Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
W głowie się nie mieści

little voices

W głowie się nie mieściW głowie się nie mieści (2015) USA

reżyseria: Pete Docter
scenariusz: Pete Docter, Meg LeFauve, Josh Cooley
reżyser dubbingu: Łukasz Lewandowski
dialogi PL: Zofia Jaworowska
muzyka: Michael Giacchino
montaż: Kevin Nolting
głosy: Małgorzata Socha, Kinga Preis, Maja Ostaszewska, Cezary Pazura, Szymon Kuśmider, Michał Piela, Alicja Kozieja, Dorota Landowska, Sławomir Grzymkowski

(9/10)

Dwa lata po ostatnim kinowym filmie, i ponad pięć lat od ostatniej naprawdę udanej produkcji, studio Pixar wraca do formy.  I to w wielkim stylu.  Tworząc jeden z najbardziej pomysłowych, wyróżniających się, emocjonujących i mądrych filmów dla dzieci.  "W głowie się nie mieści" to magiczny obraz, zachwycający swoim konceptem, kształtem i przekazem.  Ma on wszystko to, czego brakowało poprzednim filmom studia z lampką w logo.  Ani "Uniwersytet Potworny", ani "Merida waleczna", ani już tym bardziej kontynuacja "Aut", nie potrafiły wzbić się ponad poziom typowego kina dla najmłodszych.  Były udanymi ale poprawnymi animacjami, którym daleko było do najlepszych osiągnięć Pixara.  "W głowie się nie mieści" jest czymś znacznie więcej niż tylko kolejną animacją.  To oryginalna, zachwycająca podróż w głąb ludzkiej świadomości.  Opowieść, która w zabawny i trafny sposób portretuje i tłumaczy stany i emocje, wszystko to co dzieje się w naszej głowie.  Na przykładzie kilkunastoletniej Riley i pięciu spersonifikowanych emocji, które rządzą jej świadomością.  Dowodząca całym zespołem energiczna Radość, wstydliwy Strach, wyniosła Zgroza, porywczy Gniew i nierozumiana przez nich Smutek.  Oni wszyscy będą musieli odnaleźć się w zupełnie nowej sytuacji, gdy życie dziewczynki zacznie się zmieniać, a sama Radość będzie musiała zrozumieć i docenić obecność Smutnej.  Dotąd bowiem jej istnienie było dla niej całkiem niezrozumiałe. 

"W głowie się nie mieści" to film napędzany wyobraźnią.  Przepełniony genialnymi pomysłami, niezwykłymi konceptami, które w zaskakujący, czarujący sposób obrazują jak funkcjonują emocje, pamięć, wyobraźnia.  Na swój bajkowy sposób wyjaśniają dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy.  Co nas kształtuje, co powoduje, że mamy taki a nie inny charakter, lub rządzą nami takie a nie inne emocje.  To niezwykle przemyślany, dopracowany i orzeźwiający koncept.  W kreatywny sposób ukazujący ważność wszystkich emocji, tłumaczący dlaczego pewne zdarzenia pamiętamy dokładniej, czemu czasem jak bumerang powracają do nas pewne głupawe myśli, dlaczego zapominamy, lub czemu fakty mieszają się z opiniami.  Pixar ożywia na naszych oczach całą krainę ludzkiego umysłu.  Centrum dowodzenia w którym znajdują się emocje, kilometry wysokich szaf ustawionych w labiryncie korytarzy, w których znajdują się wspomnienia, wyspy stanowiące podstawę charakteru, definiujące kim jesteśmy, oraz zamknięty rewir zwany podświadomością.  Ta kolorowa kraina, tłumaczy, obrazuje i wyjaśnia.  Jest genialną lekcją dla młodego widza, niezwykle mądrą obserwacją.  I to chyba jest najważniejsze w najnowszej animacji Pixara - to niesamowicie mądra bajka.  Film inteligentny, pomysłowy, nieprzewidywalny, podążający w nieznanym kierunku.  I tak jak Pixar ma to w zwyczaju, wystawiający uczucia widzów i ich wytrzymałość na wielką próbę.  Mnożąc przeciwności przed bohaterami, stawiając ich w sytuacjach bez wyjścia, odważnie grając na emocjach widzów, wywołując strach, niepokój i smutek.  Wielokrotnie wzruszając do żywego.

Muszę przyznać, że oczarowała mnie ta historia, od pierwszych minut seansu.  To perfekcyjny mix przygody, humoru i wzruszeń.  Przepełniony zabawnymi scenami i żartami, od których brzuch aż boli od śmiechu.  Przepełniony wzruszeniami, które wyciskają łzy jak rzadko który film ostatnio, oraz przygodą, która trzyma w ciągłym napięciu.  To przepięknie opowiedziana historia, pełna szczegółów, abstrakcyjnych pomysłów na które pozwolić mógł sobie tylko Pixar (przejście przez tunel wyobraźni).  To film, z którego można czerpać do woli, odnajdywać w nim życiowe sytuacje i przykładać do własnego życia.  Nauka dla dzieci jak i niezwykle trafna, pouczająca obserwacja dla dorosłych.  A co za tym idzie, obraz do wielokrotnego seansu.  Pojawia się tylko pytanie, na ile ta rozbudowana, pomysłowa wizja trafi tak naprawdę do najmłodszych?  Ile będą w stanie zrozumieć , wynieść z niej na przyszłość? Na ile jest to animacja dla nich, a na ile bardziej dla dorosłych?  Z tym Pixar już wielokrotnie eksperymentował i ryzykował, co widać choćby po przekroju wiekowym widzów na seansie - w większości dorośli, dzieci prawie wcale.  Choć oczywiście i dorosłym dobra bajka od czasu do czasu nie zaszkodzi.  A już na pewno wewnętrznemu dziecku, które podobno gdzieś tam tkwi w każdym z nas.

środa, 15 lipca 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy