Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Homeland - sezon I

it hits home

Homeland - sezon I

Homeland - sezon I (2011) USA

reżyseria: Michael Cuesta, Dan Attias, Jeffrey Nachmanoff, Clark Johnson, Brad Turner, Tucker Gates, Guy Ferland
scenariusz: Howard Gordon, Alex Gansa, Gideon Raff, Alexander Cary, Chip Johannessen, Henry Bromell, Meredith Stiehm
aktorzy: Claire Danes, Damian Lewis, Morena Baccarin, David Harewood, Diego Klattenhoff, Jackson Pace, Morgan Saylor, Mandy Patinkin, Hrach Titizian, David Marciano, Navid Negahban, Chris Chalk, Amy Hargreaves, Jamey Sheridan, Maury Sterling, Marin Ireland, Taylor Kowalski, Omid Abtahi, Sarita Choudhury Linda Purl, Afton Williamson, James Rebhorn
muzyka: Sean Callery
zdjęcia: Nelson Cragg
montaż: Joe Hobeck, Terry Kelley, Jordan Goldman 

 (6/10)

Zastanawia mnie fenomen tego serialu.  Nominacje i wyróżnienia zdobywane na przeróżnych festiwalach i galach, pochwały płynące od widzów jak i krytyków.  To serial o którym od momentu premiery jest głośno, o którym się mówi i wspomina przy wielu okazjach, wymieniając go wśród najważniejszych produkcji telewizyjnych jakie ostatnio powstały.  Dlaczego?  Szczerze, nie wiem.  Wydaje mi się, że to produkcja, która po prostu wstrzeliła się w odpowiedni czas, trafiła na podatny grunt.  Porusza bliski Amerykanom temat: wewnętrznej walki z terroryzmem, tym jak daleko można się posunąć walcząc z możliwym zagrożeniem.  Jako serial jest jednak strasznie nijaka.  Nie jest to ani porządny dramat, bo za mało tu pogłębienia i tematu i samych postaci.  Nie jest to również thriller, bo napięcia jest tu tyle co na lekarstwo, a zwrotów akcji nie ma prawie wcale (jeden czy dwa się może trafią).  I właściwie to takie nic, stojące w rozkroku, za wolne by podkręcić napięcie, zbyt sensacyjne by zbliżyć się naprawdę do bohaterów.  Sam pomysł na pokazanie agentów CIA jako zwykłych ludzi, oraz ich nieustającej pracy, miał w sobie spory potencjał.  Szkoda więc, że wykonanie jest tak zwyczajne i nad wyraz bezpieczne.  Trudno porównywać serial z filmem, ale tu porównanie nasuwa się samo: to co tak świetnie udało się Kathryn Bigelow w jej "Wrogu numer jeden" (spokój przesycony napięciem), jest niestety nieosiągalne dla twórców "Homeland".

Poza tym problem tego serialu polega na jeszcze jednym.  Na obietnicy.  Na obietnicy, która z założenia nie może zostać spełniona.  Na sytuacji niemożliwej do rozegrania, bo każde jej rozwiązanie będzie niesatysfakcjonujące, bo każde wyda się jednocześnie i lepsze i gorsze od tego, które nie zostało wybrane.  Główną zagadką w pierwszym sezonie, to co przede wszystkim napędza akcję, jest pytanie o to, czy przypuszczenia głównej bohaterki, w sprawie lojalności sierżanta Brody'ego, który po wielu latach niewoli powraca do USA, są prawdziwe czy też nie.  Czy ma ona rację twierdząc, że może być on zdrajcą, teraz pracującym dla przeciwnej strony.  Wyjścia są dwa.  Albo okaże sie, że miała rację, co oczywiście okazać się nie może, bo przecież jak amerykański bohater, główna postać w serialu, miałby się okazać terrorystą, pragnącym śmierci swoich rodaków?  Jest więc i drugie wyjście, według którego bohaterka się myli, jej podejrzenia są błędne, co również sprawdzić się nie może, bo wtedy nie byłoby tematu na kolejne odcinki.  I tak twórcy odbijają się od jednej do drugiej możliwości, nie decydując się ani na pierwszą ani na drugą - znów rozkrok - bo zdecydować się przecież nie mogą.  Niebezpiecznym dla tej produkcji jest również to, że jest... serialem.  Tak po prostu.  Trwa póki nie zostanie zdjęta z anteny.  W przypadku seriali obyczajowych, lub takich, w których każdy sezon jest zamkniętą całością (chociażby świetne "24"), udaje się tak poprowadzić akcję, by kolejne sezony dorównywały poprzednim.  W przypadku takiej formy, w której nie widać końca, prawdopodobieństwo na to, że wkrótce zacznie brakować pomysłów na kolejne zwroty akcji, jest oględnie powiedziawszy spore.  Im dalej w las, tym więcej czekać będzie nielogiczności, sprzeczności, zaskoczeń pisanych na siłę.

"Homeland" jest do tego serialem strasznie oczywistym, korzystającym bezpośrednio ze schematów, które na wielkim jak i małym ekranie wykorzystywane były już tyle razy, że właściwie nie robią już żadnego wrażenia.  To oczywistości, które zdarzyć się muszą i przebiegają dokładnie tak jak się tego można spodziewać.  Skoro mąż wraca do żony po latach, ta z pewnością będzie rozdarta między nim, a tym kto go zastąpił, skoro na początku odcinka twórcy zwracają na coś lub kogoś uwagę, z pewnością zrobią to i pod koniec, skoro komuś na czymś zależy, oczywiście zdobędzie to w ostatnich sekundach, i tak dalej, i tak dalej.  Do tego dochodzi typowa amerykańska podniosłość i nieznośny patos w dialogach (moim ‘ulubionym’ momentem jest kilkuminutowa pogadanka na temat bitwy pod Gettysburgiem, wyjęta niczym z podręcznika do historii).  Niestety również gra aktorów nie wybija się ponad typowy poziom, do jakiego przyzwyczaiły nas inne amerykańskie produkcje telewizyjne.  Tak, jest wysoki, ale to nie znaczy od razu, że wybitny.  Najbardziej i owszem wyróżnia się tu Claire Danes, ale dopiero pod sam koniec, gdy jej bohaterka wpada w totalną obsesję na punkcie głównego bohatera i prowadzonej przez siebie sprawy.  W sumie, niestety, wiele hałasu o nic.

piątek, 05 kwietnia 2013, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: FILMplaneta, *.dynamic.chello.pl
2013/04/05 22:36:32
Ciekawa recenzja, chociaż nie do końca się z Tobą zgadzam. Uważam, że w Homeland (zarówno w 1 jak i 2 sezonie) jest bardzo dużo nieoczekiwanych zwrotów akcji. Poza tym serial ten znacznie bardziej przemawia do mnie niż Zero Dark Thirty. Wiadomo, kwestia gustu, ale mnie Homeland absolutne zachwyciło. Może 2 sezon bardziej Cię przekona :)
-
czesiekpl
2013/04/06 13:52:05
Ja mam zupełnie odwrotne wrażenie. Zero Dark Thirty wydawało mi się strasznie płaskie, gdzie bezpiecznie liźnięto ważne tematy i żadnego nie zgłębiono. Coś o dronach, coś o odpowiedzialności za więzienia i tyle. Do tego Maya w porównaniu do Carrie strasznie nieprzekonująco wypada. Homeland był dla nie nieprzewidywalny z tygodnia na tydzień trzymał w napięciu i zamiast być kolejną produkcją z zamkniętą całością chciał jeszcze bardziej zgłębić temat. Bez zbytecznej akcji, a skupiał się na bohaterach. Jeden z mich ulubionych odcinków to ten w domku nad jeziorkiem, a świetny tez był jak Saul rozmawia z terrorystką. Właśnie terroryści i amerykanie, podobała mi się dwuznaczność ich przedstawienia, a nie w sposób czarno biały. Tylko w przeciwieństwie do FILMplaneta drugi sezon uważam za gorszy.
-
quentinho
2013/04/07 15:45:32
W pełni zgadzam się z recenzją - też nie jestem w stanie pojąć fenomenu tej produkcji. Ot, przeciętniak.
-
milczacy_krytyk
2013/04/09 12:29:25
@FILMplaneta
Ciągle się waham czy oglądać drugi sezon czy nie, słyszałem sporo głosów mówiących, że jest on niestety słabszy niż pierwsza seria. Jeśli się nie mylę będzie chyba niedługo lecieć znów na Foxie, może wtedy na niego spojrzę, ale nie wiem czy dotrwam do końca. Jeśli będzie tak jak dotychczas to chyba spasuję.
Naprawdę był dla Ciebie zaskakujący? Mnie w nim zaskoczyło chyba tylko pojawienie się pewnej postaci uważnej za martwą. Niestety nic poza tym.

Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2013/04/09 12:34:16
czesiekpl
Oj nie mogę się zgodzić co do postaci Mai w "Zero Dark Thirty". Niesamowicie złożona postać, odkrywająca się powoli, w miarę rozwoju akcji. Ostatnia scena, gdy siedzi samotnie w samolocie to mistrzostwo świata. Nie wyobrażam sobie żadnej innej aktorki, która mogłaby zgrać to tak dobrze jak Jessica Chastain.
Claire Danes w "Homeland" mi się również podobała, ale nie uważam, żeby jej występ był wybitny. Wyróżniający się, na pewno, ale bez przesady.

Pozdrawiam.
-
milczacy_krytyk
2013/04/09 12:35:54
quentinho
Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy, odnośnie popularności tej produkcji, to wstrzelenie się w odpowiedni czas z odpowiednim tematem. Poza tym naprawdę nie widzę w "Homeland" niczego co by zasługiwało na tyle komplementów.

Pozdrawiam