Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Millerowie

waterfalls

Millerowie

Millerowie (2013) USA

reżyseria: Rawson Marshall Thurber
scenariusz: Steve Faber, Bob Fisher, Sean Anders, John Morris

aktorzy: Jennifer Aniston, Jason Sudeikis, Will Poulter, Emma Roberts, Ed Helms, Nick Offerman, Kathryn Hahn, Molly C. Quinn, Tomer Sisley, Matthew Willig, Luis Guzmán
muzyka: Theodore Shapiro
zdjęcia: Barry Peterson
montaż: Michael L. Sale

 (7/10)

Długo zbierałem się do obejrzenia tego filmu.  Z reguły dość sceptycznie podchodzę do amerykańskich komedii, a to dlatego, że niekoniecznie bawi mnie humor w nich prezentowany.  Zdecydowanie bliżej mi do brytyjskiego, inteligentnego poczucia humoru, opartego przede wszystkim na grze słownej i absurdzie niż tego, który prezentują filmy ze Stanów.  Te wielokrotnie mylą przesadę z wulgarnością, przekraczając granice dobrego smaku, wywołując zdecydowanie częściej zażenowanie niż szczery śmiech.  Stąd podchodzę do nich ze sporą rezerwą, decydując się na nie wyłącznie wtedy gdy naprawdę zachęci mnie do tego zwiastun je reklamujący.  W przypadku „Millerów” trailer niestety nie wykonał swego zadania – zapowiadał przeciętną, wymuszoną i zdecydowanie nieśmieszną komedię, nic co warte byłoby zobaczenia.  Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy sam film okazał się być naprawdę przyjemną, zabawną i całkiem zgrabną rozrywką, której udaje się wprowadzić w naprawdę dobry nastrój.

Oczywiście trzeba sobie już na starcie powiedzieć – to nie jest najlepsza komedia ostatnich lat.  Ale na tle konkurencji, przeciętniaków jakie każdego roku odwiedzają nasze kina, prezentuje się naprawdę przyzwoicie.  Nie schodzi poniżej poziomu, który wywoływałby zażenowanie czy niesmak (choć kilka razy niebezpiecznie mocno się do tego zbliża), a i kilka większych wybuchów śmiechu udaje się jej wywołać.  Może nie jest to śmiech do łez ale w czasach gdy coraz więcej komedii powoduje jedynie drobny uśmiech na twarzy, jest to jakieś osiągnięcie.  I choć sporo zabawnych sytuacji jest tu wyraźnie zainscenizowanych, choć wiele wydarzeń dzieje się tu jedynie po to by za chwilę było śmiesznie, takie trochę nienaturalne, wymuszone prowadzenie historii o dziwo nie denerwuje i spokojnie można je przetrawić.  Choć i tak najbardziej zabawne momenty czekają na nas dopiero w czasie napisów końcowych, gdy prezentowane są sceny odpadki wraz z zabawnym zachowaniem ekipy w czasie dni zdjęciowych.  Z początku irytujące w tej produkcji jest również ustawianie tej opowiastki pod konkretną tezę: „rodzina jest najważniejsza, a jedyne życie jakie na dłuższą metę może przynieść szczęście to to prowadzone nie w pojedynkę”.  Jednak z czasem nachalność tej myśli zaciera się gdzieś wśród kolejnych zdarzeń (i kilku nawet ujmujących zdań), więc choć od początku czuć dokąd to wszystko zmierza, zakończenie nie zmusza do załamywania rąk ani nie wywołuje mdłości przez przesadne przesłodzenie.

Co ciekawe nawet sam pomysł na tę opowiastkę w samym filmie nie wygląda tak idiotycznie i nieprzekonująco jak wyglądał w zapowiedziach: spłukany diler narkotykowy decyduje się na przewiezienie dużej dostawy narkotyków z Meksyku do Stanów, i by tego dokonać wraz z nastoletnim sąsiadem, tancerką erotyczną i bezdomną dziewczyną, jakich znajduje w okolicy, udaje nie rzucającą się w oczy rodzinę jadącą na wakacje gigantycznym samochodem letniskowym (właśnie w nim chcąc przewieźć cały towar) .  Być może historyjka ta zadziałała na ekranie dzięki dobrze dobranej obsadzie, która wczuła się w swoje role.  I Aniston (najlepsza z całej czwórki) i Sudeikis jako udawane małżeństwo i Roberts i Poulter jako ich dzieci są tu niezwykle naturalni i świetnie do siebie pasują, dzięki czemu momentalnie można się do nich przywiązać i chętnie śledzi się ich przygody.  W sumie więc seans mija szybko i przyjemnie, a prosta historyjka w nim prezentowana mimo wad i przestoi dostarcza odpowiednią dawkę rozrywki. 

*

Za możliwość obejrzenia filmu "Millerowie", serdecznie dziękuję dystrybutorowi filmu - Warner Bros. Polska.

czwartek, 29 sierpnia 2013, milczacy_krytyk
Tagi: komedia

Polecane wpisy

  • Baby Driver

    was he slow? Baby Driver (2017) USA reżyseria i scenariusz : Edgar Wright aktorzy : Ansel Elgort, Kevin Spacey, Lily James, Jon Bernthal, Eiza González, Jon H

  • Captain Fantastic

    family values Captain Fantastic (2016) USA reżyseria i scenariusz : Matt Ross aktorzy : Viggo Mortensen, George MacKay, Samantha Isler, Annalise Basso, Nichol

  • Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

    complete strangers Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie (2016) Włochy reżyseria : Paolo Genovese scenariusz : Paolo Genovese, Filippo Bologna, Paolo Costella

  • Zabijaka 2

    Nasz Doug, którego znamy z pierwszej części zostaje znokautowany i ma kontuzję ręki. Kończy swą karierę. Zostaje pracownikiem w ubezpieczalni. Niestety nie jest

  • Zabijaka - 2011

    Doug pracuje, jako ochroniarz w barze. Jego jedynym atutem jest siła – siła mięśni. To po prostu mięśniak a z umysłem gorzej. Jest czarną owcą w rodzinie.