Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wiek Adaline

Della

Wiek AdalineWiek Adaline (2015) USA

reżyseria: Lee Toland Krieger
scenariusz: J. Mills Goodloe, Salvador Paskowitz
aktorzy: Blake Lively,Michiel Huisman, Harrison Ford, Ellen Burstyn, Kathy Baker, Amanda Crew, Lynda Boyd
muzyka: Rob Simonsen
zdjęcia: David Lanzenberg
montaż: Melissa Kent

 (7/10)

Adaline jest młodą kobietą, która cierpi na pewną niezwykłą przypadłość.  W wyniku nieszczęśliwego wypadku, od prawie osiemdziesięciu lat się nie starzeje.  Jej wiek, a co za tym idzie jej wygląd zatrzymały się pewnego dnia i od tamtego czasu nie ulegają zmianie.  Nieśmiertelność, wieczna młodość, odwieczne marzenie ludzkości jest dla niej rzeczywistością.  I choć może brzmieć to jak cudowny dar, którego dostąpiła kobieta, tak naprawdę szybko staje się on dla niej przekleństwem.  By nie stać się wybrykiem natury, sensacją, obiektem badań, Adaline musi stale zmieniać miejsce zamieszkania, zmieniać swoją tożsamość, i co najważniejsze - nie może przywiązywać się do ludzi.  Co dziesięć lat znika bez śladu i w zupełnie odmiennym miejscu rozpoczyna nowe życie.  Tylko w ten sposób jest w stanie ukryć przed światem swoją nieustanną młodość.  Tylko co to za życie, którego nie przeżywa się z innymi ludźmi, które nie zmienia się z czasem, nie podlega starzeniu?  

"Wiek Adaline" jest filmem, który podobnie jak niedawny "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", poprzez małe komplikacje z czasem i wiekiem bohaterów, próbuje mówić o życiu, przemijaniu i miłości.  W tamtym genialnym obrazie sprzed siedmiu lat bohater zamiast starzeć się młodniał, jego zegar biologiczny odmierzał czas w przeciwną stronę.  W "Wieku Adaline" zegar bohaterki zatrzymuje się całkowicie.  I o ile obraz Finchera był filmem, który naprawdę zbliżał się do uchwycenia istoty życia, tak film Lee Tolanda Kriegera nie ma aż tak wielkich ambicji.  To tak naprawdę zwykły romantyczny schemat komedii, ujęty w zupełnie odmiennej formie i innych okolicznościach.  Podobnie jak w każdym rom-komie i tu główni bohaterowie podążają utartym szlakiem - on zakochuje się w niej, ona niechętnie przystaje na jego zaloty, on robi coś głupiego, ona go odtrąca, by jednak na końcu zejść się razem. Jednak podejście do tego schematu, forma, jak i bohaterowie drugoplanowi (grani przez Harrisona Forda, Ellen Burstyn i Kathy Baker) są tym co wyróżnia ten obraz.  Forma, pewna otoczka czyni go wyjątkowym.  Bo nawet gdy historia zaczyna podążać znanym szlakiem, potrafi dzięki przypadłości bohaterki, bądź kontaktowi z kimś z drugiego planu skierować tę opowieść w odrobinę odmienne, orzeźwiające rejony.  

"Wiek Adaline" to opowieść niesamowicie melancholijna, delikatna, wyczulona na szczegóły (podobnie jak wyczulona na nie jest główna bohaterka, posiadająca bardzo dobry zmysł obserwacji).  Opowieść niczym spokojna baśń, pełna magii, niezwykłości i uczucia powodująca, że to co widzimy na ekranie staje się szczególne, klimatyczne, wzniosłe.  Tę nietypową atmosferę, mistyczny wręcz klimat udaje się wytworzyć przede wszystkim dzięki przepięknej muzyce Roba Simonsena.  Już dawno nie słyszałem kompozycji z jednej strony tak zwyczajnej, ale jednocześnie, tak ciepłej, gładkiej, czarującej.  Przecudowne dźwięki otulające ten film w niezwykłość, czar, przyciągające uwagę, idealnie dopasowane do kolejnych scen.  Delikatne, ale nie przesadnie słodkie, przywołujące uczucie tęsknoty, zadumy, nad czymś co minęło, co niedostępne.  Co więcej "Wiek Adaline" jest filmem bardzo ładnym, przepięknie sfotografowanym, filmowanym z różnych ciekawych perspektyw (jak chociażby pierwsze ujęcia z lotu ptaka bezpośrednio nad jadącym przez miasto samochodem).  Te spokojne zdjęcia tylko wzmagają wyciszony klimat tej historii, a odzywający się zza kadru narrator dodaje jej jeszcze więcej bajkowości.  

I wreszcie to co tak dobrze zagrało w tej produkcji, to co powoduje, że tak świetnie się ją ogląda, choć na pozór nie jest ona niczym nietypowym - aktorzy.  Świetna Blake Lively jako Adaline, rozdarta między tęsknotą za bliskością do drugiego człowieka, a strachem przed tym, że jej tajemnica wyjdzie na jaw.  Fantastyczna Ellen Burstyn jako jej dorosła córka, która martwi się, że jej matka choć będzie żyć wiecznie, tak naprawdę nie przeżywa swego czasu, nie korzysta z życia.  Gdyby nie wątek córki, motyw upływającego życia obok niezmiennej bohaterki nie byłby tak znaczącym elementem w tej romantycznej opowieści.  A na koniec ogromne zaskoczenie, fenomenalny Harrison Ford, który choć rolę ma tutaj niewielką, prezentuje się w niej tak swobodnie, tak dobrze, tak naturalnie, że aż się go z początku nie poznaje.  Przejmujący występ, jedna z najlepszych ról Forda od wielu, wielu lat.  Gdyby nie on, trzeci akt tej opowieści nie miałby takiej siły, nie dostarczałby tylu emocji, nie wybrzmiewałby w pełni.  Wielkie brawa.

niedziela, 31 maja 2015, milczacy_krytyk
Tagi: melodramat

Polecane wpisy

  • A Ghost Story

    little notes A Ghost Story (2017) USA reżyseria i scenariusz : David Lowery aktorzy : Casey Affleck, Rooney Mara muzyka : Daniel Hart zdjęcia : Andrew Droz Pa

  • Światło między oceanami

    forever and ever... Światło między oceanami (2016) Nowa Zelandia, USA reżyseria i scenariusz : Derek Cianfrance aktorzy : Michael Fassbender, Alicia Vikander,

  • Sprzymierzeni

    keep the emotions real Sprzymierzeni (2016) USA reżyseria : Robert Zemeckis scenariusz : Steven Knight aktorzy : Brad Pitt, Marion Cotillard, Jared Harris, Sim

  • Belle - 2013

    Bell to mulatka. Ojciec angielski szlachcic uznaje ją, jako swoje dziecko i dzięki temu odziedziczy pokaźny spadek. Nie musi troszczyć się o pieniądze do końca

  • Sielska kraina 2: Dar aniołów - 2010

    Film muzyczny, ale nie tak za bardzo. Bobbie dostaje od aniołów dar pięknego głosu tylko nie może kłamać. Przy jej porodzie umiera jej matka a ojciec ją opuścił