Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Niesamowity Spider-Man 2

no more secrets

Niesamowity Spider-Man 2Niesamowity Spider-Man 2 (2014) USA

reżyseria: Marc Webb
scenariusz: Alex Kurtzman, Roberto Orci, Jeff Pinkner
aktorzy: Andrew Garfield, Emma Stone, Jamie Foxx, Dane DeHaan, Colm Feore, Felicity Jones, Paul Giamatti, Sally Field, Embeth Davidtz, Campbell Scott, Chris Cooper
muzyka: Hans Zimmer, Pharrell Williams
zdjęcia: Daniel Mindel
montaż: Pietro Scalia

na podstawie: komiksu Steve'a Ditko i Stana Lee

 (7/10)

Nie jest z tym filmem tak źle, jak wydawało się, że będzie, po obejrzeniu promujących go zwiastunów. Nie jest niestety jednak tak dobrze jak mogłoby być.  Jeszcze kilka lat temu taki kolorowy akcyjniak byłby satysfakcjonującym produktem.  Teraz gdy kolejne  ekranizacje komiksów coraz częściej są czymś znacznie więcej niż tylko przyjemną rozrywką dla mas, ten całkiem dobry poziom jaki prezentuje film Marca Webba wydaje się niewystarczający.  A sam film dziwnie nijaki i mało istotny.  Ot taka zwyczajna, przyjemna rozrywka do popcornu i Coli.  Być może wymagam zbyt wiele, być może niepotrzebnie się czepiam.  Efekty przecież są, całkiem interesująca historia jest, dobrze zagrani bohaterowie są, dowcip również tu występuje i to w całkiem dużych ilościach.  Pewnie też dlatego brakuje tu tego mrocznego klimatu, który sączył się z części pierwszej.  O dziwo film ten nie jest tak napakowany akcją jak mogło to wynikać ze zwiastunów.  Sporo się tu rozmawia, sporo tu również wolniejszych, bardzo kameralnych scen.  Całość kontynuuje bezpośrednio wątki rozpoczęte w poprzednim filmie, co jakiś czas przypominając jak zakończył się tamten obraz.  

To co prezentuje się tu najlepiej to bohaterowie i dobrani do nich aktorzy.  Przede wszystkim odtwórcy dwóch głównych ról - Andrew Garfield i Emma Stone, którzy tworzą parę idealną.  Nie tylko świetnie pasują do granych przez siebie postaci (dowcipkujący Garfield jest o niebo lepszym Peterem i Pająkiem niż gumisiowaty Maguire z filmów Sama Raimi, a Gwen Stacy w wykonaniu Stone ma w sobie cudowną mieszankę niewinności i zadziorności), ale co ważniejsze jest między nimi tak ogromna chemia, że cudownie się na nich patrzy i ani przez chwilę nie wątpi w ich burzliwy związek.  Bardzo dobrze wypada tu również Sally Field, której ciocia May pojawia się na dłużej niż poprzednio i nie stanowi tylko miłej dekoracji do całości.  Trochę gorzej ma się sprawa z czarnymi charakterami.  Electro w wykonaniu Jamiego Foxxa wypada przesadnie groteskowo.  Tak przed przemianą gdy jest jeszcze gapowatym inżynierem, którym wszyscy pomiatają, jak i później, już po transformacji w złoczyńcę będącego czystą elektrycznością.  Wtedy również jest tylko skrzywdzonym facetem, którego nikt nigdy nie doceniał.  Trochę lepiej jest z drugim przeciwnikiem Spider-Mana czyli Harrym Osbournem, w którego wciela się znany chyba przede wszystkim z "Kroniki" Dane DeHaan.  Samego latającego Green Goblina jest co prawda niewiele, ale wyrządza on zdecydowanie najwięcej szkód.  O Rhino nie ma nawet co wspominać, bo jest go tyle ile w zwiastunach i został dorzucony tu zupełnie niepotrzebnie i całkiem na siłę.   

W tej kontynuacji momentami drażnią totalnie przesadzone sceny akcji, jakby wyjęte z gry komputerowej lub animacji.  Za wiele w nich sztucznego komputera, za wiele szaleństw w powietrzu, niesamowitych zdolności jakimi wykazuje się Pająk.  Zamiast ekscytować, ogląda się je bez większego zainteresowania (jedynie sceny na początku, gdy razem ze Spider-Manem lecimy przez miasto robią wrażenie, jest w nich przestrzeń, wolność i dreszcz emocji).  Trochę za wiele tu również wątków.  Co prawda nie jest aż tak tłoczno jak można by myśleć przed seansem.  Poszczególne wątki przeplatają się ze sobą raczej gładko, a przez to, że produkcja ta trwa dwie i pół godziny(!) nie muszą przesadnie walczyć o czas ekranowy.  Jednak nie zmienia to faktu, że trochę ich tu jest.  Narodziny i walka z Electro, związek Petera z Gwen, którzy na zmianę schodzą i rozchodzą się ze sobą, powracający do miasta Harry Osbourne, który przejmuje po umierającym ojcu jego firmę oraz wszystkie skrywane w niej tajemnice, powstające Sinister Six, męcząca Petera tajemnica śmierci jego rodziców, którzy (jak sądzi) po prostu go porzucili, oraz powracające wizje ojca Gwen, jako wyrzut sumienia chłopaka, z powodu niedotrzymanego przyrzeczenia.  Uf.  Spokojnie można by zrezygnować z jednego bądź dwóch wątków, dzięki czemu nie byłoby tu aż tak tłoczno i film ten nie trwałby tak długo.  A tak czuć te ponad dwie godziny i momentami za bardzo się one dłużą.  

wtorek, 29 kwietnia 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
41miki
2014/04/29 21:31:06
Kiedy polska premiera tego filmu? Pierwsza część była naprawdę dobra, myślę, że druga będzie równie dobra.
-
Gość: Agniecha, *.dynamic.chello.pl
2014/04/30 18:11:08
Otóż to! Wymieniłeś praktycznie te same wady, co ja. Grafika niczym z animacji, przesłodzone i totalnie idiotyczne zerwania i powroty Gwen i Petera- ja wiem, że nastolatkowie, ale błagaaammmm, postać Electro... Z jednej strony taka zarąbista koncepcja tego bohatera, a jednak... jak mówisz- totalnie groteskowy. Zaskoczyło mnie to, że ten film tak długo trwał- faktycznie, za dużo tych wątków i o dziwo wiele jest bardzo dobrze rozbudowanych. Nie mniej, jak dla mnie na siłę wydłużało to seans, na którym zdarzały się chwile, że niemiłosiernie się nudziłam. Nie tak powinno być na Człowieku Pająku. Taka straszliwość nie spotkała mnie ani razu z Samem Raimim i Maguirem. Ech...
-
Gość: yoanna, *.dynamic.chello.pl
2014/05/04 11:29:55
Jeśli gra Gwen i Garfielda dalej jest na takim poziomie z jedynki, to obejrzę. Pamiętam, że to było dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem.
-
milczacy_krytyk
2014/05/05 21:06:00
@41miki: Od ponad tygodnia leci w polskich kinach, wcześniej nawet niż w Ameryce.
-
milczacy_krytyk
2014/05/05 21:10:50
@Agniecha: Ja mimo wszystko i tak wolę filmy Webba niż Raimiego. Chyba przede wszystkim dzięki aktorom, bo zdecydowanie bardziej wolę Garfielda w roli Spider-Mana niż gumisia Maguire'a, a i Emma Stone tworzy tu ciekawszą postać niż Kirsten Dunst. I mimo tych wszystkich wad tego filmu nadal oglądało mi się go dobrze. Ot poprzeczka dla takich produkcji przez ostatnie lata mocno się podniosła i przez to nie prezentuje się on już tak dobrze, jakby to robił kilka lat temu.
-
milczacy_krytyk
2014/05/05 21:12:42
@yoanna: Tak, nadal jest na takim samym poziomie. Chemia między nimi jest niezwykła, nie przypominam sobie, by w innej komiksowej produkcji miłosna relacja między bohaterami tak bardzo iskrzyła jak właśnie w tym filmie.