim Trier | scen. Joachim Trier, Eskil Vogt

 (8/10)

Widzowie All About Freedom Festival dobrze znają Joachima Triera.  Jego poprzedni film - "Oslo, 31 sierpnia" można było bowiem obejrzeć w trakcie piątej edycji festiwalu, jaka miała miejsce cztery lata temu (wtedy jeszcze w gdańskim Multikinie).  Tamten obraz był przejmującą, hipnotyzującą opowieścią o jednym dniu z życia młodego mężczyzny, który niedługo zakończy odwyk i rozpocznie nowe życie.  Skromnym, norweskim filmem rozgrywającym się w Oslo.  Tym razem reżyser przenosi akcję swojego filmu do Stanów, do Nowego Jorku.  Udaje mu się również zaprosić do współpracy całkiem imponującą obsadę: Jessego Eisenberga, Isabelle Huppert, Gabriela Byrne'a i Davida Strathairna.  Tym razem również mówi o depresji, ale pozostawia ją na drugim planie.

"Louder Than Bombs" to wielowątkowa i wielotematyczna opowieść.  Historia pewnej rodziny.  Gene, ojciec, był kiedyś aktorem a obecnie pracuje jako nauczyciel.  Jonah i Conrad są braćmi, starszy ma już żonę i nowo narodzone dziecko, młodszy przechodzi przez ciężki wiek dorastania.  Ich matka, fotografka wojenna, trzy lata temu zginęła w wypadku samochodowym.  A przynajmniej taką wersję zna młodszy z synów.  Tak naprawdę kobieta popełniła samobójstwo.  Ich historię poznajemy w opowieści poprowadzonej z zaburzoną chronologią, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, wspomnienia przenikają się z tym co dzieje się teraz.  To film delikatny, spokojny, chwilami zabawny, momentami piekielnie smutny, chwilami hipnotyzujący (fragmenty w których włącza się głos z offu, a całość przybliża się do teledyskowego obrazu).  Obraz wyczulony na małe gesty, poprzez drobne sytuacje opisujący stany emocjonalne bohaterów.  Jak chociażby w scenie w której bohater zauważa w gazecie zdjęcie jakie zrobiła bohaterka.  Jest dumny z jej umiejętności, a ona kątem oka widzi mężczyznę, który ledwo zwraca uwagę na to zdjęcie, przerzucając gazetę na kolejne strony.  

"Louder Than Bombs" jest filmem bardzo pojemnym w wątki i spojrzenia.  To przede wszystkim opowieść o próbach radzenia sobie z żałobą, różnych drogach oswajania straty, w zależności od tego kto musi się z nią rozprawić - mąż, czy synowie.  To obraz mówiący o zawodzie fotografa, tym jak wpływa on na bliskich takiej osoby, oraz jak wpływa na samego fotografa.  Jakie rozdarcie powoduje, z jednej strony w czasie pracy męcząc tęsknotą za domem, z drugiej strony już po powrocie, przygniatając wrażeniem, że to co ważne dzieje się gdzieś indziej, że tylko tam jest się potrzebnym, a nie tu, wśród bliskich.  To film gładko i sprawnie łączący również opowieść o życiu i związkach, rozczarowaniach jakie ze sobą mogą nieść, trudnościach wytrwania w wierności, jak i o początkach uczuć, tych młodzieńczych i dojrzałych.  Spokojny, interesujący, wciągający film.

All About Freedom Festival

poniedziałek, 19 października 2015, milczacy_krytyk
Tagi: festiwal aaff

Polecane wpisy