Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Służące

change begins with a whisper

SłużąceSłużące (2011) Indie, USA, Zjedn. Emiraty Arabskie Jedenastki 2011 Jedenastki 2011

reżyseria i scenariusz: Tate Taylor
aktorzy: Emma Stone, Viola Davis, Bryce Dallas Howard, Octavia Spencer, Jessica Chastain, Ahna O'Reilly, Allison Janney, Anna Camp, Chris Lowell, Cicely Tyson, Mike Vogel, Sissy Spacek, Brian Kerwin, Wes Chatham, Aunjanue Ellis, Ted Welch, Shane McRae, Tarra Riggs, Leslie Jordan, Mary Steenburgen, Tiffany Brouwer, Nelsan Ellis, David Oyelowo, LaChanze, Dana Ivey
muzyka: Thomas Newman
zdjęcia: Stephen Goldblatt
montaż: Hughes Winborne

na podstawie: powieści Kathryn Stockett "The Help"

 (8/10)

"Służące" to z pewnością jedna z największych niespodzianek tegorocznego box-office.  Spokojny dramat, który kosztował 25 milionów dolarów, zarobił w pierwszy weekend otwarcia tyle, ile wynosił jego budżet.  I choć wystartował z pozycji drugiej (nieznacznie wygrała wtedy nowa "Planeta małp"), to na podium utrzymywał się przez całe pięć tygodni, co więcej aż przez trzy kolejne, zajmując zaszczytne pierwsze miejsce, co tydzień tracąc bardzo niewielu widzów.  Na dzień dzisiejszy zajmuje dziewiąte miejsce wśród najbardziej kasowych filmów tego roku, tylko w samych Stanach, mając już na koncie prawie 170 milionów dolarów.  Imponujący wynik, a warto pamiętać, że na podbój czekają jeszcze rynki zagraniczne.  Sytuacja tym ciekawsza, bo historia, którą ten obraz opowiada, nie wydaje się być na pierwszy rzut oka czymś, co mogłoby przyciągnąć tłumy widzów do kin.  To wielowątkowa opowieść rozgrywająca się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, w największym mieście stanu Missisipi - Jackson.  Obrazek portretujący młode panie domu oraz ich służbę, czarnoskóre kobiety, które odpowiedzialne były za wychowanie dzieci, utrzymanie domu w porządku, gotowanie.  Pracujące za grosze, sześć dni w tygodniu, wielokrotnie traktowane jak ludzie drugiej kategorii.  Bo choć w kraju zaczyna się powoli zmieniać, to jednak w te rejony, zmiany napływają bardzo powoli.  Jednak i tu już niedługo zaczną zjawiać się za sprawą młodziutkiej dziewczyny (niezła Emma Stone), która wyróżnia się na tle swoich znajomych, niezwykle sztucznych, na pokaz szczęśliwych pań domu, wiodących plastikowe i udawane życie.  Nie ma męża, nie ma chłopaka, zachowuje się normalnie i ma oczy szeroko otwarte na to, co dzieje się w miasteczku.  Przez kilka sytuacji, które zaobserwuje, a które będą dotyczyć służby, dziewczyna postanowi napisać serię artykułów, które później wydane zostaną w formie jednej książki, w której to służące będą opowiadać jak z ich strony, wygląda taka praca i takie życie.

Jak się jednak okaże, zadanie, które stawia przed sobą bohaterka nie będzie łatwe, bo z początku żadna ze służących nie będzie chciała się zwierzyć początkującej dziennikarce, bojąc się nie tylko o swoją pracę, ale nawet o swoje życie.  Z czasem jednak panie zaczną się otwierać przed dziewczyną, spowiadając z życia jakie przyszło im wieść.  Ale co ciekawe, film ten nie mówi jedynie o pisaniu samej książki, nie pokazuje prawie wcale tego procesu twórczego.  To tworzenie książki o prawdziwym życiu służby, dzieje się tu bowiem jakby przy okazji i prócz kilku rozmów jakie dziewczyna przeprowadza z kobietami, prawie go nie widać.  Od początku seansu czuć wyraźnie, że powieść Kathryn Stockett na podstawie której powstał ten obraz, była bardzo obszerna i rozbudowana.  Reżysera również interesuje szerszy aspekt tej historii i śmiało korzysta z bogatego materiału źródłowego.  Stąd sporo w tym filmie jest wątków dodatkowych, powiązanych, które pojawiają się co jakiś czas, wypływają na chwilę, trochę jako przerywniki akcji, trochę jako jej uzupełnienie, wzbogacając ten film i czyniąc go zdecydowanie ciekawszym.  Bo w międzyczasie pojawia się i tajemnica co stało się z gosposią, która od lat pracowała w domu bohaterki, a gdy ta wróciła ze studiów, nagle jej nie było.  Co jakiś czas na pierwszy plan wychodzi wątek szukania męża dla głównej bohaterki, którego podejmują się znajome oraz jej matka.  Rozbudowywane są również historie służących, szczególnie trzech: Aibileen (niezła Viola Davis), Minny (niezwykle energiczna Octavia Spencer) oraz najmłodszej Yule Mae (Aunjanue Ellis).  Ukazane są także panie domu i ich życie: niesamowicie bezwzględna, niesprawiedliwa i potwornie sztuczna Hilly (świetna Bryce Dallas Howard), która zdecydowanie najbardziej robi tu za czarny charakter, podporządkowująca się panującym zasadom Beth (Ahna O'Reilly), oraz izolowana przez otoczenie Celia - fenomenalna Jessica Chastain, która perfekcyjnie przyciąga całą naszą uwagę, kradnąc każdą scenę dla siebie, tworząc niesamowicie żywą i wyrazistą postać.  Początkowo aż jej nie poznałem, tak inną ma tu dla siebie rolę. 

Sam film to niezwykle przyjemna, zgrabna historia, którą ogląda się jednym tchem, choć trwa grubo ponad dwie godziny, choć leniwie przepływa od wątku do wątku, nigdzie specjalnie się nie spiesząc.  Jest wciągająca, bardzo interesująca, chwilami przejmująca. To opowieść naprawdę zabawna (scena z ciastkiem bawi do łez), przede wszystkim dzięki wielu całkiem zgryźliwym komentarzom, jakie mają do wygłoszenia służące na temat swoich pracodawczyń, a także chwilami niezwykle wzruszająca, gdy cofa się do przeszłości bohaterek, ukazując te najbardziej gorzkie chwile z ich życia.  To bardzo ładna, niezwykle zgrabna bajka, utrzymana w przyjemnym klimacie, ale co ważne nie przesłodzona, ani nie przesadnie upiększona.  To ciepła opowieść o nierównej walce o godne traktowanie, o docenienie wieloletniej pracy, o zauważenie, a przede wszystkim o równe traktowanie, w świecie, który z okrutnych pobudek segreguje ludzi, na gorszych i lepszych, na czarnych i białych.  Świecie jawnie niesprawiedliwym, krzywdzącym, potwornym, który zmienić się musi.  To przyjemna opowieść o kilku kobietach, które odważyły się wypowiedzieć w odpowiednim czasie, opowiedzieć swoje historie, by otworzyć niektórym oczy, by zapoczątkować pewną zmianę.  I choć obraz ten sam w sobie nie jest niczym niezwykłym, przełomowym, czy nietypowym, bo wiele w nim schematów, podążania za typowymi rozwiązaniami, które tworzą z niego taką trochę laurkę na pewien temat, to jednak dzięki uwznioślającej historii i fantastycznie dobranej obsadzie, ogląda się go nadspodziewanie dobrze.  Seans mija jak z bicza strzelił, kilka scen bez problemu wyciska trochę łez, albo przy okazji śmiechu, albo przy okazji wzruszenia, a niektóre kreacje aktorskie są tu zdecydowanie warte uwagi.  Swoją drogą, ciekawe na ile ten obraz zostanie zauważony przez Akademię?  Wydaje mi się, że statuetki mogą się posypać.

sobota, 05 listopada 2011, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
zgranemalzenstwo
2011/11/06 09:13:32
Mamy w planach. Czekamy na premierę u nas w kinie :)
-
milczacy_krytyk
2011/11/06 19:41:43
Polecam! :)
-
2011/11/08 13:47:51
właśnie coś mi się wydaje,że Akademia pominie ten film,stawiając raczej na listopadowo-grudniowe tytuły. No ale zobaczymy. Ja seans planuje w przyszłym tygodniu, po Twojej recenzji może go nawet trochę przyspieszę:)
-
milczacy_krytyk
2011/11/08 14:02:19
Może być różnie, jeszcze wiele zależy od tego jak wielką promocję przed Oscarami miałby ten obraz. Bardzo bym się cieszył z kilku aktorskich nominacji, bo według mnie jest tu kogo nagradzać - chociażby Bryce Dallas Howard, czy fenomenalna Jessica Chastain.
Pozdrawiam