Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Mama

trio

MamaMama (2014) Kanada

reżyseria i scenariusz: Xavier Dolan
aktorzy: Anne Dorval,  Antoine-Olivier Pilon, Suzanne Clément, Alexandre Goyette, Patrick Huard
muzyka: Noia
zdjęcia: André Turpin
montaż: Xavier Dolan

 (8-/10)

Uwielbiam filmy Xaviera Dolana.  Ujął mnie już od swojego debiutu "Zabiłem moją matkę" i zaskakuje każdym kolejnym dokonaniem.  Jest jednym z najciekawszych, najzdolniejszych, najbardziej utalentowanych twórców młodego kina.  W pełni świadomy możliwości jakie ono ze sobą niesie, dopieszczający swoje produkcje pod każdym względem.  Oprócz reżyserii, pisze scenariusze do swoich produkcji, montuje je, nawet kostiumy dobiera sam.  Jak rzadko który młody twórca ma już swój własny styl, wyróżniający się na kilometr, niezwykle charakterystyczny podpis, który pozwala błyskawicznie rozpoznać jego filmy.  Filmy, które nierozerwalnie operują powiązanymi ze sobą emocjami, muzyką, obrazem, tworzącymi płynne, poruszające kolaże pięknych zdjęć, zmieniające się zgodnie z perfekcyjnie dobraną muzyką.  I choć forma w jego filmach odgrywa ogromne znaczenie, nie zasłania, nie zastępuje nigdy treści.  Dramatów zwykłych-niezwykłych ludzi.  

W fikcyjnej Kanadzie nowy rząd obejmuje władzę.  Dwa miesiące później nowy gabinet wnosi projekt ustawy zmierzający do naprawy służby zdrowia.  W szczególności chodzi w nim o zmianę kontrowersyjnej ustawy, przewidującej, że rodzic dziecka sprawiającego problemy wychowawcze, może w przypadku złej kondycji finansowej, fizycznego lub psychicznego zagrożenia, umieścić legalnie swoje dziecko w dowolnej, publicznej placówce zdrowia, bez jakiejkolwiek ścieżki prawnej.  A ten film to historia Diany "Die" Despres, której los wydaje się ściśle związany z tą sprawą.  Die jest wdową, która ledwo wiąże koniec z końcem.  Wybuchową, lekko stukniętą, trochę odklejoną od rzeczywistości.  Ma problem ze swoim nastoletnim synem, chorym na ADHD, zwariowanym chłopakiem, który co rusz pakuje się w kolejne kłopoty, co chwilę sprawia problemy.  Pełen złości, agresji, szaleństwa, buntu, młodości.  Nie potrafią ze sobą żyć, choć kochają się wzajemnie.  Ich relację zmieni trochę sąsiadka, skryta w sobie kobieta, mająca problem z mową, pewną psychiczną blokadę utrudniającą jej swobodne wysławianie się.  Znudzona w swoim małżeństwie będzie coraz częstszym gościem w domu Die.

Przyznam się szczerze, że miałem trochę problem z tym filmem.  Przez bardzo długi czas nie mogłem się przekonać, przyzwyczaić do bohaterów, ich krzyków, szaleństw, do ich wybuchów złości, radości, które zmieniają się jak w kalejdoskopie.  Nie potrafiłem się do nich zbliżyć, zaangażować emocjonalnie w ich opowieść.  I tak oglądałem tę historię z zaciekawieniem, wielką nadzieją na lepsze chwile, ale bez wyraźnego przekonania, zastanawiając się czy coś mnie jednak tu poruszy, czy stanie się coś, co dogłębnie wpłynie na moje emocje.  I na szczęście wreszcie nadszedł taki moment.  Przepiękna sekwencja gdy bohaterka wyobraża sobie w telegraficznym skrócie dalsze życie swego syna.  To, jakby chciała by ono wyglądało.  Kilka przecudownych minut.  Zachwycający fragment, doprowadzony do absolutnej perfekcji.  Energiczny montaż, poruszająca muzyka i zdjęcia, które co rusz się rozmazują, jedynie na momenty odzyskując ostrość, by ukazać migawki z wyobrażeń przyszłości.

"Mama" jest filmem spokojniejszym w formie w porównaniu do poprzednich dokonań Dolana, za to bardziej szalonym w bohaterach.  Ich interakcje są przepełnione emocjami.  Co rusz wybuchają na ekranie krzykiem, płaczem, przekleństwami, śmiechem.  Natomiast jedyna fantazją formą, jakiej dopuszcza się w tym obrazie Dolan, to rozszerzający się obraz w dwóch scenach, gdy bohaterowie przeżywają najradośniejsze chwile.  Wtedy ze ściśniętego kwadratu obraz powoli rozszerza się do panoramicznego 16:9.  Przecudowny zabieg, idealnie oddający stan ducha bohaterów.  Mniej w tym filmie teledysku, tak fantazyjnych scen jak choćby latające koszule w "Na zawsze Laurence".  Nie jest to jednak film tak surowy jak niedawny "Tom", który był właściwie pozbawiony jakichkolwiek ozdobników.  I choć "Mama" nie jest obrazem tak udanym jak poprzednie dokonania Dolana, świetny debiut, czy "Na zawsze Laurence", to z całą pewnością jest filmem wartym uwagi.  To kino świeże, oryginalne, energiczne, chwilami zachwycające, i zostające w pamięci po zakończonym seansie.  Nieczęsty gość dzisiejszych sal kinowych. 

*

SolopanZa możliwość obejrzenia filmu "Mama" przed premierą, serdecznie dziękuję dystrybutorowi filmu -  Solopan.  W kinach najnowszy obraz Xaviera Dolana dostępny będzie już od 17 października 2014.

niedziela, 05 października 2014, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
arkadiuszpoznan
2014/10/06 00:43:12
Nie miałem okazji obejrzeć tego filmu ale po twojej recenzji, jestem pewny, że kiedyś go zobaczę!
-
przemyslaw-35
2014/10/17 20:54:39
Przed zobaczeniem komentarza "arkadiuszpoznan" miałem chęć napisać dokładnie to samo. Nie widziałem jeszcze tego filmu, ale opis jest tak fascynujący, że z pewnością poświęcę któryś jesienny październikowy wieczór na to, by zasiąść w fotelu o obejrzeć. Może nawet namówię kogoś do współnego obejrzenia. :)
-
milczacy_krytyk
2014/10/19 12:01:51
Od tego piątku leci już w kinach.