Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Kraina jutra

fix it

Kraina JutraKraina jutra (2015) USA

reżyseria: Brad Bird
scenariusz: Damon Lindelof, Brad Bird
aktorzy: George Clooney, Hugh Laurie, Britt Robertson, Raffey Cassidy, Tim McGraw, Kathryn Hahn, Keegan-Michael Key, Chris Bauer, Thomas Robinson, Pierce Gagnon, Matthew MacCaull
muzyka: Michael Giacchino
zdjęcia: Claudio Miranda
montaż: Walter Murch, Craig Wood

 (7-/10)

Pewnego dnia Casey Newton (w tej roli świetna, charakterna Britt Robertson) znajduje niewielką przypinkę w kształcie litery "T".  Rzecz, która nie należy do niej, której nigdy dotąd nie widziała na oczy.  Z pozoru zwyczajny przedmiot, posiada jednak niezwykłe właściwości.  Za każdym razem gdy dziewczyna dotknie pinezki, przenosi się do pewnej krainy.  Gigantyczne pole pszenicy, z którego gdzieś w oddali widać futurystyczne, strzeliste miasto.  Tytułowa Kraina Jutra, w której nie ma rzeczy niemożliwych.  Od tej pory Casey zrobi wszystko by się tam dostać na stałe.  Jest optymistką marzącą o odkrywaniu świata, a miejsce to zdaje się być spełnieniem jej marzeń.  Więcej na temat fabuły już nie napiszę, by nie zdradzać nic ponadto.  Co niezwykłe bowiem nawet materiały promocyjne do tej produkcji, nie zdradzają wiele oprócz tego ogólnego założenia.  A w czasach gdy kolejne trailery pokazują niemal cały film, wyjawiając nawet główne zwroty akcji, taka niewiedza przed seansem o czym będzie film, staje się błogosławieństwem, czymś tak cennym, że pod żadnym pozorem nie można jej marnować.  

Niewątpliwą zaletą "Krainy jutra" jest to, jak świeży, pomysłowy i na swój sposób oryginalny jest to film.  W zalewie kolejnych prequeli, sequeli, remake'ów, ekranizacji powieści, gier i komiksów, obraz który nie posiada takiego zewnętrznego wsparcia, jest produkcją cenną i wyjątkową samą w sobie, wyjątkowym odstępstwem od normy.  I już za samo to, za tę próbę opowiedzenia nowej, nie wywodzącej się z innego materiału źródłowego historii, należą się tej produkcji wielkie brawa.  Za odwagę, chęć pokazania czegoś innego, własnego, nowego, czegoś co powstało z nieograniczonych zasobów ludzkiej wyobraźni.  Oczywiście można w tym obrazie odnaleźć echa innych produkcji, ale tworzą one całkiem zgrabną opowieść jakiej jeszcze nie było.  Już sam sposób prowadzenia akcji przyciąga uwagę, wyróżnia, ciekawi od pierwszych sekund.  To mieszanka bezpośredniej wypowiedzi skierowanej wprost do widzów, a także wtrącanych i przerywanych wspomnień.  Fantastyczne jest tu również to, że opowieść ta rozwija się swoim torem, nieprzewidywalnie podążając w pewnym tajemniczym kierunku, nie zdradzając, nie sugerując jakie sceny być może zobaczymy za kwadrans czy dwa.  Tak jak bohaterka niejako nieświadomie podąża za sytuacją, próbując zrozumieć co się dookoła niej dzieje, tak i my staramy się posklejać poszczególne fragmenty tej historii.  Twórcy odkrywają bowiem swoje karty bardzo powoli, jak najdłużej trzymając w ukryciu największe tajemnice swojego świata.  Cudownie prezentują się tu również zdjęcia Claudio Mirandy, szczególnie zachwycające są wszystkie momenty, w których bohaterka przenosi się z naszego świata, do Krainy Jutra - te błyskawiczne przeskoki między jedną a drugą rzeczywistością.  Fantastyczny efekt.

To ciekawe, że w sumie w podobnym czasie pojawiają się w kinach filmy poruszające podobne tematy.  Taki "Interstellar", szczególnie w pierwszym akcie, pokazywał świat, który zapomniał o swoich osiągnięciach, w którym ludzie przestali spoglądać w gwiazdy, skupiając się na wyschniętej ziemi.  Był filmem o odkrywcach, o podążaniu za nieznanym, o ludzkich możliwościach, które są nieograniczone.  "Kraina Jutra" jest natomiast filmem zapatrzonym w przyszłość, zastanawiającym się dlaczego przestaliśmy wierzyć w lepsze jutro.  Dlaczego skoro widzimy, że świat dąży w złym kierunku nie robimy nic by go naprawić?  Dlaczego poddajemy się sączącej się zewsząd wizji nadchodzącego końca?  Obraz ten pokazuje, że przyszłość jest w nas, lepsze jutro jest w zasięgu ręki, a dla rozwoju najważniejsza jest nieskrępowana wyobraźnia, ważniejsza nawet od wiedzy.  To właśnie dzięki niej z nadzieją możemy tworzyć lepsze jutro.  Nie wiem tylko czemu film przesiąknięty tak pozytywnym przesłaniem, z tak wieloma śmiałymi pomysłami, pozostaje produkcją co najwyżej dobrą, ciekawą, ale nijak nie zachwycającą?  Chłodną, sztuczną, pozbawioną prawdziwej magii (choć muzyka Michaela Giacchino dwoi się i troi by wykrzesać taką atmosferę).  Czego jej brak, że nie porywa tak jak powinna?  Może szkodzi jej nadmiar sztucznego CGI ("Mad Max" cóżeś ty uczynił?!), może wątpliwe motywacje niektórych postaci, a może słaby trzeci akt, który tę inną wyróżniającą się, podążającą odmiennymi ścieżkami opowieść, sprowadza na tory zwykłego, schematycznego filmu akcji.  Tym samym pozostawiając po seansie uczucie rozczarowania.

czwartek, 04 czerwca 2015, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
kownacka3
2015/06/07 23:02:25
Oryginalny film z ciekawym scenariuszem... to w dzisiejszych czasach rzeczywiście unikatowa propozycja. Tym bardziej, że ta zaleta została połączona z fantastyką i futuryzmem. Co dodatkowo jak dla mnie wzmacnia efekt.