Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Agentka

spy

AgentkaAgentka (2015) USA

reżyseria i scenariusz: Paul Feig
aktorzy: Melissa McCarthy, Jason Statham, Jude Law, Rose Byrne, Bobby Cannavale, Allison Janney, 50 Cent, Miranda Hart, Peter Serafinowicz, Julian Miller, Nargis Fakhri, Richard Brake, Björn Gustafsson, Will Yun Lee, Raad Rawi, Jessica Chaffin
muzyka: Theodore Shapiro
zdjęcia: Robert D. Yeoman
montaż: Brent White, Mellissa Bretherton

 (7/10)

"Agentka" to taka amerykańska, żeńska wersja przezabawnej komedii z Rowanem Atkinsonem w roli głównej, a mam tutaj na myśli oczywiście "Johnny English" z 2003 roku.   Tam agentem do zadań specjalnych został nieporadny, gapowaty pracownik Brytyjskich Służb Specjalnych, mający zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu.  Tutaj bohaterką jest Susan Cooper, której pozycja wyjściowa jest zdecydowanie lepsza.  Susan pracuje bowiem w CIA jako oczy i uszy agentów wysyłanych w teren.  Podczas akcji pozostaje w ciągłym kontakcie z agentem, ochrania go, uprzedza o niebezpieczeństwie, czuwa nad tym by nic mu się nie stało.  Jest mądra, bystra i pomysłowa.  Mimo to zupełnie w siebie nie wierzy.  Ale dzięki pewnemu zbiegowi okoliczności będzie musiała wyjść z podziemnego biura agencji i pod przykrywką wziąć udział w niebezpiecznej akcji, mającej na celu odnalezienie i przejęcie przenośnej bomby atomowej.

Komedia ta przede wszystkim opiera się na żartach słownych wystrzeliwanych co chwila przez cudowną Mellisę McCarthy.  Czuć, że w dużej mierze jej rozbudowane monologi są improwizowane, dopracowywane na planie, i w dużej mierze są jej własną inwencją twórczą.  Ponadto sporo w tej komedii humoru sytuacyjnego, naśmiewającego się z kina szpiegowskiego, szczególnie z serii o Bondzie, do której film ten pije najbardziej.  Produkcja ta również całkiem mocno wyśmiewa się z dotychczasowych ról w jakie wcielali lub mieli wcielić się grający tu aktorzy.  Jude Law, kiedyś wymieniany do roli Bonda wciela się tutaj w agenta marzącego o byciu Bondem.  Jason Statham dotychczas kojarzony z niemożliwym kinem akcji tutaj jest nieporadnym agentem, który przede wszystkim przechwala się swoimi nieprawdopodobnymi wyczynami.  A jedyną osobą, której cokolwiek się udaje i która doprowadza do zakończenia misji, jest dotychczas przesiadująca w biurze bohaterka grana przez McCarthy.  Zaskakuje w tej komedii momentami naprawdę mocno absurdalny humor, jak chociażby w scenie z ukraińskim zespołem Verka Serduchka, znanym z konkursu Eurowizji, lub w jednym z pierwszych gagów o latających szczurach w siedzibie CIA.  Po amerykańskiej komedii nie spodziewałbym się tak odstrzelonych pomysłów.  I choć zdarzają się w tym filmie żarty typowo amerykańskie, operujące wokół jedzenia i wydzielin, na szczęście nie ma ich zbyt wiele i nie udaje im się zepsuć atmosfery całego filmu.  

Nie ukrywam, że miałem nadzieję, że "Agentka" będzie udaną komedią.  Zwiastuny były całkiem zachęcające (i choć przez ostatnie miesiące byłem zmuszony w kinie oglądać je wielokrotnie, nadal mnie bawiły).  Uwielbiam Mellisę McCarthy, a reżyser i scenarzysta tej produkcji Paul Feig już raz rozbawił mnie do łez swoimi "Druhnami".  Ostatecznie jednak do tego filmu przekonały mnie bardzo wysokie oceny krytyków zagranicznych.  I choć poczucie humoru amerykańskich krytyków bywa różne, tym razem pokryło się z moim i ostatecznie nie zawiodłem się.  "Agentka" to zabawna, lekka komedia, do tego całkiem zgrabne kino akcji (scena w kuchni jest jednocześnie rozbrajająco zabawna i całkiem nieźle trzyma w napięciu).  W sumie bardzo przyjemna rozrywka, porządnie zagrana przez całą obsadę.  Na letni wypad do kina propozycja idealna.

sobota, 13 czerwca 2015, milczacy_krytyk
Tagi: komedia akcja

Polecane wpisy

Komentarze
2015/07/02 10:45:39
Chcialabym zeby u nas tam samo wygladal detektyw.Wrocław-hedron jest jedna z najlepszych agencji, ale raczej nie przypomniaja glownych aktorow z filmu ;)