Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Koszmar z ulicy Wiązów

don't fall asleep

Koszmar z ulicy Wiązów

Koszmar z ulicy Wiązów (2010) USA

reżyseria: Samuel Bayer
scenariusz: Eric Heisserer, Wesley Strick
aktorzy: Jackie Earle Haley, Kyle Gallner, Rooney Mara, Anna Hagopian, Andrew Fiscella, Jennifer Robers, Katie Cassidy, Kellan Lutz, Clancy Brown, Thomas Dekker, Kurt Naebig, Christian Stolte
muzyka: Steve Jablonsky
zdjęcia: Jeff Cutter
montaż: Glen Scantlebury

 (3/10)

Dawno po żadnym filmie nie miałem tak ogromnego wrażenia zmarnowanego czasu jak właśnie po tym horrorze.  Zwiodły mnie bardzo udane zwiastuny, które pamiętam jeszcze sprzed dwóch lat.  Przyciągnęła również Rooney Mara, której choć w czasie premiery tego obrazu jeszcze nie znałem, tak teraz po jej fenomenalnym występie w "Dziewczynie z tatuażem", byłem bardzo ciekaw jej wcześniejszych dokonań.  Nawet w horrorze, przecież każdy od czegoś musiał zacząć, by później grać role swego życia.  I choć nie spodziewałem się wiele po tej produkcji, właściwie jedynie tego by bez przesadnego znudzenia i poirytowania dobrnąć z nią do końca (wszak to remake, a te prócz jednego niezwykłego wyjątku się nie udają), to nawet tak nisko zawieszonej poprzeczki ona niestety nie pokonała.  I tak, podobnie jak bohaterom tej produkcji, przyszło i mi walczyć z opadającymi coraz szybciej powiekami, co by tylko nie zasnąć przed napisami końcowymi.  Co ledwo się udało.

Największym problemem tego horroru jest jego potworna bezduszność.  To film tak strasznie wyliczony na konkretne reakcje widzów, tak przeraźliwie chłodnie zaplanowany, że nie ma w nim ani krztyny miejsca na jakiekolwiek napięcie, o emocjach nawet nie wspominając.  Scena za sceną ciągnie się jeden wielki schemat.  Chwila spokoju przeznaczona na bezsensowne rozmowy - atak, chwila spokoju - i znów wrzaski ofiar i ubrany w pasiasty sweterek Freddie, stukający swymi metalowymi palcami, obowiązkowo wygłaszający chwytliwy one-liner lub dwa.  Nie ma tu nawet najmniejszych starań budowania jakiegokolwiek napięcia, nie ma tu choćby odrobiny atmosfery zagrożenia, strachu, czy nawet lekkiego przerażenia.  Choć zagrożenie niby jest, tak wielkie i tak nieuniknione.  Zamiast tego otrzymujemy potworną efekciarskość, wylewające się zewsząd CGI i nudę przeogromną.  Kogoś zabito we śnie?  Trudno, i tak za chwilę nikt o nim pamiętać nie będzie.  Ani my, ani bohaterowie.

Przez takie wtłaczanie tej historii w powtarzalny kołowrotek, który kręcić rozpoczyna się od pierwszych sekund seansu, i trwa do samego końca, nikną właściwie wszystkie inne plusy tego obrazu.  Bo co z tego, że jak na horror, jest on nawet całkiem dobrze zagrany (choć po występie Rooney nigdy w życiu bym się nie spodziewał, że jest w stanie udźwignąć rolę Lisbeth), co z tego, że stara się trochę pogłębić historię mordercy ze snów, dodać jej jakiś wydźwięk i wynieść na nieco wyższy poziom, nie pozostając tylko ot kolejnym slasherem dla głodnych krwi nastolatków, jeśli zabija go właśnie ten okropny schemat i zbytnia dosłowność, chęć tłumaczenia wszystkiego wprost i na siłę?  Bo wszystko musi być tu dopowiedziane, wszystko na końcu musi okazać się jasne, nawet jeśli sens pojawiania się niektórych wizji i wskazówek sensu nie ma najmniejszego.  Tak jakby nikt nie pamiętał, że to co najstraszniejsze, to przecież niewiadoma i tajemnica.  Koszmar!

czwartek, 13 września 2012, milczacy_krytyk
Tagi: horror Remake

Polecane wpisy

  • mother!

    never enough mother! (2017) USA reżyseria i scenariusz : Darren Aronofsky akotrzy : Jennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Glee

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere

  • Pozwól mi wejść

    let her in Pozwól mi wejść (2010) USA, Wielka Brytania reżyseria i scenariusz : Matt Reeves aktorzy : Kodi Smit-McPhee, Chloe Moretz, Richard Jenkins, Sasha B

  • Wyklucie

    Ezekiel Boone. Urodził się w kanadyjskiej prowincji Ontario. Mieszka i tworzy w Nowym Jorku.  Laureat licznych nagród za opowiadania publikowane w&nbs

  • Japończyków skłonność do przesady

    Przy okazji wspominków o Resident Evil (patrz: poprzedni wpis ) pomyślałem, że może warto by się zaopatrzyć w remake tejże gry na Wii. Wszyscy go chwalą, no i f

Komentarze
Gość: Kyś, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/09/16 07:48:42
No niestety, słabizna bez klimatu. Oglądałem to jakieś dwa lata temu, może trzy, na nocy filmowej z okazji Halloween i jest dokładnie jak mówisz "O, JAKIE ŁADNE NASTOLATKI, NA PEWNO SIĘ NIC NIE...O MÓJ BOŻE, ALE SIĘ WYSTRASZYŁEM, NO, TO TERAZ NA PEWNO PRZEZ 4 MINUTY I 23 SEKUNDY NIC SIĘ NIE WYDARZY..........OLABOGA, ALE STRASZNY DŹWIĘK!". Słabizna, ale lepszy Freddy w garści niż Paranormal Activity na dachu. Nigdy nie byłem dobry w przysłowiach.
-
milczacy_krytyk
2012/09/16 19:20:40
Mi się "Paranormal Activity" podobał. Pierwsza część może jako film nie jest straszna, ale klimat jaki pozostał po seansie pamiętam do dziś, coś niesamowitego. Za to trójka prócz klimatu na później sprawdzała się również jako straszak naprawdę dobrze. Przynajmniej na mnie zadziałała idealnie. Dwójkę pominę, bo faktycznie wyszła słabo. Ciekawe jaka będzie nadchodząca coraz większymi krokami czwórka?
Pozdrawiam!
-
Gość: Kih, *.dynamic.chello.pl
2012/11/14 13:35:25
jest jakąś prawidłowością, że najlepsze horrory wychodzą spod pióra ludzi, którzy widzą, że film to nie tylko krwawa sieczka. Rzeczywiście, koszmar... to nie jest horror najwyższych lotów, ale moim zdaniem trochę za nisko go oceniasz. Biorąc pod uwagę kultowość postacii freddiego i parę dobrych scen w tym filmie, myślę,że wybroniłby się na wyższą ocenę. Muzyka filmowa która mu towarzyszy też nie jest zła (pamiętna kołysanka dziecięca, potem odtworzona w koszmarnym freddy vs jason)
-
milczacy_krytyk
2012/11/16 15:13:55
Krwawa sieczka sama w sobie nie jest taka zła, horror może być brutalny, niektóre wręcz powinny takie być, byleby tylko stała za nimi jeszcze jakaś historia. A sęk w tym, że niestety najczęściej nie stoi. I stąd mało który horror staje się czymś więcej niż tylko kolejną papką.

Zgadzam się, że poszczególne elementy tego filmu nie wypadają aż tak źle (jest on całkiem efektowny) ale nie łącza się one w strawną całość. Od horroru oczekuje klimatu, dreszczyku emocji, strachu. Oglądając ten film omal co nie zasnąłem...