Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Ewolucja planety małp

one last chance for peace

Ewolucja planety małpEwolucja planety małp (2014) USA

reżyseria: Matt Reeves
scenariusz: Rick Jaffa, Amanda Silver, Mark Bomback
aktorzy: Andy Serkis, Jason Clarke, Gary Oldman, Keri Russell, Toby Kebbell, Kodi Smit-McPhee, Kirk Acevedo, Nick Thurston, Terry Notary, Karin Konoval
muzyka: Michael Giacchino
zdjęcia: Michael Seresin
montaż: Stan Salfas, William Hoy

 (8/10)

Taki trochę inny sequel.  "Ewolucja planety małp" kontynuuje historię świata, który został przedstawiony w "Genezie planety małp", dużo bardziej niż losy bohaterów tamtej opowieści.  Ukazuje jak zmieniła się rzeczywistość od tamtego czasu, jakie są skutki tamtych wydarzeń.  Jedynym łącznikiem między tymi filmami są postaci dwóch małp.  Caesar oraz Kobe.  Ludzcy bohaterowie to całkiem nowe postaci.  Akcja tej kontynuacji rozpoczyna się około 10 lat po wydarzeniach z filmu z 2011 roku.  Bohaterami są przede wszystkim małpy, które żyją w parku krajobrazowym, w którym założyły swój dom.  Tworzą wielką rodzinę, świetnie dając sobie radę we własnej społeczności.  O wiele lepiej niż ludzie, którzy zdziesiątkowani przez wirus małpiej grypy przeżyli w niewielkich koloniach.  Pozostali tylko Ci genetycznie odporni na chorobę.  Po latach totalnego chaosu, anarchii i bezprawia starają się odbudować dawną rzeczywistość.  W  świecie bez elektryczności i z coraz szybciej kończącymi się surowcami.  Twórcy "Ewolucji" świetnie wykorzystali punkt wyjścia z pierwszej części tworząc kontynuację, która jest nieprzewidywalna, rozwija się w nietypowym kierunku, zaskakuje co krok.  Różni się co prawda od poprzedniego obrazu, bo opowiada jednak innego rodzaju historię, ale jest równie udana co tamten, zaskakująco dobry film.

Nowe filmy o Planecie małp są sporego rodzaju niespodzianką.  "Geneza" była zaskakująca przez to, że z wydawać by się mogło całkiem wyeksploatowanego materiału udało jej się w ciekawy, emocjonujący i bliski sposób opowiedzieć historię, której efekty znane są (w pewnym sensie) w kolejnych filmach cyklu.  "Ewolucja" jest za to zaskoczeniem z uwagi na to, że tę dobrze rozpoczętą historię udało się poprowadzić dalej w emocjonującym, logicznym i mądrym kierunku, unikając klątwy drugich części, które rzadko kiedy zbliżają się do poziomu swoich poprzedników.  I choć raczej nie można powiedzieć, że "Ewolucja" jest lepsza od "Genezy", to na pewno nie jest filmem mniej udanym.  To kino mroczne, trzymające w napięciu, świetnie nakręcone, które co ciekawe biorąc pod uwagę jego gatunek (letni blockbuster), napędzane jest przez konflikt między bohaterami, poprzez zderzające się, równoważne racje którymi kierują się bohaterowie, dążąc do swoich celów.  A zderzającym się różnym sposobom myślenia towarzyszą wielkie emocje.  I choć o pojawiających się postaciach nie wiemy zbyt wiele, są one nakreślone tak wyraźną, zdecydowaną kreską, że nie są nam obojętne.  Nawet Ci, którzy pojawiają się na krócej są wyraziści i konkretni.  Co ciekawe większość dąży do tego samego, tylko różnymi środkami.  Caesar i Kobe chcą niezależności od ludzi, jednakże ten pierwszy pragnie pokoju, ten drugi wybiera zgoła przeciwną drogę, każdym swym działaniem zaogniając rodzący się konflikt, dążąc do starcia sił.  Podobnie i wśród ludzi, Malcolm i Dreyfus, którzy razem założyli ludzką kolonię, teraz szukając dla niej ratunku w elektryczności.  Ten pierwszy potrafi zaufać małpom, ten drugi jest pełen nieufności, która w decydującym momencie może pokrzyżować szanse na pokój.

Genialnie w tej części wypada technika Motion Capture.  Efekty specjalne dzięki którym grający na planie aktorzy (świetny Andy Serkis) zostali przemienieni w małpy są olśniewające.  Szczególnie na zbliżeniach, na których widać każdy, pojedynczy włos, niczym prawdziwą część ciała.  Genialne, zapierające dech w piersiach.  Co więcej, "Ewolucja" jest filmem mocnym w małych scenach, któremu udaje się poprzez skromne środki tworzyć wielkie chwile.  Jak chociażby już na samym początku, w trakcie pierwszych scen, które kończą się pojedynczymi dźwiękami fortepianu i wygasającą mapą USA. Prosty widok, ale robi wrażenie.  Takich momentów jest w tym obrazie znacznie więcej.  Chociażby scena gdy małpy pod wodzą Caesara przybywają do ludzkiej kolonii na koniach by zaprezentować swoją siłę.  Pierwsze słowo małpiego przywódcy, jego wykrzyczane "Apes" po którym słychać jęk przerażonych ludzi, aż mrozi krew w żyłach.  Jest w nim moc, powaga i niezwykłe zdecydowanie.  Świetnie ogląda się tak udane, inteligentne kino. To idealna odtrutka na okropne, efekciarsko głupie "Transformers".  Takie powinno być kino rozrywkowe.  Opowiadające ciekawe historie, wykorzystujące wielki budżet do tworzenia wielki lokacji, zapierających dech w piersiach efektów, będących jednak tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.  Bez dwóch zdań jeden z lepszych filmów tego roku.

sobota, 19 lipca 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: adam14, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/07/22 18:12:47
Cóż ciekawa recenzja, sam planuje obejrzeć, wtedy dam trochę więcej znać co o tym sądze :) Zapowiada się całkiem całkiem :)
-
thekretka
2014/07/24 13:53:26
Po Twojej recenzji na pewno obejrzę.:-)