Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Debiutanci

this is...

DebiutanciDebiutanci (2010) USA

reżyseria i scenariusz: Mike Mills
aktorzy: Ewan McGregor, Christopher Plummer, Mélanie Laurent, Goran Višnjić, Kai Lennox, Mary Page Keller, Keegan Boos, China Shavers, Melissa Tang
muzyka: Roger Neill, Brian Reitzell, Dave Palmer
zdjęcia: Kasper Tuxen
montaż: Olivier Bugge Coutté

 (8,5/10)

"Debiutanci" to urzekający, niezwykły film, opowieść, której się nie ogląda, a którą się odczuwa.  To słodko - gorzka historia Oliviera, którego ojciec w wieku 75 lat, wyznaje ukrywaną przez całe życie prawdę - jest gejem.  Na tę chwilę szczerości decyduje się kilka miesięcy po śmierci żony, z którą przeżył w małżeństwie kilkadziesiąt lat.  Teraz po jej stracie zaczyna odkrywać życie na nowo, tym razem to kolorowe.  Bo jak sam mówi, nie chce być gejem tylko w teorii, a na życie przecież nigdy nie jest za późno.  Chodzi więc do klubów, poznaje nową muzykę, zaczyna udzielać się w różnych organizacjach, związuje się z młodszym od siebie Andy’m.  Wkrótce także i Olivier, którego wszystkie poprzednie związki z czasem same się jakoś rozchodziły, rozpadały, spotka pewną dziewczynę, dzięki której spojrzy na życie z trochę innej strony i na nowo uwierzy w miłość.  Ale choć może wydawać się z tego krótkiego opisu, że obraz Mike’a Millsa jest komedią romantyczną, to nią nie jest.  Nie jest nawet komedią.  To spokojne, ujmujące spojrzenie na życie i coś znacznie więcej.  Bo prócz filmowej teraźniejszości, film ten niezauważenie przeplata wiele czasów: dzieciństwo bohatera, czas gdy miał 38 lat, kilka lat wcześniej, kilka miesięcy później i tak przeskakuje lekko i płynnie między tymi okresami, opowiadając ciekawą historię, którą w jakimś stopniu napisało samo życie.  I może właśnie dlatego jest ona tak urzekająca.

To film bardzo oryginalny i taki... inny.  Sporo w nim dodatków, obrazów pojawiających się co jakiś czas, w momencie narracji prowadzonej zza kadru, gdy bohater opisuje konkretne czasy z przeszłości.  Portretując tamten świat za pomocą starych zdjęć, pewnych przedmiotów, wycinków życia z tamtych lat.  To ciekawe, zaskakujące unaocznienia, które bardzo urozmaicają ten obraz.  Momentami jest on również przyjemnie dziwny.  Już chociażby samo spotkanie bohatera z dziewczyną, które odbywa się na przebieranej imprezie, i przebiega prawie całkowicie bez użycia jakichkolwiek wypowiadanych słów.  Czarujący pomysł.  Do tego dochodzą także sympatyczne rozmowy Olivera z jego uroczym psem Arturem, który nie umie mówić, ale za to rozpoznaje aż 150 słów i co jakiś czas pyta bohatera o jego plany.  To takie bardzo specyficzne dodatki, nietypowe elementy, które dodają smaku do tej prostej, choć nie monotematycznej historii.  A w tle przygrywa nam co jakiś czas muzyka z lat dwudziestych, zakurzone jazzowe i bluesowe kawałki Jelly Roll Mortona, Mamie Smith i Josephine Baker.  Wszystko to tworzy niezwykłą, wręcz magiczną całość.  Co więcej "Beginners" to film bardzo dobrze zagrany.  Pod tym względem bardzo wyrazisty.  Bo i Christopher Plummer, jako czerpiący z życia ile się da ojciec bohatera, jest w tej roli bezbłędny, ale także Mary Page Keller jako matka Olivera jest postacią zapadającą w pamięć, choć pojawiającą się tylko w kilku scenach.  To kobieta otwarta na świat, trochę zwariowana, czarująca, spontaniczna, choć w głębi ducha nieszczęśliwa.  Świetna i niezwykle naturalna jest tu również Mélanie Laurent czyli dziewczyna, którą bohater spotka na imprezie i z którą zacznie się widywać.

"Debiutanci" to obraz pełen żartu i humoru, ale takiego, który nie wywołuje wielkich wybuchów śmiechu, a powoduje przyjemny uśmiech na twarzy, lub wręcz jeszcze mniej zauważalny uśmiech wewnętrzny.  Ogrzewający serce, choć na zewnątrz niewidoczny.  Bo to film bardzo ciepły, spokojny, delikatny.  Jednocześnie choć wydaje się to niemożliwe do połączenia, żywy i spontaniczny. Pełen uroku, urzekający, i bardzo refleksyjny.  Mówiący o miłości, związkach, ludziach i przede wszystkim o życiu.  Bardzo blisko i z wyczuciem portretujący życie jako takie.  Ciszę, bliskość, szczęście, smutek, niekończące się kompromisy, wzloty i upadki, żal i marzenia.  Chwile szczęścia i rozpaczy, zrozumienie, zagubienie i nieodchodzącą niepewność.  Bo obok bladego optymizmu i uroku jaki unosi się w atmosferze tej produkcji, jest to obraz jednocześnie wewnętrznie bardzo smutny.  Bo portretuje zwyczajne życie, a w nim przeplatające się smutki i radości, przebłyski szczęścia unoszące się na powierzchni zwyczajności, oraz stale w niej obecny, chwilami wszechogarniający smutek.  To obraz bardzo ludzki.  Niby zwyczajny, ale właśnie przez swoją zwyczajność niezwykły.  Perfekcyjny w małych scenach, niewielkich pomysłach, potrafiący jednym zdaniem, małym momentem trafić w sedno.  I właśnie dlatego, mam wrażenie, w pamięci zostanie mi na długo.

wtorek, 13 grudnia 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: koronka, *.aster.pl
2011/12/14 09:39:06
urzekający - to jest to słowo.
mnie urzekł (poza historią, co chyba oczywiste) klimat.
-
Gość: Alek, *.239.174.46.interdom.net.pl
2011/12/15 22:27:54
Chciałem ten film zobaczyc, ale jakos nie wyszlo. Musze nadrobic w kontekscie nagród OBF2012 :) Polecam Moneyball!
-
milczacy_krytyk
2011/12/16 00:50:22
Ja bardzo długo na niego polowałem, bo coś ciężko wyglądała jego dystrybucja, ale wreszcie mi się udało go obejrzeć. Zdecydowanie warto nadrobić tę zaległość ;)

A co do Moneyball bardzo mnie zachęciłeś swoją oceną. Pod koniec września, gdy przygotowywałem listę filmów do obejrzenia na ostatni kwartał tego roku, zapisałem sobie ten obraz, ale później z niego zrezygnowałem. Teraz znów się nim zaciekawiłem. Może uda mi się go wkrótce obejrzeć.

Pozdrawiam
-
2011/12/17 18:10:14
Doszedłeś może do informacji skąd polskie plakaty w filmie? Wielka Majówka i Shirley MacLaine?
-
milczacy_krytyk
2011/12/17 18:46:14
Niestety ale nie. Bardzo mnie zaskoczyły i również bym z chęcią się dowiedział czy to czysty przypadek, czy za ich obecnością kryje się jakaś większa historia.
Pozdrawiam
-
2012/01/07 20:29:46
Ten film jest częściowo autobiografią reżysera - on po prostu uwielbia "polską szkołę plakatu" i owe plakaty wisiały w jego mieszkaniu w czasie w którym działa się akcja filmu.
-
milczacy_krytyk
2012/01/08 00:30:32
Dobrze wiedzieć, dzięki za info!
Pozdrawiam :)