Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wilk z Wall Street

american dream

Wilk z Wall StreetWilk z Wall Street (2013) USA

reżyseria: Martin Scorsese
scenariusz: Terence Winter
aktorzy: Leonardo DiCaprio, Jonah Hill, Margot Robbie, Matthew McConaughey, Jean Dujardin, Kyle Chandler, Rob Reiner, Jon Favreau
muzyka: Howard Shore
zdjęcia: Rodrigo Prieto
montaż: Thelma Schoonmaker

na podstawie: książki Jordana Belforta

 (7,5/10)

"Wilk z Wall Street" jest opartą na faktach historią Jordana Belforta, młodego chłopaka, który pod koniec lat 80. zaczął pracę jako broker giełdowy i błyskawicznie wybił się na sam szczyt, zarabiając grube miliony.  Przez lata pławił się w luksusie dzięki nielegalnym zagraniom, które pozwoliły mu na tak błyskawiczne wzbogacenie się.  To opowieść o amerykańskim śnie, spełnionym marzeniu biednego chłopaka, który zaczynając z niczym osiągnął wszystko.  Opowieść o spełnionym śnie, który jest jednak zepsuty do szpiku kości.  Hedonistyczne nastawienie do życia, pełne używek, materialnej cielesności, nieustannego mataczenia, za które wielu dałoby się pokroić.  Piekielny raj, w którym dzięki pieniądzom można wszystko i nie wiążą się z tym żadne konsekwencje.  Co niezwykłe jak na amerykański film, ten orgiastyczny sposób życia nie jest tu ani trochę napiętnowany, jest przedstawiony z jak najlepszej strony.  Ewentualne minusy, pewne niedogodności są tak wyciszone, zepchnięte na drugi plan, że chwilami wydaje się jakby ich wcale nie było.  Sprawiedliwość w świecie w jakim rozgrywa się ta historia nie obowiązuje, wyczekiwana kara nie następuje, jest wyłącznie symboliczna.  Wszak tym, którzy znają i posiadają, wiele się upiecze.

Zaskakujące jak wiele przeróżnego rodzaju nielegalnych zachowań udało się pokazać w tym filmie przy tak niskiej kategorii wiekowej.  "Wilk z Wall Street" otrzymał w Stanach teoretycznie wysoką R-kę (osoby niepełnoletnie mogą przebywać na sali wyłącznie z dorosłym opiekunem), ale patrząc na to co dzieje się na ekranie, to naprawdę łagodna kategoria.  Już pierwsze sceny w których jeszcze nie skażony nowym środowiskiem Jordan dowiaduje się jak wygląda życie brokera, bywają dość szokujące.  Pomijając nieustanne przekleństwa, które z czasem przez ich nagromadzenie przestaje się słyszeć, z ekranu wysypują się tony białego proszku, przelewane morzem alkoholu jaki wlewają w siebie bohaterowie, by znieczulić się po stresującej pracy, korzystając z niezobowiązującego seksu, we wszystkich możliwych układach i kombinacjach, który wielokrotnie przeradza się w istne orgie.  Rozpusta w stopniu tak wielkim, że aż bywa zaskakująca.  Chwilami oglądanie tego obrazu staje się więc dość niezręczne.  Niczym bycie trzeźwym na imprezie na której wszyscy zdążyli się już dawno upić, tak skutecznie, że jutro nie będą kompletnie nic pamiętać.  A my patrzymy na to w pełni świadomi, widząc dokładnie co się dzieje. 

Niezaprzeczalną siłą tej produkcji, przez którą tak dobrze się ją ogląda (mimo, że metraż ten jest wyjątkowo długi) są kreacje aktorskie.  Leonardo DiCaprio przekracza kolejne granice, prezentując się jeszcze lepiej niż zwykle.  Jest genialny w każdej minucie, niezwykle rozbrajający.  Przede wszystkim dla niego warto zobaczyć tę produkcję.  Świetny jest również Matthew McConaughey, choć jego rola niestety nie jest tu za wielka, oraz Jonah Hill, za którym do tej pory niespecjalnie przepadałem.  Zaskoczyła mnie również Margot Robbie, którą do tej pory znałem jedynie z serialu "Pan Am", a która tutaj pokazała się z trochę innej, bardziej zadziornej i konkretnej strony.  Zaskakujące jest trochę nominowanie tego filmu do Złotych Globów w kategorii najlepsza komedia.  Tak, obraz ten jest zabawny, chwilami nawet bardzo, ale jest to dość specyficzny rodzaj ubawienia.  Większość scen nie jest w zasadzie śmiesznych - są tragiczne, smutne, żenujące.  Śmiejemy się z beznadziejnych, głupich, idiotycznych sytuacji w których znaleźli się bohaterowie (w większości przez swoje rozpasanie), które są tak złe, że jedyną dobrą reakcją (obronną) jest właśnie śmiech.  Bójka w kuchni, spowolnione działanie leków, kłótnia małżeńska ze szklanką wody i wiele innych.  Mimo ilości śmiechu słyszanego na sali kinowej, stricte komedią nazwać ten obraz jednak trudno.  

Zaskakujące jest również zróżnicowanie tej produkcji, różnorodność środków wyrazu i metod jakimi prowadzi ona opowiadaną historię.  A ponieważ trwa ona aż trzy godziny, czasu na wypróbowywanie przeróżnych możliwości prezentacji zdarzeń jest aż nadto by móc swobodnie kombinować, eksperymentować.  Stąd wielokrotne monologi zza kadru, bezpośrednie zwroty wprost do kamery, sny, flashbacki, bezpośrednie wtrącenia obrazowe, słyszalne myśli, spowolnione zdjęcia i wiele, wiele innych.  Wszystko świetnie zmontowane, mające dobre tempo, dzięki któremu choć sporo tu wolniejszych scen, długich dialogów i przemów, całość nie zwalnia za nadto, nie traci tempa i do końca interesuje.  Niezwykłe, ale teledyskowy montaż, wariackie tempo świetnie komponuje się ze spokojnymi, długimi scenami rozmów, bezproblemowo się z nimi przenikając i uzupełniając.  A to wszystko tak energiczne, świeże i pomysłowe, że aż nie do uwierzenia, że nakręcone przez reżysera z siedemdziesiątką na karku.  Szkoda tylko, że po cały seansie, po tej orgii bogactwa i cielesności, pozostaje uczucie niespełnienia, jakaś taka dziwna pustka.  Choć może właśnie ona jest wnioskiem płynącym z tego filmu?

piątek, 03 stycznia 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Captain Fantastic

    family values Captain Fantastic (2016) USA reżyseria i scenariusz : Matt Ross aktorzy : Viggo Mortensen, George MacKay, Samantha Isler, Annalise Basso, Nichol

  • Joy

    17 Joy (2015) USA reżyseria i scenariusz : David O. Russell aktorzy : Jennifer Lawrence, Robert De Niro, Bradley Cooper, Édgar Ramírez, Diane Ladd, Virginia M

  • Ratując Pana Banksa

    Saving Mrs. Travers Ratując pana Banksa (2013) Australia, USA, Wielka Brytania reżyseria : John Lee Hancock scenariusz : Sue Smith, Kelly Marcel aktorz

  • Kot Bob i ja - 2016

    No to wszyscy miłośnicy kotów będą zachwyceni. Wiem, że jest ich bez liku to i film od razu się spodoba. Ćpun znajduje kota i się nim opiekuje. Pomaga mu wiara

  • Joy - 2015

    Historia Joy Mangano, która wynalazła samowyżymającego się mopa i została milionerką. Zaczynała jak każda z kobiet. Ślub, dzieci, praca rozwód. Marzenia

Komentarze
Gość: xoderski, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2014/01/03 19:26:26
Hej,

Źle zapisałeś "lata 80' ". Prawidłowa pisownia to lata 80. lub '80.

Pozdrawiam
-
Gość: kurtula, 150.254.105.*
2014/01/04 12:14:48
dla mnie właśnie niektóre z wolniejszych momentów stają się zbyt wolne, sztucznie wydłużone, stają się przegadane (wymiana pieniędzy pomiędzy Bradem a Donniem). też dałbym ocenę 7,5, bo po świetnym początku i przedłużonej całości (spokojnie można było przyciąć) uczucia pozostają mieszane
-
Gość: Kyś, *.e-gco.pl
2014/01/07 17:07:40
Nie wiem, czy to wpływ społeczeństwa czy coś rzeczywiście się we mnie odezwało, ale fakt faktem, w Di Caprio się zakochałem i kibicuję mu z całego serca tego Oscara. Szczególnie, że zapowiada przerwę od aktorstwa (frustracja i zmęczenie to okropne połączenie, że tak sobie rymnę).
-
milczacy_krytyk
2014/01/08 22:04:27
@xoderski: Dzięki, poprawione.
-
milczacy_krytyk
2014/01/08 22:12:42
@kurtula Czy aby na pewno można by ten film trochę przyciąć? Widząc w opisie jego długość też tak myślałem, ale po seansie nie wiem co można by z niego wyciąć.
-
milczacy_krytyk
2014/01/08 22:16:32
@Kyś: Ja za nim jakoś specjalnie nie przepadałem, dopiero od kilku ostatnich lat zacząłem go lubić na ekranie, a ostatnimi rolami jestem absolutnie zachwycony. Oby jednak te plotki o dłuższej przerwie od aktorstwa się nie potwierdziły, bo byłoby bardzo szkoda, gdyby miał rezygnować z grania.
A co do Oscara, to choć życzę DiCaprio i nominacji i wygranej, to pamiętając reakcję niektórych członków Akademii na ten film, obawiam się, że i tym razem skończy się tylko na nominacji. Ale bardzo bym się chciał mylić.