Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
W ukryciu

obsesja

W ukryciuW ukryciu (2013) Polska

reżyseria: Jan Kidawa-Błoński
scenariusz: Maciej Karpiński
aktorzy: Magdalena Boczarska, Julia Pogrebińska, Tomasz Kot, Krzysztof Stroiński, Jacek Braciak, Agata Kulesza, Przemysław Bluszcz, Maciej Mikołajczyk
muzyka: Antoni Łazarkiewicz
zdjęcia: Łukasz Gutt
montaż: Jan Kidawa-Błoński jr.

 (6,5/10)

Rok 1944.  Młoda kobieta przyjeżdża do Warszawy w odwiedziny do swojego ojca, który utrzymuje się z wykonywania fotografii w zakładzie jaki prowadzi na parterze budynku, w którym mieszka.  Kobieta już na dzień dobry przeżywa nie małe zaskoczenie.  Okazuje się bowiem, że ojciec ukrywa pod podłogą mieszkania córkę swojego bardzo dobrego znajomego.  Żydówkę.  Oburzona i przestraszona początkowo nie zgadza się na podejmowanie takiego ryzyka, ale nie ma w tym temacie nic do powiedzenia, bo zdanie ojca jest niepodważalne.  Poza tym poznała już sekret, którego dla ich dobra, nie może nikomu zdradzić.  Traf jednak chce, że wkrótce zabraknie ojca i kobieta będzie zmuszona zacząć, na własną rękę, opiekować się Żydówką, trzymając ją w ukryciu przed Niemcami.

To co dzieje się później to pewnego rodzaju wariacja na temat.  Dość wybujałe gdybanie, które co prawda ogląda się dobrze, ale które chwilami zdaje się być przesadzone i wyłącznie filmowe.  Między kobietami tworzy się więź, dziwne przywiązanie, które przekształca się od niechęci, przez obojętność, do fascynacji, również tej fizycznej, która zakończy się totalną obsesją.  Potrzeba bliskości drugiej osoby, która rozwija się w nietypowym kierunku, wkraczając na tory romansu, opętania, relacji ofiara - oprawca, zakładnik - dręczyciel.  Relacji, która nigdy by nie zaistniała w normalnych warunkach, ale w obliczu zamknięcia, nieustannego zagrożenia, w obliczu trwającej za oknami wojny, jednak się wydarzająca.  Nie jest to jednak romans les, jak usilnie reklamowały ten film zwiastuny, a przynajmniej nie stricte.  To bardziej film ukazujący ogromną potrzebę bliskości, poczucia opieki, w czasach gdy w każdej sekundzie mogła nadejść śmierć.  Historia potrzeby tak wielkiej, że wpędzającej na drogę szaleństwa i kłamstwa, które raz wypowiedziane, urasta do ogromnych rozmiarów, z którego nie można się już wycofać.  "W ukryciu" to kino interesujące, zaskakujące, bo jest tu kilka niespodziewanych zwrotów akcji, ale dość wydumane, przez co trzeba je jednak oglądać z odrobinę przymrużonym okiem.  

To co w tym obrazie najbardziej przeszkadza, to zbyt wielkie skróty fabularne.  Najbardziej jest to wyczuwalne i denerwujące w rozwijającej się relacji między bohaterkami, która następuje zbyt skokowo i gwałtownie.  Kolejne etapy, od nienawiści, do pełnej zależności dzieję się zbyt gwałtownie, za szybko, przez co chwilami trudno uwierzyć w taki rozwój wypadków.  Z drugiej jednak strony niewątpliwym plusem tego obrazu jest jego delikatność.  To szczególnie widać w tym jak ukazane są tu historyczne zmiany.  Nie dosłownie, a symbolem, kątem oka, przez chwilę kierując kamerę na jakąś sytuację, wykorzystując obraz do mówienia o zmianach.  Co jest ogromną zaletą, szczególnie w polskim kinie, cierpiącym na potworną dosłowność obrazów i słowne opowiadanie.  Szkoda tylko trochę, że całość kończy się tak nagle, że rozwiązanie tej historii jest tak łatwe.  Tak jakby twórcy nagle zdali sobie sprawę z tego, że upłynął już ich czas i natychmiast muszą kończyć.  Na plus za to trzeba koniecznie zaliczyć bardzo, ale to bardzo udaną stronę techniczną tego obrazu.  Zdjęcia, muzyka, montaż, dźwięk, wszystkie te elementy, do których nie można się ani trochę przyczepić.  Dawno nie widziałem tak udanych w polskiej produkcji.  

sobota, 11 stycznia 2014, milczacy_krytyk

Polecane wpisy