Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Plemię

niemy szok

PlemięPlemię (2014) Holandia, Ukraina

reżyseria i scenariusz: Miroslav Slaboshpitsky
aktorzy: Grigoriy Fesenko, Yana Novikova, Rosa Babiy, Alexander Dsiadevich, Alexander Osadchiy, Ivan Tishko, Alexander Sidelnikov, Alexander Panivan
zdjęcia i montaż: Valentyn Vasyanovych

(7/10)

"'Plemię' to film zrealizowany w języku migowym.  Nie posiada tłumaczenia.  Nie ma napisów ani lektora".  Tymi słowami rozpoczyna się film ukraińskiego reżysera i jednocześnie jego pełnometrażowy debiut.  Trzy zdania, po których wyświetlony zostaje jeszcze tylko tytuł tej produkcji i od tej pory z ekranu nie pada już ani jedno słowo więcej.  Dialogów, ożywionych dyskusji, kłótni i awantur jest co prawda co nie miara, tylko, że wszystkie odbywają się poprzez gesty, które nie są tłumaczone.  Niezwykły, nietypowy, bardzo intrygujący zabieg, by film o głuchoniemych opowiedzieć korzystając jedynie z języka, którym się posługują, a widzów postawić niejako w pozycji bohaterów - tych, którzy nie rozumieją, nie słyszą, muszą się domyślać, by jedynie z kontekstu, z sytuacji, z gestów i mimiki wnioskować o czym rozmawiają bohaterowie.  

"Plemię" to osadzona w Europie Środkowowschodniej opowieść o pewnym nastoletnim chłopaku, który przyjeżdża do szkoły dla uczniów głuchoniemych.  Chłopak od tej pory zamieszka w zaniedbanym ośrodku i będzie starał się wpasować w społeczność rówieśników, kolegów z klasy.  Pech chce, że w jego klasie jest banda chłopaków, rządzących tą małą, nieletnią społecznością.  Trzęsą oni całym ośrodkiem, wszyscy się ich boją.  Nie o braku słuchu, nie o nauce, nie o dorastaniu jest to bowiem film, ale o patologii w ośrodku w którym rządzi grupka uczniów, zmuszając młodszych kolegów do kradzieży, a dziewczyny do prostytucji (z aktywnym przyzwoleniem jednego z nauczycieli).  Wraz z głównym bohaterem zanurzamy się coraz głębiej w ten zepsuty, zdeprawowany, chory świat.  Im dłużej główny bohater przebywa w szkole, tym coraz bardziej upodabnia się do najstarszych uczniów.  Co niezwykłe, choć opowieść ta prowadzona jest całkiem bez słów, działa, jest w pełni zrozumiała.  Chwilami tylko niektóre sceny przesadnie się dłużą - choć jest to uczucie bardzo względne.  Czuć bowiem, że dialogi między bohaterami muszą tyle trwać, że to co mówią jest istotne.  Tylko, że nie znając dokładnie wszystkich słów, które wypowiadają, zdaje się jakby trwały zbyt długo.  I jedyne co tu naprawdę kuleje, czego brak w tej interesującej, wciągającej historii, o czym reżyser celowo lub przypadkiem zapomina, to dorośli.  Prócz pierwszych scen, gdy widać nauczycieli rozpoczynających wraz z uczniami rok szkolny, później w trakcie seansu nie pojawiają się oni już prawie wcale.  Aż chwilami trudno uwierzyć, że nawet przypadkiem żadne z nich nie natknęło się na chłopaków, nie przyłapało ich na nocnych wypadach na miasto, nie zauważyło tego co działo się w ośrodku.  Ten ewentualny wątek został tu całkiem pominięty, a przez to obraz ten chwilami traci na autentyczności.

"Plemię" choć z początku zdaje się być filmem spokojnym, co najwyżej smutnym, z każdym kolejnym kwadransem, staje się obrazem coraz bardziej mrocznym, przygnębiającym i szokującym.  To produkcja zrealizowana w formie milczącej obserwacji, z długimi, przeciągającymi się ujęciami i kamerą stale podążającą za bohaterami.  Jak u Ulricha Seidla - to prezentacja pewnej przytłaczającej rzeczywistości.  Takie odarcie tego obrazu z jego filmowości czyni go bardziej wstrząsającym.  Ponadto reżyser w drugiej połowie decyduje się na ukazanie przesadnie przedłużonej, makabrycznej, nieprzyjemnej i okrutnie niewygodnej sceny w łazience, która przedstawiona jest w tak bezpośredni sposób, że aż słabo się robi.  Całość kończy się natomiast w podobnie szokującym tonie, sceną tak zaskakującą, bezkompromisową, natychmiastową, że wprost nie sposób na nią patrzeć.  I tak film bez słów okazuje się być jednym z najbardziej szokujących filmów roku.

środa, 24 czerwca 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Twój Vincent

    Loving Vincent Twój Vincent (2017) Polska, Wielka Brytania reżyseria : Dorota Kobiela, Hugh Welchman scenariusz : Hugh Welchman, Dorota Kobiela, Jacek Dehnel a

  • Pokot

    sarny Pokot (2017) Czechy, Niemcy, Polska, Szwecja reżyseria : Agnieszka Holland, Kasia Adamik scenariusz : Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland aktorzy : Agniesz

  • Victoria

    jedna noc Victoria (2015) Niemcy reżyseria : Sebastian Schipper scenariusz : Sebastian Schipper, Olivia Neergaard-Holm, Eike Frederik Schulz aktorzy : Laia Cos

  • Przemytnik - 2018

    Już ze względu na reżysera i odtwórcę głównej roli należało spodziewać się dobrego filmu. No i tak było. Wiadomo Clint Eastwood to już marka, na której się nie

  • MAŁA BALETNICA - Wiktor Mrok

    Wiktor Mrok to pseudonim Jurija Jakowa . Urodził się w 1957. Zawodowo posiada, dwie specjalizacje wojskowe i kilka cywilnych. Jego córka określa go mianem tech

Komentarze
Gość: Marta, *.internetdsl.tpnet.pl
2015/07/01 21:35:20
I ja tez oglądałam i też polecam! świetna letnia komedia, która potrafi rozbawić do łez! Nie jest to może najwyższej jakości i najlepszej jakości tekst ale warto pooglądać i się zrelaksować! Polecam każdemu kto ma ochotę na miły wieczór po ciężkim tygodniu pracy... mam nadzieję, ze i wam się spoodba!