Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Płynące wieżowce

floating

Płynące wieżowcePłynące wieżowce (2013) Polska

reżyseria i scenariusz: Tomasz Wasilewski
aktorzy: Mateusz Banasiuk, Marta Nieradkiewicz, Bartosz Gelner, Katarzyna Herman, Olga Frycz, Izabela Kuna, Mirosław Zbrojewicz, Mariusz Drężek, Katarzyna Maciąg
muzyka: Baasch
zdjęcia: Jakub Kijowski
montaż: Aleksandra Gowin

 (5/10)

Dobrze, że zaczynają powstawać takie filmy, że polskie kino wreszcie otwiera się na tematykę LGBT.  Dobrze, że przestaje to być temat całkiem nieobecny, o którym mówią wyłącznie twórcy zagraniczni, bo nasi rodzimi nie mogą, lub nie mają jak go poruszać.  Dobrze, że filmy takie nie są wyświetlane już tylko w kilku kinach na krzyż, ale trafiają też do szerszej dystrybucji, do zwykłych multipleksów.  Szkoda tylko, że w porównaniu z zagranicznymi konkurentami są nadal obrazami tak schematycznymi, nieciekawymi i w zasadzie ślizgającymi się po temacie, jakby sam pomysł kręcenia filmu o takiej tematyce był tak odważny, że na tym kończą się pomysły co dalej z nim począć.  Być może ta przeciętność jest wpisana w początki, i im więcej takich produkcji, tym prezentować będą one coraz to wyższy poziom, tym bliżej im będzie do osiągnięć zagranicznych konkurentów.  Na razie w zderzeniu z zachodnimi filmami wypadamy bowiem średnio i niestety "Płynące wieżowce" nic w tym temacie nie zmieniają, będąc filmem, który zatrzymał się na wstępnym pomyśle, który ani nie wzrusza, ani nie zaskakuje, a którego rozwoju akcji domyśleć się można po pierwszych minutach seansu, bo podąża bardzo utartymi ścieżkami.

Kuba jest prawie trzydziestoletnim facetem.  Trenuje pływanie i właśnie przygotowuje się do kolejnych zawodów.  Wydawać by się mogło, że to zwykły facet, któremu obce są wewnętrzne rozterki, który więcej robi niż myśli, przez co nie zawsze umie zachować się w towarzystwie i chwilami postępuje dość prosto.  Ma dziewczynę, Sylwię, z którą jest już od dwóch lat  i ogólnie można powiedzieć, że żyje im się ze sobą całkiem dobrze.  Dziwna jest trochę jego relacja z matką, z którą nadal mieszka, i która stale widzi w nim chłopca, którego nie chce wypuścić z domu, a chwilami traktuje go jako kogoś więcej niż swoje dziecko.  Spokojne życie Kuby zmieni się gdy na wernisażu na który zabiera go Sylwia, pozna młodego chłopaka Michała.  Wtedy z przerażeniem zda sobie sprawę z tego, że czuje do niego coś znacznie więcej niż tylko koleżeńską sympatię, że patrzy na niego inaczej niż powinien i ma ochotę robić z nim rzeczy, które dotychczas robił w łóżku wyłącznie z kobietami. I tyle, dalszy rozwój akcji jest oczywisty.  Panowie będą mieli się ku sobie, Sylwia zrobi wszystko byleby tylko nie stracić Kuby, a ten będzie mieć mętlik w głowie co dalej począć (choć nie aż tak wielki jak można by przypuszczać).  

Sama schematyczność tej historii nie byłaby jeszcze taka uciążliwa, gdyby nie to, że główni bohaterowie są nam tak okrutnie obojętni.  Odkrywane pragnienia Kuby są słabo umotywowane (ma się wrażenie, że bohater musiał się zakochać w drugim mężczyźnie tylko dlatego, że o tym opowiadać miał ten film), postać Michała jest tak nieznana, że nie sposób zrozumieć zauroczenia jakim obdarza go Kuba.  Co ciekawe najbardziej interesującymi postaciami są te drugoplanowe.  Dwie matki, jedna specyficzna (świetna Herman), druga postępowa (rewelacyjna Kuna), która choć akceptuje homoseksualizm syna boi się jak zareaguje na niego ojciec chłopaka (świetna scena wspólnej kolacji).  Co niezwykłe na pierwszy plan wysuwa się tu postać Sylwii, dziewczyny, która z przerażeniem odkrywa, że jej chłopak po pierwsze może ją zdradzić, po drugie, że obiektem zdrady nie będzie inna kobieta, a mężczyzna.  O ile ciekawszy byłby ten film, gdyby to właśnie jej wątek był głównym tematem tego obrazu, a nie wypłynął na pierwszy plan wyłącznie dzięki świetnej grze aktorskiej młodziutkiej Marty Nieradkiewicz.  Poza tym niewiele tu więcej, przyjemna muzyka, ładne zdjęcia, szczególnie te podwodne. Szkoda.

wtorek, 26 listopada 2013, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
snowmaxpl
2013/12/02 12:53:51
Bardzo ciekawy film, właśnie jestem po oglądnięciu, dzięki Twojemu wpisowi mogłam go wypożyczyć i z zaciekawieniem oglądnąć;) mam nadzieję, że masz coś do polecenia jeszcze z tego gatunku :)