Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Czysta krew - sezon IV

show your true colors

Czysta krew - sezon IV

Czysta krew - sezon IV (2011) USA

reżyseria: Michael Lehmann, Scott Winant, David Petrarca, Daniel Minahan, Jeremy Podeswa, Michael Ruscio, Romeo Tirone, Lesli Linka Glatter
scenariusz: Alexander Woo, Brian Buckner, Alan Ball, Nancy Oliver, Mark Hudis, Raelle Tucker,
aktorzy: Anna Paquin, Stephen Moyer, Sam Trammell, Ryan Kwanten, Rutina Wesley, Alexander Skarsgard, Kevin Alejandro, Marshall Allman, Chris Bauer, Kristin Bauer van Straten, Lauren Bowles, Nelsan Ellis, Janina Gavankar, Todd Lowe, Joe Manganiello, Jim Parrack, Carrie Preston, Fiona Shaw, Jessica Tuck, Deborah Ann Woll, Brit Morgan, Dean Chekvala, Fiona Dourif, Paola Turbay, Dale Raoul, Courtney Ford, Vedette Lim
muzyka: Nathan Barr
zdjęcia: Romeo Tirone, David Klein, Evans Brown
montaż: Michael Ruscio, Louise Innes, Lynne Willingham, Mark Hartzell

 (8/10)

Akcja czwartego sezonu "Czystej krwi" rozpoczyna się mniej więcej rok po wydarzeniach z finału poprzedniej serii.  Sookie po odkryciu swoich niezwykłych zdolności trafia do krainy wróżek, która nie jest jednak tak pełna szczęśliwości i dobroci, jak wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka (z resztą cały wątek wróżek w tej serii został potraktowany w trochę nietypowy sposób).  Jason został policjantem, a szeryf Andy uzależnił się od V.  Bill, nowy król wampirów w Luizjanie, wraz z Erykiem i innymi szeryfami okręgu stara się odzyskać dobry wizerunek w mediach, po tragicznym incydencie związanym z Russelem Edgingtonem.  Jessica męczy się w zwykłym, nudnym związku ze śmiertelnym Hoytem, a dziecko Arlene wykazuje niepokojące właściwości, zupełnie jakby pamiętało życie pewnej zamordowanej już postaci.  Tara wyprowadziła się z Bon Temps i rozpoczęła zupełnie nowe życie w Nowym Orleanie.  Sam poznał innych zmiennokształtnych i zaprzyjaźnił się z nimi, w szczególności z Luną, do której zaczyna czuć coś więcej.  Jego brat Tommy stara się stanąć na nogi i wreszcie ogarnąć jakoś swoje życie, po tym jak całkowicie zerwał kontakt ze swoimi rodzicami.  A Lafayette wraz ze swoim chłopakiem Jesusem, decydują się na wizytę w magicznym zebraniu, gdzie poznają Marnie, charyzmatyczne medium, która wkrótce stanie się głównym czarnym charakterem tej serii.

Ponieważ między wydarzeniami z tego sezonu a poprzedniego minął aż rok, wszyscy bohaterowie się trochę zmienili.  I dobrze, bo dzięki temu przeskokowi w czasie ciekawiej patrzy się na te znane, ale jednak odrobinę inne niż poprzednio postaci.  Obowiązkowy Jason, poważny Bill, niewinny Eric, wyciszona Tara i tak dalej.  Przez tą zmianę wydawać by się mogło znane już nam wylot postaci potrafią jeszcze zaskoczyć i zaciekawić.  Każdy ma tu swój oddzielny wątek i mniej więcej każdemu poświęcana jest taka sama cześć uwagi.  Wątków jest naprawdę sporo (prócz tych wymienionych we wstępie prowadzonych jest jeszcze kilka pomniejszych), ale o dziwo całość nie rozłazi się na wszystkie strony i nie jest za bardzo rozczłonkowana.  Trochę denerwujące jest jedynie to, że coraz więcej bohaterów wykazuje jakieś nadnaturalne zdolności.  Z początku jedynie wampiry były jedynymi niezwykłymi stworzeniami w małym miasteczku Bon Temps, teraz mieszka w nim więcej baśniowych postaci, niż ludzi.  Bo z głównych bohaterów właściwie nie ma już nikogo, kto by się nie charakteryzował jakąś dodatkową, ponad ludzką umiejętnością.  Może to trochę denerwować, choć po poprzednim sezonie, w którym taka transformacja postaci rozpoczęła się na dobre, można się już do tego przyzwyczaić i wziąć ot po prostu za specyfikę tego serialu.

Czwarty sezon "Czystej krwi" jest dużo spokojniejszy od poprzednich, mniej w nim gwałtownych zwrotów akcji czy gigantycznych zaskoczeń, ale nie brakuje ani urywanych w najważniejszych momentach zakończeń poszczególnych odcinków, ani ciekawych wydarzeń, które trzymają w napięciu i prowadzą przez kolejne epizody.  Dzieje się, ale odrobinę inaczej niż poprzednio i na trochę mniejszą, bardziej kameralną skalę.  Świetnie prezentuje się w tej serii czarny charakter, wiedźma Marnie, z początku jedynie naczynie dla właściwego zła (genialna Fiona Shaw), która z czasem stanie się coraz bardziej groźnym przeciwnikiem.  Jej bohaterka nie jest kolejną przerysowaną, jednoznacznie złą wariatką z przekonaniem wprowadzającą w życie swój plan zniszczenia (a przynajmniej nie od początku).  To kobieta, której można współczuć, której motywację można zrozumieć, która nie jest jednoznaczna.  Dobrze również, że twórcy z coraz większym dystansem podchodzą do prowadzonej przez siebie opowieści oraz biorących w niej udział bohaterów.  Są świadomi śmieszności i przesady jaka wiąże się z tym serialem, i wielokrotnie sami, zawczasu, wyśmiewają ją ustami bohaterów, którzy kąśliwie komentują kolejne coraz bardziej zwariowane wydarzenia i przypadki.  I właśnie przez tą samoświadomość serial ten nadal można oglądać z wielką przyjemnością.  Jest mrocznie ale zabawnie, jest dreszczyk emocji, ale i sporo rozbrajających momentów.  Pozytywnie.

sobota, 15 grudnia 2012, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
czesiekpl
2012/12/19 02:05:05
Odczucia mam podobne. Gdyby nie ta samoświadomość serialu i zdawanie sobie sprawy że stał się swoją parodią już dawno bym przestał oglądać. Jednak dzięki temu wciąż mnie bawi, a nawet bardziej. Przesadzone postacie, campowe momenty i mnóstwo czarnego humoru. Tylko obsada mogłaby być nieco uboższa bo namnożyło się zbyt wiele tych postaci. Sama Marnie wypadła bardzo dobrze i najśmieszniejsze w niej jest to, że gra ją nienawidząca magii ciotka Harrego Pottera :)
-
Gość: Marek, *.adsl.inetia.pl
2012/12/19 17:12:56
Nie zgodzę się w kilku kwestiach. Ale mówiąc najkrócej V oraz IV sezon były bardzo przeciętne. Do tej pory bawiłem się przy True Blood wyśmienicie, drugi sezon to do tej pory najciekawsze poprowadzenie historii. Tutaj niektóre wątki były tragiczne jak np. panterołaki...
-
milczacy_krytyk
2012/12/20 01:16:13
@czesiekpl
Właśnie przez cały sezon wiedziałem, że skądś kojarzę tę aktorkę, tylko nie byłem pewny skąd, i ciągle zapominałem to sprawdzić, i dopiero przygotowując ten wpis przejrzałem sobie filmografię Fiony i zaskoczyło mnie to ogromnie. Przecież to ciotka Petunia! Tym bardziej doceniam jej rolę, bo jest tak inna od tej niby tak dobrze znanej z HP.
A co do obsady, to faktycznie namnożyło się już tych bohaterów, przydałoby się zrobić jakąś czystkę, tylko z kogo tu zrezygnować? Każdego byłoby chyba żal. A jak na razie twórcom całkiem sprawnie wychodziło żonglowanie wszystkimi postaciami, więc o ile nie zatracą tej umiejętności przez dalsze sezony, to może niech zostanie tak jak jest. Szkoda by było stracić jakąś lubianą postać.

Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2012/12/20 01:20:36
@Marek
Piąty jeszcze nie wiem, bo nie oglądałem, czwarty mi się bardzo podobał, w przeciwieństwie do trzeciego, który jak na razie jest wg mnie najsłabszym sezonem True Blood. I podobnie jak ty najbardziej lubię drugą serię, jest zdecydowanie najlepsza, szkoda, że pewnie tak wysokiego poziomu nie uda się już nigdy uzyskać. Chociaż kto wie.
A co do Panterołaków, to ten wątek był potrzebny jedynie po to by Jessica uratowała Jasona i zadziało się między nimi to co się zadziało. Mnie tu bardziej denerwował wątek Andy'ego i jego uzależnienia oraz demonicznego dziecka Arlene. Jakoś to mi nie podeszło. A poza tym bawiłem się świetnie.

Pozdrawiam