Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
I Want Your Love

zbliżenia łóżkowe

I Want Your Love

I Want Your Love (2012) USA

reżyseria i scenariusz: Travis Mathews
aktorzy: Jesse Metzger, Keith McDonald, Ben Jasper, Brontez Purnell, Wayne Bumb, Ferrin Solano, Peter DeGroot, Jorge Rodolfo
muzyka: Chromatics, Adam Finken
zdjęcia: Keith Wilson
montaż: Travis Mathews, Bryan Darling

 (4/10)

W zeszłym roku do polskich kin wszedł pewien niezwykły film - "Zupełnie inny weekend".  Jego wyjątkowość polegała między innymi na tym, że choć opowiadał on o weekendowym romansie dwóch mężczyzn, nie był filmem hermetycznym, jak to bywa z większością produkcji o tematyce LGBT.  Choć bohaterami tego obrazu było dwóch trzydziestolatków, ich historia okazała się wyjątkowo uniwersalna.  Ich orientacja seksualna była bowiem tylko jednym z elementów postaci, nie wychodziła przed szereg, nie była istotą całego filmu, czymś wokół czego by się on kręcił.  Dlatego film Andrew Haigha prócz tego, że ukazywał gorzko-słodki związek dwóch mężczyzn, był również filmem, który mówił o potrzebie bliskości, miłości, poszukiwaniu szczęścia w samotnym świecie, które dotyczą wszystkich, bez względu na orientację czy wiek.  Dodatkowo ten smutno-radosny melodramat bliski rzeczywistości i postaciom, miał w sobie niezwykle wiele delikatności, wyczucia na gesty i ciszę, co dodawało mu jeszcze pewnego rodzaju szlachetności.  Przypadek warty uwagi.

Z taką otwartością na nie-tęczowych widzów ma spory problem film Travisa Mathewsa "I Want Your Love".  Po pierwsze jest całkiem zatopiony w kulturze LGBT, właściwie chyba nie ma tutaj ani jednego bohatera, który byłby heteroseksualny.  Co więcej jego akcja rozgrywa się w San Francisco, co również przenosi go w rejony dość specyficzne i zamknięte na szerszą publiczność.  Samo to w sobie może nie byłoby jeszcze aż tak problematyczne, gdyby opowiadał on ciekawą, intrygującą i rozbudowaną historię.  Tak jednak nie jest, bo fabuła jest tu szczątkowa, i choć sam film trwa zaledwie godzinę i dziesięć minut, to w sumie wystarczyłoby jej na krótkometrażówkę nie przekraczającą kwadransa.  Choć zaczyna się całkiem obiecująco.  Główny bohater, prawie trzydziestoletni Jesse wyprowadza się z San Francisco, w którym mieszkał od kilku lat i przenosi się do rodzinnego miasta gdzieś w stanie Ohio.  By rozwinąć artystyczne skrzydła przy mniejszej konkurencji, w miasteczku w którym dzieje się znacznie mniej, właściwie tyle co nic.  W związku z wyjazdem jego znajomi wyprawiają mu imprezę pożegnalną.  Zaproszony na nią zostaje również Ben, były naszego bohatera, który nadal zajmuje szczególne miejsce w jego sercu.

I może gdyby rozwinąć dalej ten krótki wstęp, pociągnąć tę historię w ciekawym kierunku, „I Want Your Love” mogłoby się stać obrazem na który warto było by bliżej zwrócić uwagę.  Mathews jednak z punktem wyjścia swego filmu nie robi absolutnie nic, ściąga jedynie wszystkich bohaterów pod jeden dach, puszcza głośno muzykę, dodaje sporo procentów i patrzy co się stanie.  A dzieje się w większości łóżkowo.  I o ile jeszcze na początku sceny zbliżeń mają w sobie sporo intymności, są z jednej strony całkiem dokładne ale nie wulgarne, tak od momentu rozpoczęcia imprezy, idą coraz bardziej na całość.  Zabawy we dwóch, we trzech, pełna golizna, wzwody, wytryski, niby pokazywane przelotem, ale w pełni widoczne i właściwie odtąd najważniejsze.  I tak druga część tego obrazu z intymnego dramatu zamienia się w gruncie rzeczy w zwykły pornos, przebrany w wyzwolony, nie wstydzący się seksu film fabularny.  Z którego właściwie nic nie wynika - impreza się kończy, bohater wyjeżdża, a to czego pragnął, jeśli wierzyć, że tytuł tego filmu ma jakiekolwiek znaczenie, zostało zastąpione wyłącznie zbliżeniami fizycznymi.  Przypadkowy seks zastąpił miłość.  Mało satysfakcjonujące.

Film obejrzany w ramach 4.LGBT Film Festival

4.LGBT Film Festival

wtorek, 30 kwietnia 2013, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy