Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
LEGO(R) PRZYGODA

wszystko to prawda, bo się rymuje

Lego(R) PrzygodaLEGO(R) PRZYGODA (2013) Australia, Dania, USA

reżyseria i scenariusz: Phil Lord, Christopher Miller
aktorzy: Will Ferrell, Jadon Sand
muzyka: Mark Mothersbaugh
reżyser dubbingu PL: Agnieszka Zwolińska
dialogi w polskim dubbingu: Jakub Kowalczyk
głosy: Piotr Bajtlik, Wojciech Paszkowski, Ewa Andruszkiewicz-Guzińska, Krzysztof Banaszyk, Miłogost Reczek, Jarosław Boberek, Adam Bauman, Maciej Kowalik, Marta Dobecka

 (8/10)

"Lego(R) Przygoda" to jedna z najbardziej pomysłowych, inteligentnych i zabawnych animacji, jakie w ostatnich miesiącach przewinęły sie przez ekrany kin.  Bo choć oparta jest na świecie, postaciach klocków Lego(R), to historia przez nie opowiada jest zdecydowanie ciekawsza i przynosząca więcej frajdy, niż niejeden oryginalny pomysł na animację.  To film dla wszystkich, którzy w dzieciństwie, swojej wczesnej młodości bawili się klockami Lego(R), którzy jeszcze pamiętają ten czas i tą frajdę jaką dawało budowanie przeróżnych konstrukcji z prostopadłościennych kształtów, a być może mają jeszcze nawet gdzieś na strychach kiedyś tak uwielbiane zestawy klocków.  Film ten będzie dla nich cudownym przypomnieniem, nostalgiczną podróżą w przeszłość, do czasów młodości.  Cudownie bowiem odnajdywać, gdzieś na drugim czy jeszcze dalszym planie, klocki, zestawy, ludziki, jakie się samemu posiadało (duszek!), lub widzieć zestawy z naprawdę dawnych lat, o których się już może nawet zapomniało.  Co ważne na najnowszej produkcji studia Warner bawić dobrze się będą nie tylko Legomaniacy, bo film ten przepełniony jest żartami, które trafią do wszystkich, którzy choć trochę orientują się w popkulturze, znają schematy jakimi rządzą się wielkie produkcje, i po prostu kochają kino.

Już sam pomysł na historię tu opowiadaną jest zaskakująco interesujący i wciągający, mocno zatopiony w świecie Lego(R), korzystający z zasad w nim panujących (choć są to reguły z których nawet sobie nie zdawaliśmy sprawy).  Żeby za wiele nie zdradzać, bo odkrywanie tego co przygotowali dla nas twórcy jest naprawdę przyjemnym doświadczeniem - świat Lego(R) to kraina w której każdy ludzik żyje według instrukcji.  Dni przebiegają według określonych reguł, budynki powstają zgodnie z zasadami wyrysowanymi w instrukcjach itd.  Wszystko jest idealne, bo podporządkowane rozsyłanym mieszkańcom instrukcjom, składającym się z kolejnych kroków.  Mimo takiego odgórnego podporządkowania się, wszyscy mieszkańcy Legoburgu są szczęśliwi i niezwykle optymistycznie nastawieni do życia (żeby wspomnieć tu tylko o w kółko wyśpiewywanej piosence "everything is awesome").  Takim beztrosko szczęśliwym ludzikiem jest również Emmet, zwyczajny, przeciętny ludzik, który pracuje na budowie i całe życie podporządkowuje instrukcji, nie wychodząc ani trochę ponad narzucony schemat.  Tak się jednak składa, że pewnego dnia, zupełnym przypadkiem, odnajduje legendarny Klocek Oporu, z którym związana jest pewna przepowiednia.  Wynika z niej, że dotychczas niczym się nie wyróżniający Emmet, ma być Wybrańcem, który sprzeciwi się złemu Lordowi Biznesowi i uratuje cały świat.  A czasu ma na to niewiele, bo zaledwie trzy dni, co w Lego(R) świecie nastąpi za kilkadziesiąt minut.

Przecudowny jest w tej produkcji dystans z jakim twórcy opowiadają tę niezbyt odkrywczą historię.  Choć klocki Lego(R) są tu traktowane z niezwykłym poszanowaniem, niemal uwielbieniem, to jednocześnie nie brak tu sytuacji, w których padają względem nich uszczypliwe żarty, jak chociażby w scenie, gdy w telegraficznym skrócie wymieniane są zestawy, które oględnie powiedziawszy, raczej się nie udały.  Twórcy też bardzo lekko, z przymrużeniem oka, traktują schemat, jaki rządzi wysokobudżetowym produkcjami, typowymi blockbusterami, w pomysłowy i zabawny sposób go przeinaczając.  Jednocześnie prowadzą swoją historię utartymi torami, przy okazji, w wielu miejscach patrząc na te znane zagrania z innego punktu widzenia, pisząc je na opak (cudowna przemowa Emmeta w kwaterze architektów).  "Lego(R) Przygoda" to film pełen dygresji, nawiązań czy to do samych klocków Lego(R), czy do innych popularnych filmów, co udaje się osiągnąć za sprawą pojawiających się tu postaci z przeróżnych światów, bajek i cykli (bohaterowie DC Comics, Władcy Pierścieni, Gwiezdnych Wojen i tak dalej). Pod koniec seansu, w bardzo urokliwy sposób, obśmiane zostaje tu jeszcze to, że Lego(R) przeznaczone jest dla wszystkich, nie tylko dla dzieci, bo czasem większy zapał i chęci mają do nich chłopcy trochę starsi, niż ci młodsi.  Dodając do tego wszystkiego, że za scenariusz (i reżyserię) odpowiadają twórcy pokręconej animacji "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe", wcale nie dziwne jest to, że i ta produkcja przepełniona jest mocno absurdalnym humorem, który momentami jest naprawdę rozbrajający.

Przez cały seans towarzyszy nam poczucie, że obraz ten, sam w sobie jest zabawą z klockami Lego(R), na bieżąco tworzoną historią, z wykorzystaniem przeróżnych zestawów, tych starych i tych najnowszych, a także przeróżnych ich kombinacji. W całości stworzona z Lego(R) (nawet ogień, woda i promienie laserów są tu z klocków!).  Dlatego też absolutnie nie rażą tu jakiekolwiek naciągnięcia, nielogiczności, skróty myślowe jakie pojawiają sie po drodze.  To nieskrępowana, dowcipna, inteligentna przygoda, pełna nawiązań do doświadczeń jakie przynosiła zabawa z Lego(R).  Ulubionych ludzików, wycierających się buziek, połamanych hełmów, mieszanych zestawów z przeróżnych światów by stworzyć własne konstrukcje, czy zachowań jakie samemu się przejawiało, bawiąc pojazdami tworzonymi do własnych opowieści (przecudowny, rozbrajający pomysł, by w dalekim planie pojazdy poruszały się przy wtórze ludzkich dźwięków imitujących prawdziwe odgłosy).  Pochwała wyobraźni, świeżej, pomysłowej, nie skrępowanej żadnymi ograniczeniami, instrukcjami czy schematami.  Pochwała kreacji i wspólnego tworzenia, które łączyło i nadal łączy pokolenia.  Chwilami może trochę za szybka, pędząca przed siebie na złamanie karku, przez co momentami zbyt prędko umykająca.  Ale być może to przez polski dubbing, choć bardzo zgrabnie dopasowujący się do tej animacji, momentami jednak niewyraźny i zlewający się w jeden potok słów.

*

Za możliwość obejrzenia "Lego(R) Przygoda" na specjalnym pokazie przedpremierowym, serdecznie dziękuję dystrybutorowi filmu - Warner Bros. Polska.

sobota, 08 lutego 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy