Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
6.AAFF - dzień 1 - Wiedźma wojny

 6.AAFF / dzień 1 / Wiedźma wojny

Wiedźma wojny

Wiedźma wojny | Rebelle | dramat | Kanada | 2012
reż. i scen. Kim Nguyen

 (7/10)

Pierwszy dzień szóstej edycji All About Freedom Festival, pierwsza projekcja festiwalowa.  Jeden z czterech obrazów, które zostaną pokazane w ramach bloku filmów traktujących o wojnie: "Wojna jest w nas".  Pierwszy seans, i to seans raczej niełatwy.  Opowiadający historię dość odległą i jednak nieznaną.  Historię rozgrywającą się we współczesnej Afryce, kilkanaście lat temu, w czasie jednej z największych wojen, jaka przetoczyła się przez tę część świata.  Skupioną na dwunastoletniej dziewczynce, Komonie, która siłą została zabrana z rodzinnej wioski i wcielona do ruchu oporu dowodzonego przez człowieka zwanego Wielkim Tygrysem.  Razem z innymi dziećmi całkowicie pozbawiona dzieciństwa, zmuszona do walki i zabijania.  Nierozstająca się odtąd z karabinem, który po stracie najbliższych miał stać się dla niej matką i ojcem, nierozłącznym kompanem.

Przygnębiający to film, chwilami szokujący, chwilami ściskający za gardło.  Choć nie aż tak ciężki i wgniatający w fotel, jak mogłoby to wynikać z pierwszych kilkunastu minut seansu.  Gdy niespodziewanie w spokojne życie wkracza wojna, grupa mężczyzn szukająca świeżej krwi mogącej zasilić ich szeregi, brutalnie rozprawiając się z całą wioską, zabijając bez wahania.  To nieprzyjemne początkowe napięcie z czasem się trochę uspokaja i rozmywa, bo film ten nie traktuje ogólnie o wojnie, ale o dziewczynce, która siłą została w nią wplątana.  To spojrzenie na ponad dwa lata jej życia, od momentu porwania, aż do pewnego wydarzenia, które na pewno diametralnie zmieni jej życie.  Spojrzenie opatrzone jej komentarzem, bo częściej słyszymy jej głos zza kadru, niż bezpośrednie wypowiedzi.  Spojrzenie niepozbawione emocji, ale w którym prawie w całości brakuje łez, bo jak mówi sama bohaterka, nauczyła się je tłumić, zatrzymywać wewnątrz siebie.

"Wiedźma wojny" nie jest filmem aż tak przytłaczającym jak można by się tego obawiać, przynajmniej z dwóch powodów.  Po pierwsze odciąża go trochę muzyka, nadspodziewanie radosne brzmienia przyjemnych piosenek, które od czasu do czasu rozbrzmiewają zza kadru, rozluźniając atmosferę i łagodząc brutalność i wydźwięk niektórych scen.  Z początku jest to nawet aż zaskakujące.  Chwile oddechu zapewnia również środkowa część filmu, całkiem rozbrajające poszukiwania białego koguta i świadomość, że nawet w tak strasznych warunkach, w czasie nieustającego zagrożenia, nadal jest szansa na tak niezwykłe uczucie jakim jest miłość.  Nawet jeśli jest ona dopiero tak początkująca, pierwsza, niedoświadczona.  To wszystko łagodzi i odciąga świadomość strasznej myśli o tym, że wydarzenia pokazane w tym filmie działy się tak niedawno i tak relatywnie blisko nas.  Dobrze, że choć przez ten obraz mogły zostać przybliżone. 

6.AAFF

sobota, 20 października 2012, milczacy_krytyk
Tagi: aaff dramat

Polecane wpisy