Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Uciekinier

Mud, Ellis i Neckbone

Uciekinier

Uciekinier (2012) USA

reżyseria i scenariusz: Jeff Nichols
aktorzy: Matthew McConaughey, Reese Witherspoon, Tye Sheridan, Jacob Lofland, Sarah Paulson, Ray McKinnon, Sam Shepard, Michael Shannon, Paul Sparks, Joe Don Baker, Johnny Cheek, Bonnie Sturdivant, Stuart Greer, Clayton Carson, Michael Abbott Jr.
muzyka: David Wingo
zdjęcia: Adam Stone
montaż: Julie Monroe

 (7/10)

Rzecz dzieje się gdzieś w środkowych Stanach Ameryki Północnej, w pewnej niewielkiej miejscowości i jej obrzeżach.  Ellis przyjaźni się z Neckbonem, obaj mają po czternaście lat i większość czasu spędzają ze sobą, jeżdżąc na motorze, pływając łodzią po rzece.  Któregoś razu w czasie jednej z takich wypraw docierają do niewielkiej wyspy na której znajdują niezwykły widok - sporą łódź zawieszoną na drzewie, którą zostawiła tam niedawna powódź.  Chłopcy chcą zrobić sobie z niej swoją prywatną kryjówkę, nietypowy domek na drzewie.  Jak się jednak szybko orientują w łodzi już ktoś mieszka.  To Mud, zaniedbany, wyglądający na menela mężczyzna, który ukrywa się przed światem.  Chłopcy chcąc odpłynąć z wyspy zawierają z nim układ.  Ponieważ to on pierwszy znalazł łódkę, ta należy do niego, ale jeśli Ellis i Ned przywiozą mu coś do jedzenia, gdy wyjedzie (a stać się to ma za kilka dni), zostawi im to cenne znalezisko.  Jeden uczynek względem nieznajomego pociągnie jednak za sobą szereg konsekwencji, które postawią chłopców w niebezpiecznej sytuacji, ale również przez które między nimi (a szczególnie między Mudem i Ellisem) wytworzy się pewna nić zrozumienia.

Film Jeffa Nicholsa to chłopięca opowieść o dojrzewaniu, o zderzaniu młodzieńczych marzeń i pragnień z rzeczywistością, która nie jest do końca taka, jak się wydaje za młodu.  Taką lekcję wkraczania w wiek dojrzały, bohaterowie otrzymują pomagając ukrywającemu się mężczyźnie (ciekawa rola Matthew McConaughey, choć nie aż tak zachwycająca jak się o niej słyszy).  Skuszeni pewną tajemnicą, jaką ten wokół siebie roztacza tym, że wierzy w szczęście, przeznaczenie, i magiczne właściwości pewnych przedmiotów (chociażby koszula).  Tym, że choć wiedzą (co się później oczywiście potwierdza), że niebezpieczny z niego typ, to wydaje się on być również dobrym człowiekiem.  Przez niego chłopcy wplączą się w coraz to bardziej niebezpieczne sytuacje, przez niego i jego niezliczone kłamstwa, zrobi się pod koniec naprawdę niebezpiecznie.  Bo pewni ludzie szukają Muda i nie spoczną póki go nie odnajdą, a tylko Ellis i Neckbone wiedzą gdzie ten się ukrywa. 

„Uciekinier” w dużej mierze, co ciekawe, jest filmem o miłości.  Bo obok chłopięcej, namacalnej przygody jaka czeka bohaterów, temat miłości oraz wynikających z niej rozczarowań, mocno wypływa tu na powierzchnię i to w różnych formach.  Po pierwsze miłość rodzicielska, twarda, surowa, w której choć nie istnieją słowa "mamo", "tato" -  zastępują je oficjalne "Ma'am", i "Sir" - jest jednak silna i prawdziwa.  Miłość między małżonkami, która przez sytuację materialną, przez zawiedzione nadzieję, niespełnione oczekiwania, dobiega końca, a jej finałem być może będzie rozwód.  Obok tych dwóch są tu również miłości romantyczne, pełne nadziei i energii, które jednak również niosą ze sobą pewne zawody.  Pierwsza: naiwna miłość, choć to może bardziej zauroczenie jakim Ellis obdarza starszą od siebie dziewczynę, która kiedyś wpadła mu w oko i z którą chciałby chodzić.  Oraz druga, miłość zaślepiająca, która posuwa do działań jakich by się zwykle nie uczyniło, która opętuje człowieka i przeistacza go w zupełnie inną osobę, przez którą ten całe życie potrafi zawiesić na kołku, marnując siebie jak i swoją przyszłość. 

Całość opowiedziana jest w dość spokojny, jakby odrobinę melancholijny sposób, zdający się tęsknić za czasami, miejscami i postawami, jakie przeszły już do historii, jakie wyparła nowoczesność.  Młodzieńcza przygoda, która wiąże się z niebezpiecznymi sytuacjami, naginaniem zasad, siniakami, zdartymi kolanami.  Przygoda która zderza dzieci ze światem dorosłych, dzięki której dorastają, zdobywają cenną lekcją życia, ale przez którą również dorośli zmieniają się, zaczynają patrzeć na rzeczywistość z trochę innej perspektywy, przypominając sobie ten dziecięcy, niewinny punkt widzenia.  I tak obraz ten staje się wielką pochwałą męskiej przyjaźni, nieograniczanej przez wiek.  Laurką, którą dobrze się ogląda, która ładnie wygląda i brzmi, ale której w sumie brakuje trochę iskry, odrobinę więcej napięcia, które tę przygodę mocniej by nakręciło, bo zdarza się tu za wiele zwolnień i momentów zbyt powolnych.  Choć w sumie "Uciekinier", to przyjemny seans.

wtorek, 11 czerwca 2013, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: FILMplaneta, *.cityconnect.pl
2013/06/14 21:32:32
Dla mnie seans okazał się nie tylko przyjemny, ale bardzo przyjemny. To nie tylko film o przygodach i miłości, ale też o dojrzewaniu, o tworzeniu tożsamości młodego chłopca. Zapraszam do siebie na bloga w celu przeczytania mojej recenzji.
Pozdrawiam :)