Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Medium

tam i tu

Medium

Medium (2010) USA

reżyseria: Clint Eastwood
scenariusz: Peter Morgan
aktorzy: Matt Damon, Cécile De France, Jay Mohr, Bryce Dallas Howard, George McLaren, Frankie McLaren, Thierry Neuvic, Marthe Keller, Derek Jacobi, Lyndsey Marshal, Richard Kind, Steve Schirripa, Jenifer Lewis, Niamh Cusack, Jean-Yves Berteloot, Rebekah Staton, Charlie Creed-Miles, Declan Conlon, George Costigan
muzyka: Clint Eastwood
zdjęcia: Tom Stern
montaż: Joel Cox, Gary Roach

 (6/10)

Ciężko jest mówić o czymś czego się nie zna.  Ciężko jest opowiadać o czymś co nieosiągalne, zbyt odległe, niemożliwe do zrozumienia ani wytłumaczenia.  Bo jak powiedzieć o czymś, czego się nigdy nie doświadczyło, nigdy nie widziało, co może nie istnieć?  Peter Morgan pisząc scenariusz do tego filmu porwał się trochę z motyką na Słońce, chcąc opowiedzieć o zaświatach i tym jak tamten świat wpływa na nasz.  Żeby wyjść z tego niezwykle trudnego zadania obronną ręką, podszedł do niego w niebezpośredni sposób, jakby od drugiej strony.  Zamiast mówić o tym o czym nie sposób powiedzieć, spojrzał na tę odwieczną tajemnicę oczami zwykłych ludzi.  Którzy tak jak wszyscy nie znają żadnych odpowiedzi, którzy szukają prawdy, i nigdy, aż do samego końca, jej nie odnajdą.  Podejście ciekawe, dające szanse na interesujące rozwinięcie, ale niestety i tak zupełnie niewykorzystane.

"Medium" to trzy niezależnie przeplatające się wątki.  Historia pewnej francuskiej dziennikarki, która cudem przeżyła tsunami, ale w czasie jego trwania na chwilę przekroczyła granicę światów i ujrzała kontynent zmarłych.  Historia pewnego samotnego mężczyzny, który potrafi kontaktować się ze zmarłymi, przekazywać tym którzy ich stracili ich ostatnie życzenia, ale który od dłuższego czasu tego już nie robi, bo jak sam mówi, życie dla śmierci to żadne życie.  Oraz ostatnia, trzecia historia pewnego chłopca, który w nieszczęśliwym wypadku stracił swojego brata bliźniaka i teraz nie potrafi się odnaleźć w osamotnionej rzeczywistości.  Paryż, Nowy Jork i Londyn.  Trzy różne miasta, trzy całkowicie odmienne osoby, a to co je łączy to zaświaty.  Pytania jakie do nich mają, wątpliwości jakie im się nasuwają, strach i złość, które do nich żywią.

Problem tego filmu polega na tym, że scenarzysta z tego całkiem ciekawego punktu wyjścia nie wychodzi, nie robi z nim absolutnie nic.  Przedstawia nam bohaterów, przedstawia ich rozterki i na tym się zatrzymuje.  Ma się wrażenie, że obraz ten jest tylko wstępem, bardzo długim bo dwugodzinnym, ale jedynie wprowadzeniem do właściwej historii, która powinna nadejść, ale nie nadchodzi, bo brakuje tu rozwinięcia, o zakończeniu nawet nie wspominając.  To co dane jest nam oglądać to zaledwie wstęp, pewien smutny obrazek, utrzymywany w tym samym momencie życia bohaterów, nic więcej.  Zmieniający się nieznacznie dopiero pod sam koniec, ale tak niewiele, że tę zmianę opisać można w jednym zdaniu.  To oczywiste spotkanie całej trójki, do którego dojść przecież musiało, z którego wynika zaskakująco niewiele i które o zaświatach, nawet z punktu widzenia bohaterów, mówi tyle co nic.  A to, jak na dramat z ambicjami, zdecydowanie za mało.

wtorek, 22 maja 2012, milczacy_krytyk
Tagi: dramat fantasy

Polecane wpisy

Komentarze
2012/05/26 08:06:17
moja ocena jest wyższa - jakoś mnie niesamowicie wciągnął klimat filmu.