Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Czysta krew - sezon VII

true to the end

Czysta krew - sezon VIICzysta krew - sezon VII (2014) USA

reżyseria: Stephen Moyer, Howard Deutch, Lee Rose, Gregg Fienberg, Angela Robinson, Simon Jayes, Jesse Warn, Scott Winant
scenariusz: Angela Robinson, Kate Barnow, Brian Buckner, Daniel Kenneth, Craig Chester
aktorzy: Anna Paquin, Stephen Moyer, Sam Trammell, Ryan Kwanten, Rutina Wesley, Alexander Skarsgard, Chris Bauer, Kristin Bauer van Straten, Amelia Rose Blaire, Lauren Bowles, Tara Buck, Anna Camp, Gregg Daniel, Nelsan Ellis, Aaron Christian, Joe Manganiello, Noah Matthews, Bailey Noble, Jim Parrack, Nathan Parsons, Adina Porter, Carrie Preston, Jurnee Smollett-Bell, Deborah Ann Woll, Karolina Wydra
muzyka: Nathan Barr
zdjęcia: David Klein, Evans Brown, Cort Fey
montaż: Louise Innes, Mark Hartzell, Carol Stutz

 (8/10)

Od zakończenia siódmego sezonu "Czystej krwi" minęło już dobrych kilka miesięcy, i choć ostatni sezon tego serialu śledziłem na bieżąco w HBO, jakoś ciągle nie mogłem zabrać się za napisanie podsumowania tej serii.  A jest ono dość szczególne, bo te dziesięć odcinków, które zostały wyemitowane tego lata, były ostatnimi epizodami całego serialu, który po siedmiu latach obecności na małych ekranach, został oficjalnie zakończony.  I choć zdecydowanie nie był to najlepszy sezon ze wszystkich (tym nadal pozostaje drugi), to był lepszy od poprzednika.  Przede wszystkim dzięki postaciom Pam i Ericka, którzy dostali więcej czasu ekranowego.  Genialny duet, którego wątek ogląda się najprzyjemniej.  Jest zabawny, ekscytujący, zaskakujący, świetnie zagrany.  Iskra, która rozpala ten serial, dodaje mu energii i wyrazistości.  Na korzyść tej serii wyszło również to, że jest ona (jakkolwiek by to nie zabrzmiało) bardziej realistyczna od poprzednich.  Mniej w niej fantastycznych postaci, a głównym wątkiem okazuje się być epidemia wśród wampirów, która przenosi się przez zakażoną krew.  Skojarzenia z AIDS jak najbardziej na miejscu, a twórcy bardzo udanie rozwijają ten wątek.

Niestety jednak sezon siódmy nie uniknął pewnych potknięć, rozczarowujących rozwiązań, które pozostawiały po sobie spory niedosyt.  Jednym z największych zawodów okazała się śmierć jednej z najważniejszych postaci, obecnych w serialu od kilku sezonów, która ze względu na swój staż, oraz charakter, zdecydowanie zasługiwała na bardziej godny koniec.  To, że ten musiał nastąpić można zrozumieć, bo w późniejszych wydarzeniach sezonu raczej nie było miejsca na tego bohatera, ale dlaczego tak zupełnie bezsensu go uśmiercono, tego nie sposób zrozumieć.  Tym bardziej, że inne, znacznie mniej istotne postaci miewały zdecydowanie wystawniejsze pożegnania.  Rozczarowaniem można niestety również nazwać ostatni odcinek, szczególnie jego epilog, rozgrywający się jakiś czas po zakończeniu właściwej akcji.  Okrutnie przesłodzony, niepasujący do klimatu całego serialu, stojący w sprzeczności do charakteru bohaterów.  Nieprawdopodobna, nieprawdziwa, sztuczna sielanka, jakiej nigdy nie było w "True Blood" i jaka nigdy nie powinna się zdarzyć.  

Jak przystało na ostatni sezon produkcji, twórcy wypełnili tę serię wieloma odniesieniami do poprzednich odcinków.  Przypominając dawne zdarzenia, kiedyś obecne postaci, najważniejsze wątki.  Jednocześnie wypełnili ten sezon humorem, bardzo lekko traktując to czym było "True Blood".  Stąd mnóstwo żartów z samego serialu, postaci, swego rodzaju autoparodii, dzięki której ostatnie odcinki "Czystej krwi" ogląda się (mimo wszystko) właściwie jednym tchem.  Są lekkie, pomysłowe, zaskakujące.  Sporo w tej serii cofnięć w czasie, tłumaczących pewne wątki, domykających pewne historie, pokazujących bohaterów, nawet drugoplanowych z innej perspektywy.  Szkoda, że w najbliższe lato zabraknie w HBO "Czystej krwi".  Mimo gorszych momentów, bardzo lubiłem ten serial i jego bohaterów.  Ale oczywiście zdecydowanie lepiej skończyć teraz, z jeszcze dobrą oglądalnością, mając jeszcze o czym opowiadać, niż ciągnąć tę produkcję w nieskończoność, do ostatniej kropli krwi.  Bo oznaki słabości widoczne były już przy poprzednich sezonach.  A tak, mimo gorszych momentów, słabszych odcinków, pamięć o serialu pozostanie bardzo dobra.

sobota, 20 grudnia 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Marr, *.adsl.inetia.pl
2014/12/21 18:52:46
Ten serial powinien się skończyć najdalej na 4-tym sezonie, bo pierwsze trzy były na tyle świetne, że dało się je oglądąć bez bólu, co więcej - z radością. Wszystkie kolejne cierpiały na przesadzenie wątków i przesadny idiotyzm.
-
Gość: michax, *.tktelekom.pl
2014/12/21 22:17:28
Pierwsza pozytywna opinia o ostatnim sezonie z jaką się spotkałem.