Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Hannibal - sezon II

embrace the madness

Hannibal - sezon IIHannibal - sezon II (2014) USA

reżyseria: Tim Hunter, Peter Medak, David Semel, Michael Rymer, Vincenzo Natali, David Slade
scenariusz: Bryan Fuller, Steve Lightfoot, Jeff Vlaming, Jason Grote, Scott Nimerfro, Ayanna A. Floyd, Andy Black, Kai Yu Wu, Chris Brancato
aktorzy: Hugh Dancy, Mads Mikkelsen, Caroline Dhavernas, Hettienne Park, Laurence Fishburne, Scott Thompson, Aaron Abrams, Kacey Rohl, Vladimir Cubrt, Lara Jean Chorostecki, Gillian Anderson
muzyka: Brian Reitzell
zdjęcia: James Hawkinson
montaż: Michael Doherty, Stephen Philipson, Ben Wilkinson, Art Jones

 (8,5/10)

Po trzynastu odcinkach drugiej serii "Hannibala" bez żadnych wątpliwości mogę napisać, że twórcy tej telewizyjnej produkcji wykorzystali w pełni swoją szansę do kontynuowania historii Hannibala Lectera.  Co więcej poszli na całość i zrealizowali serial, który pod każdym względem wyróżnia się na tle konkurencji, nijak nie przystając do obecnie panujących trendów i mód.  Serial wymagający od widza pełnego zaangażowania, dokładnego śledzenia kolejnych odcinków, zapamiętywania szczegółów z poprzednich epizodów i własnego kojarzenia pozostawianych tu i ówdzie tropów.  Zaskakująco brutalny (ilość okropności jakie odkrywają bohaterowie jest tu tak wielka, że można by nimi swobodnie obdzielić kilka innych produkcji kryminalnych) i przytłaczający psychicznie.  Jak na serial emitowany w zwyczajnej telewizji, zaskakująco dopracowany, dbający o szczegóły.  W pewien niezwykły sposób odklejony od dzisiejszej telewizyjnej rzeczywistości.  I właśnie dzięki tej absolutnej odrębności twórcy wygrali, bo "Hannibal" to obecnie jedna z najciekawszych produkcji, emitowanych na małym ekranie.

Chyba najbardziej niezwykłe w produkcji Bryana Fullera jest jej niebywałe nastawienie na atmosferę.  Nie potrafię sobie przypomnieć innego serialu, który byłby tak bardzo klimatyczny, w którym nastrój odgrywałby tak wielką rolę.  Tu jest tak ważnym elementem całości, że to poprzez niego rozwija się akcja.  Mroczna, psychodeliczna atmosfera popycha akcję do przodu, zdecydowanie bardziej niż same bezpośrednie zdarzenia.  W sumie dzieje się tu bowiem niewiele, szczególnie w drugim sezonie, który z cotygodniowego procedurala zamienił się w ciągłą opowieść, o przedziwnej relacji jaka rodzi się między Hannibalem a Willem Grahamen.  Relacja w której przeplatają się przeciwstawne uczucia, podziw, przyjaźń, nienawiść, gniew, fascynacja, żal, rozczarowanie.  Opowieść o grze jaka rozpoczyna się między psychoanalitykiem, a jego pacjentem, między seryjnym mordercą, a współpracującym z FBI konsultantem, który jako jedyny widząc w Hannibalu psychopatycznego mordercę, stara się go zdemaskować, jednocześnie nadal utrzymując pozory przyjaźni z nim.  Gra w kotka i myszkę, której cena jest najwyższa - życie, jednak nie tylko bezpośrednio biorących w niej udział ale i postronnych osób, które w większym lub mniejszym stopniu zostaną wplątane w tę morderczą rozgrywkę.

Niezwykłą, ciężką atmosferę twórcy budują za pomocą idealnych zdjęć, przedziwnej, dudniącej, nieludzkiej muzyki, oraz niebywałej dbałości o szczegóły, która objawia się na wiele różnych sposobów.  Czy to w spokojnym montażu, utrzymującym powolne ale przepełnione napięciem tempo tej opowieści, czy w wyglądzie tego serialu, objawiającym się w dopracowanych do przesady potrawach przygotowanych przez głównego bohatera, dokładności jego ubioru, czy pełnych powagi dekoracjach.  Wszystko to utrzymane jest na niezwykle wysokim poziomie, wyborne w swoim wyglądzie, ale i dźwięku, bo nawet rozmowy prowadzone przez bohaterów, zdają się stać na wyższym poziomie.  Być może niektórym zda się, że wszystko to jest zbyt odrealnione, będące jakby zobrazowanym sennym koszmarem.  Może i takie jest.  "Hannibal" jest bowiem produktem niezwykle bogatej wyobraźni Bryana Fullera, twórcy genialnego, przesadnie kolorowego serialu jakim były "Gdzie pachną stokrotki", z tymże wypływającym z przeciwnego bieguna wyobraźni tego amerykańskiego twórcy.  Mrocznego, przesiąkniętego złem i niepokojem.  Świetny serial.

wtorek, 15 lipca 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy