Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Fringe - sezon III

Question the Answers

Fringe - sezon III

Fringe: Na granicy światów - sezon III (2010-2011) USA

reżyseria: Joe Chappelle, Jeffrey Hunt, Brad Anderson, Ken Fink, David Straiton, Chuck Russell, Charles Beeson, Jeannot Szwarc, Dennis Smith, Thomas Yatsko, Frederick E. O. Toye
scenariusz: J. H. Wyman, Jeff Pinkner, Josh Singer, Graham Roland, Alison Schapker, Monica Owusu-Breen, David Wilcox , Matthew Pitts, Ethan Gross, Robert Chiappetta, Glen Whitman, Glen Whitman, Akiva Goldsman, Danielle Dispaltro
aktorzy: Anna Torv, Joshua Jackson, John Noble, Lance Reddick, Jasika Nicole, Blair Brown, Kirk Acevedo, Seth Gabel,  Michael Cerveris, Leonard Nimoy, Lily Pilblad, Ryan McDonald, Kevin Corrigan, Sebastian Roché, Orla Brady, Andre Royo
muzyka: Michael Giacchino, Chris Tilton
zdjęcia: David Moxness, Tom Yatsko, Gregory Middleton, David Geddes
montaż: Luyen H. Vu, Jon Dudkowski, Timothy A. Good, Tanya M. Swerling

 (7/10)

Warto było przeczekać wszystkie słabsze odcinki poprzednich dwóch sezonów, warto było dać szansę tej produkcji, by doczekać się historii opowiedzianej w tym sezonie, wydarzeń, które się wreszcie w nim rozegrały.  Warto było czekać by zobaczyć tę serię, a w szczególności jej środkowe odcinki, które bez dwóch zdań należą do najlepszych jakie do tej pory miał ten serial.  Wszystkie poprzednie, aż do niefortunnej zamiany stron przez agentkę Dunham, okazały się bowiem zaledwie wstępem, bardzo długim, być może odrobinę za bardzo rozciągniętym, ale jednak potrzebnym rozwinięciem, do tego co wreszcie mogło zacząć się rozgrywać teraz.  Bo bez tego długiego wprowadzenia nie mogłoby zaistnieć.  Widać tu też przy okazji jak bardzo zmienił się pomysł na ten serial, w porównaniu do pierwszych jego odcinków i obietnicy jaką dawał wtedy na samym początku swojego istnienia.  Z produkcji mówiącej o pewnej tajemniczej grupie, bądź pojedynczych osobach, prowadzących niezwykłe eksperymenty, których laboratorium jest cały świat, „Fringe” zamienił się w opowieść o równoległych rzeczywistościach, dążących do nieuchronnego starcia.  I bardzo dobrze, że tak się stało, bo historia pewnego porwanego chłopca, który połączył oba światy, jest zdecydowanie ciekawsza niż epizodyczne przypadki pewnych dziwnych eksperymentów. 

Trzecia seria "Fringe" podzielona jest na trzy części.  Pierwsza, w której przemieszczamy się na zmianę pomiędzy oboma światami, przyglądając się poczynaniom Bolivi w naszej rzeczywistości, oraz rozpaczliwym próbom powrotu naszej Olivii z alternatywnego świata w którym jest przetrzymywana.  Te odcinki dostarczają chyba najwięcej emocji, bo dzieją się szybko, są zaskakujące i wciągające.  Na zmianę obserwujemy oba światy, na zmianę widzimy jak akcja rozpędza się i tu i tu, dążąc do ciekawego finału.  Wtedy rozpoczyna się część druga, w której prezentowane są konsekwencje zamiennego pobytu obu agentek.  W większości prowadzonego z punktu widzenia naszej Olivii i tego jak czuje się po powrocie do domu i Petera, który tak bardzo otworzył się przed tamtą Olivią.  Wtedy serial ten zamienia się w bardzo bliski dramat, interesującą obserwację bohaterów, zmieszanego Petera, zranionej i spłoszonej Olivii i Waltera, który coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, jak gigantyczne będą konsekwencje czynu, którego dopuścił się kilkanaście lat wcześniej.  Te środkowe odcinki są spokojniejsze, przestajemy wtedy przeskakiwać między światami, ale nieprawdopodobnie mocno zbliżamy się do bohaterów.  Po tej wolniejszej części sezonu przychodzi w końcu czas na podsumowanie całości, chyba najsłabszą część tej serii, trochę zbyt zakręconą i zwariowaną (odcinek animowany), przywracającą z martwych pewną ważną postać, umieszczając ją do tego w ciele jednego z bohaterów.  Powraca wtedy również temat maszyn, mających moc tworzenia jak i niszczenia światów, do których kluczem jest sam Peter.  Powraca temat wojny dwóch rozpadających się rzeczywistości, które zmieniają się coraz bardziej i już wkrótce tylko jedna będzie mogła przetrwać, podczas gdy druga zostanie całkowicie zniszczona.  To wszystko powraca jednak trochę za późno, przez co finał wydaje się zdecydowanie za krótki i poprowadzony za bardzo po łebkach.

W tej serii najpełniej widać jak genialnie udał się casting do tej produkcji.  Bo nie dość, ze aktorzy świetnie wcielają się w swoich bohaterów, właściwie już nimi będąc, a nie zaledwie odgrywając, to jeszcze prócz głównych postaci, wcielają się w ich alternatywne wersje, jak również ich odpowiedniki z przeszłości i przyszłości, tym samym w jednym serialu będąc teoretycznie jedną postacią, a tak naprawdę kilkoma bardzo podobnymi, choć widocznie się różniącymi.  Niebywałe.  Co więcej tak jak dotychczas w ten sposób swym bohaterem bawić się mógł dowoli przede wszystkim John Noble, tak teraz eksperymentują z nimi już (prawie) wszyscy.  Szczególnie wyróżnia się Anna Torv, która prócz Olivii wciela się również w jej alternatywną wersję, ale co więcej w kilku odcinkach gra Olivię przez którą przemawia William Bell.  Nieprawdopodobny występ, bo choć aktorka teoretycznie nadal odgrywa swoją postać, to widać wyraźnie jak wpływa na nią charakter i zachowanie Bella, jak wypływają z niej wszystkie jego charakterystyczne rysy.  Sposób mówienia, zachowane, nawet głos odrobinę zmieniony.  Coś niezwykłego.  Właśnie przez tak fantastyczne występy aktorskie ten serial stał się jeszcze bardziej interesujący i wciągający.  Oby i następne odcinki chociaż pod tym względem nie zawiodły.

wtorek, 03 lipca 2012, milczacy_krytyk

Polecane wpisy