Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
7.AAFF / Heli / Ambasador / Pussy Riot

 7.AAFF / Heli / Ambasador / Pussy Riot: Modlitwa Punka

Drugi dzień siódmej edycji All About Freedom Festival (na pierwszy niestety nie udało mi się dojechać) obfitował w masę filmowych wrażeń.  Trzy filmy pokazane w jednym ciągu - fabularny "Heli", oraz dwa dokumenty wzbogacone o debaty po seansach z ich reżyserami: duński "Ambasador" i rosyjsko-angielski "Pussy Riot: Modlitwa Punka".  Wszystkie poruszające temat wolności, jednak każdy dotykający trochę innego jej aspektu.

Heli

Heli | dramat | Francja, Holandia, Meksyk, Niemcy | 2013 
reż. Amat Escalante

 (6/10)

"Heli", meksykański kandydat do Oscara, rozpoczyna się tak jakby miał być spokojną choć dość smutną historią trzynastoletniej dziewczynki, która mieszka w niewielkim domu, wraz z ojcem, bratem, jego żoną oraz ich ledwo co narodzonym dzieckiem.  Historią dziewczynki, która przeżywa swoje pierwsze zakochanie, w siedemnastoletnim Beto.  Jednak wtedy ta treść zupełnie nie pasowałaby do tytułu tego obrazu, a ten jest imieniem brata dziewczynki.  Chłopaka, który ledwo co przestał być nastolatkiem, który od niecałego roku jest żonaty, ma dziecko, ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w lokalnej fabryce samochodów.  Heli staje się głównym bohaterem tej opowieści dopiero po rozpoczęciu drugiego aktu, gdy w wyniku pomyłki zostaje porwany wraz z siostrą przez zamaskowanych ludzi i wciągnięty w wyrównywanie rachunków narkotykowego biznesu.  Poprzez te dwie postaci reżyser przedstawia współczesny Meksyk.  Skorumpowany kraj w którym mafia współpracuje z policją, w którym rachunki wyrównuje się ponad prawem, nielegalne biznesy kwitną w najlepsze, a władze organizują pokazowe akcje palenia i niszczenia nielegalnych przedmiotów, czy przejętych narkotyków.  Smutny to film, ale jakoś przedziwnie odległy.  Mało angażujący i kończący się właściwie na niczym.  Być może dlatego, że jest on takim wycinkiem życia, spojrzeniem na kilka chwil z życia młodego chłopaka i jego rodziny, które rozpoczyna się bez wyraźnego początku i kończy bez konkretnego finału.  Wycinek z trudnej, biednej rzeczywistości bez jasnych widoków na przyszłość.  Choć wielokrotnie przedstawianych w pięknych barwach zachodzącego słońca.

Ambasador

Ambasador | dokument | Dania | 2011
reż. Mads Brügger  

 (6/10)

Drugim filmem wieczoru był "Ambasador".  Dokument, przy którym już na wstępie zaznaczano, nie był sztucznie wyreżyserowany, zagrany czy ustawiony.  Jak zapewniał reżyser Mads Brügger wszystko co zostało nagrane było prawdą, a jedynym "teatrem" wytworzonym na potrzeby tej produkcji, były postaci w jakie wcielił się on i jego asystentka.  Wszystkie postaci tu występujące są prawdziwe, jak również ich reakcje i zachowania nie były udawane.  Rzecz dzieje się w Afryce, w biednym państwie Liberii, do którego przyjeżdża reżyser podając się za dyplomatę.  Człowieka z tysiącem pomysłów na ulepszenie życia mieszkańców kraju wyniszczonego przez niedawno co zakończoną wojnę domową.  Jego głównym pomysłem jest budowa fabryki wytwarzającej zapałki, w której zatrudnienie będą mogli znaleźć mieszkańcy wiosek oraz pigmeje.  "W podzięce" konsul będzie mógł wzbogacić się otrzymując cenne diamenty, jakie wydobywane są w licznych kopalniach tego kraju.  A dokument ten jest podglądem na jego pracę tam.  Pracę polegającą na spotykaniu się z innymi dyplomatami, członkami rządu, wysoko postawionymi osobami, oraz zwykłymi ludźmi, których poznaje na swojej drodze.  Jak reżyser mówił w debacie, która odbyła się tuż po zakończonym seansie, chciał nakręcić film, który byłby cyniczny, który nie przypominałby innych obrazów o Afryce - w którym nie byłoby chorych dzieci, przedstawicieli różnego rodzaju organizacji wtrącających się w lokalne życie, który przybliżyłby sytuację jaka naprawdę panuje w najbiedniejszych krajach Czarnego Kontynentu.  I takiego typowego obrazu Afryki tutaj faktycznie nie ma.  Jest obłuda, wszechobecna korupcja, straszny smutek z powodu zawiedzionych nadziei ludzi, którzy są wykorzystywani przez nielegalne interesy bogaczy.  Jedno wielkie bagno, w którym zwykli ludzie nie mają szans na dobre życie.  A przy okazji jest to film, który ukazuje potęgę wizerunku, i siłę przekonań.  Bo przez sam wygląd, pewność z jaką reżyser grał swoją rolę, jego postać dla wszystkich stała się rzeczywista i nikt nie kwestionował jej prawdziwości.  Niezwykłe.

Pussy Riot

Pussy Riot. Modlitwa Punka | Pussy Riot. A Punk Prayer | dokument | Rosja, Wielka Brytania | 2012 
reż. Mike Lerner, Maxim Pozdorowkin 

 (8/10)

Na koniec drugiego dnia festiwalu wyświetlony został najciekawszy film ze wszystkich trzech.  Interesujący, wciągający i zaskakująco obiektywny dokument "Pussy Riot: Modlitwa Punka", który przybliża postaci dziewczyn, które trochę ponad rok temu, w kolorowych kominiarkach, weszły do jednej z moskiewskich cerkwi i tam dały zaledwie 40 sekundowy występ muzyczny, będący właściwie wystąpieniem politycznym, za który zostały później postawione przed sądem i skazane na dwa lata zamknięcia w kolonii karnej.  Feministki, artystki, młode dziewczyny, które sprzeciwiają się rządom obecnej władzy w Rosji.  Które protestują przeciwko umniejszaniu roli kobiet w społeczeństwie, które nawołują do rozdzielenia instytucji kościoła od państwa, które walczą o prawa dla społeczności LGBT, a wszystko to poprzez swoje spontaniczne akcje, niezapowiedziane koncerty, organizowane w nietypowych miejscach: w sklepie z odzieżą, na Placu Czerwonym itp.  Film niezwykle ciekawy, bardzo dokładnie przybliżający całe zajście, o którym i w Polsce było swego czasu dość głośno.  Rozpoczynający się na kilka miesięcy przed feralnym występem grupy, towarzyszący w jej przygotowaniach do koncertu, później śledzący kolejno: zatrzymanie, proces i wreszcie niekorzystny wyrok.  Wykorzystujący nagrania z sal sądowych, z przesłuchań, jak również nagrania realizowane przez sam zespół.  Dokument przemyślany, uporządkowany, zmontowany z werwą.  Ukazujący sylwetki trzech dziewczyn, które zostały zatrzymane (choć Pussy Riot jest grupą składającą się z kilkunastu osób, które nadal aktywnie działają), czy to poprzez archiwalne nagrania z ich lat młodzieńczych, czy to poprzez rozmowy przeprowadzane z ich rodzicami.  Przeplatające się często ale niezwykle płynnie.  Naprawdę świetny dokument, który nie tylko przybliża intencje jakimi kierowały się dziewczyny, sens ich działalności, tłumacząc i wyprostowując kontrowersyjną sytuację, która w mediach została przedstawiona w różnym świetle, ale który również jest interesującym spojrzeniem na współczesną Rosję.  Demokratyczny kraj, któremu niby blisko do zachodniej Europy, ale który jednak nadal jest bardzo mocno zatopiony w dawnym systemie.  W systemie z którym coraz głośnej zaczynają sprzeciwiać się młodzi.  Przekonani o swojej sprawie, inteligentni i pełni ideałów, którzy swoim działaniem chcą doprowadzić do zmian.  Którym przede wszystkim zależy na wolności, pełnej i nadal niestety jeszcze niedostępnej.

7.AAFF

niedziela, 20 października 2013, milczacy_krytyk
Tagi: aaff

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: ajar, 195.116.187.*
2013/10/26 14:02:35
Ciekawe jak by zareagowały polskie władze, polskie sądownictwo, gdyby jakaś hałaśliwa grupka młodzieży zaczęła skakać i wydzierać się w, dajmy na to, bazylice licheńskiej i wykrzykiwała by jakieś swoje poglądy polityczne.
Dobrze że dziewczyny zostały ukarane. Nie dyskutuję nad wysokością kary, ale to całe Pussy Riot za swoje występki powinno ponieść konsekwencje.