Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Dochodzenie - sezon I

żmudne śledztwo

Dochodzenie - sezon IDochodzenie - sezon I (2011) USA

reżyseria: Patty Jenkins, Ed Bianchi, Gwyneth Horder-Payton, Jennifer Getzinger, Phil Abraham, Agnieszka Holland, Dan Attias, Nicole Kassell, Keith Gordon, Brad Anderson
scenariusz: Veena Sud, Dawn Prestwich, Nicole Yorkin, Soo Hugh, Jeremy Doner, Nic Pizzolatto, Linda Burstyn, Aaron Zelman, Dan Nowak
aktorzy: Mireille Enos, Billy Campbell, Joel Kinnaman, Michelle Forbes, Brent Sexton, Kristin Lehman, Eric Ladin, Brendan Sexton , Jamie Anne Allman, Annie Corley, Liam James, Brandon Jay McLaren, Katie Findlay, Seth Isaac Johnson, Garry Chalk, Evan Bird
muzyka: Frans Bak
zdjęcia: Peter Wunstorf
montaż: Amy E. Duddleston, Elizabeth Kling, Howard Leder

 (7-/10)

"Dochodzenie" to serial przeplatający w sobie trzy różne wątki.  Pierwszy to historia detektyw Linden, która ma wraz z nastoletnim synem przeprowadzić się do Kalifornii, do swojego narzeczonego, ale przed przenosinami zatrzymuje ją sprawa morderstwa pewnej młodej dziewczyny.  I choć pierwotnie ma przekazać ją swojemu następcy, detektywowi Holderowi, w wyniku pojawiających sie nowych poszlak, nie potrafi się z nią rozstać, zaczyna się w nią wciągać, chcąc za wszelką cenę i jak najszybciej, doprowadzić ją do końca.  Drugi wątek to historia Darrena Richmonda, który kandyduje w zbliżających się wyborach na burmistrza miasta, oraz kilku osób z jego sztabu wyborczego, którzy mają doprowadzić go do zwycięstwa.  A to nie będzie takie łatwe, bo walczą z wpływowym i obecnym burmistrzem, który zrobi wiele by przedłużyć swoją kadencję.  I wreszcie trzeci wątek, najbardziej wyciszony i smutny, skupia się na rodzicach zamordowanej dziewczyny, którzy starają się jakoś uporać z tragedią jaka ich spotkała, będąc stale pod ostrzałem ciekawskich mediów, dowiadując się co jakiś czas kolejnych faktów z życia swojej córki, o którym jak się okazuje, nie mieli bladego pojęcia.

"The Killing" to ponury kryminał, bardzo spokojny serial, w którym nie dzieje się zbyt wiele.  Co prawda każdy z bohaterów niesie ze sobą jakąś historię, każdy ukrywa jakąś przeszłość, która z czasem zacznie wychodzić na jaw, ale wszystko dzieje się tu bez najmniejszego pośpiechu, bardzo powoli.  To serial ciekawie zagrany (choć główne postaci początkowo wydają się niezbyt ciekawe) i świetnie rozpoczęty, przez co ogląda się go całkiem dobrze.  Jego główną i najbardziej odczuwalną wadą jest jednak trochę zbyt powolne tempo.  Szkoda, ale po bardzo dobrym rozpoczęciu, pierwszych dwóch czy trzech odcinkach, akcja za bardzo zwalnia, za mocno się rozmywa.  Niestety ale jest różnica między tym, że w kolejnych odcinkach może dziać się niewiele, a tym, że dzieje się jednak za mało i tak staje się właśnie w połowie tego serialu, gdy odcinki zaczynają kręcić się wokół tego samego, a akcja za bardzo staje w miejscu.  Przyspiesza na nowo dopiero w ostatnich trzech odcinkach.  Od przedziwnego epizodu z numerem 11, który skupiony jest inaczej niż wszystkie pozostałe, wyłącznie na parze detektywów, odsłaniając przy okazji, w rozmowach jakie prowadzą jeżdżąc samochodem z miejsca na miejsce, ich życie prywatne.  W tych ostatnich kilku odcinkach serial znów przyspiesza i czuć, że zmierza do rozwiązania.

Być może ten środkowy zastój akcji miał na celu pokazanie jak trudne i żmudne bywa dojście do prawdy, jak piekielnie trudne jest połączenie kolejnych faktów, znalezienie następnych dowodów.  Ukazanie, że śledztwo przypomina szukanie po omacku, całkowicie na oślep i wielokrotnie posuwa się do przodu bardziej z przypadku niż w wyniku zaplanowanych działań.  Bo wielokrotnie detektywi mają związane ręce, bo nikt nie chce z nimi rozmawiać i dochodzenie do prawdy jest jak droga przez mękę, o której nie wspominają inne produkcje.  W "The Killing" bardzo wyczuwalna jest niesamowita atmosferą, niezwykły klimat, wyjęty jakby żywcem ze skandynawskich kryminałów.  Niezwykle chłodny, przygnębiający, potwornie smutny.  Nie jest to może takie dziwne, gdy zobaczy się, że produkcja ta jest remakiem duńskiego serialu sprzed kilku lat.  Stąd właśnie ten depresyjny, lodowaty klimat udzielił się i nowej wersji tej opowieści i dobrze, że o nim nie zapomniano, przekładając tę opowieść na nowy grunt, bo dzięki niemu zdecydowanie ciekawiej śledzi się tę historię.  Serial ten jest poza tym dość nietypowy i chwilami aż ciężko uwierzyć, że jego produkcją zainteresowała się amerykańska stacja.  Bohaterowie są oględnie powiedziawszy niezbyt urodziwi, dochodzenie ślimaczy się potwornie i nie ma w nim nic kuszącego czy cieszącego oko.  Nawet miasto w którym rozgrywa się akcja tej produkcji jest zupełnie inne niż to, które od blisko ośmiu lat pokazują nam przelotem twórcy "Grey's Anatomy".  To Seattle jest nieprzyjemne, szare, brudne i wiecznie skąpane w deszczu. 

Potwornie rozczarowujące w tej produkcji jest niestety zakończenie, a właściwie jego brak.  Bo ostatni odcinek kończy się na niczym, jest jakby urwany w połowie.  A tak to już niestety jest i powinno być z kryminałami, że czyta/ogląda się je przede wszystkim po to, by dowiedzieć się kto zabił, kto był mordercą.  Cała reszta to jedynie ciekawy dodatek, interesująca otoczka.  "The Killing" niestety zrywa z tą zasadą i pozostawia kluczowe pytanie otwarte.  Odpowiedź być może padnie, ale w przyszłości.  Kiedy?  A to również pozostaje zagadką, bo w zależności od tego, ile powstanie jeszcze sezonów i jak długo twórcy będą chcieli unikać odpowiedzi na to kluczowe pytanie, tak długo będzie ona dla nas tajemnicą.  W praktyce można ten moment wyjawienia mordercy przedłużać w nieskończoność, przez następne sezony, dopóki oglądalność na to pozwoli.  Według mnie bardzo niemiła to niespodzianka i prawdę powiedziawszy nie wiem, czy gdybym o tym wiedział przed rozpoczęciem oglądania tego serialu, w ogóle bym się za niego zabierał.  Bo w kryminale odpowiedź na pytanie kto zabił - będące również główny taglinem serialu - nie powinna być jedynie ciekawym dodatkiem do historii bohaterów.  Powinna być podstawą, bez której poświęcanie czasu na tę produkcję, trochę traci sens.

sobota, 26 listopada 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • Twój Vincent

    Loving Vincent Twój Vincent (2017) Polska, Wielka Brytania reżyseria : Dorota Kobiela, Hugh Welchman scenariusz : Hugh Welchman, Dorota Kobiela, Jacek Dehnel a

  • Pokot

    sarny Pokot (2017) Czechy, Niemcy, Polska, Szwecja reżyseria : Agnieszka Holland, Kasia Adamik scenariusz : Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland aktorzy : Agniesz

  • Victoria

    jedna noc Victoria (2015) Niemcy reżyseria : Sebastian Schipper scenariusz : Sebastian Schipper, Olivia Neergaard-Holm, Eike Frederik Schulz aktorzy : Laia Cos

  • Przemytnik - 2018

    Już ze względu na reżysera i odtwórcę głównej roli należało spodziewać się dobrego filmu. No i tak było. Wiadomo Clint Eastwood to już marka, na której się nie

  • MAŁA BALETNICA - Wiktor Mrok

    Wiktor Mrok to pseudonim Jurija Jakowa . Urodził się w 1957. Zawodowo posiada, dwie specjalizacje wojskowe i kilka cywilnych. Jego córka określa go mianem tech

Komentarze
Gość: krotkoofolmie, *.sileman.net.pl
2011/11/27 08:32:32
Nie wiedziałeś jak się skończy? Przecież trąbili o tym, z resztą ja też tu i ówdzie. Przymierzam się do serialu, jestem przygotowany na kilka spokojniejszych odcinków i finał bez finału :)
Serial wyprodukowała kablówka, wątpię by jakaś z ogólnodostępnych podjęła taki temat i sposób w jaki należało go przedstawić. Tak mi teraz myślę, że prócz Mad Mena, oglądam wszystko tej stacji :)
pozdrawiam
-
countersv
2011/11/28 08:39:58
Ja też nie czytałem jak się skończy. I też mnie szlag trafił po ostatnim odcinku. Myślicie, że będą kolejne sezony? Ileż można to ciągnąć?
Od strony pracy policyjnych detektywów, to właśnie tak sobie to wyobrażam - czyli żmudne ślęczenie nad dokumentami i szukanie dziury w całym, a nie szybkie akcje, pogonie z pistoletami i po piętnaście zwrotów akcji jednego dnia. Tu czegoś takiego nie ma, dowody nie pojawiają się znikąd (no poza kartką z nazwą promu), wszystko trzeba samemu wydedukować, bo ludzie kręcą, mataczą i zatajają prawdę.
Ale też i pod koniec, gdy wiadome się stało, że ofiara nie była wcale niewinną dziewczyną, tylko miała swój sekret, jakoś ten wątek moim zdaniem poprowadzony był po łebkach.
Bardzo dobra gra aktora grającego detektywa Holdera, za to na detektyw Linden patrzeć nie mogłem - nie dość, że nieatrakcyjna, to jeszcze non-stop ze zbolałą miną, jakby się miała zaraz rozpłakać.
-
milczacy_krytyk
2011/11/29 16:36:36
do krotkoofilmie:
Nie, nie wiedziałem jak się skończy, bo nie chciałem sobie psuć radości z jego oglądania. Wiedziałem jedynie, że będzie to kryminał i przez cały sezon będzie toczyła się jedna sprawa morderstwa.
Koniecznie sięgnij po "Mad Men" jeśli jeszcze nie oglądałeś. Ten serial to arcydzieło pod każdym względem i wg mnie najlepsza produkcja telewizyjna obok "Sześciu stóp pod
ziemią". Zdecydowanie warto poświęcić na nią swój czas.

Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2011/11/29 16:41:11
do countersv:
Zapowiedziano już sezon drugi, więc ten najprawdopodobniej powstanie. Co z następnymi tego nie wiadomo. Ale właśnie to pytanie, ileż można to ciągnąć, jest tu kluczowe. Jeśli sprawa morderstwa Rosie zakończy się na drugim sezonie i w następnych poruszane będą jakieś inne, to wg mnie można bardzo długo, bo serial ma coś w sobie, natomiast jeśli twórcy zechcą tak przedłużać to jedno śledztwo, to ja niestety ale podziękuję. Już raz tak czekałem na pewne serialowe odpowiedzi i się bardzo na tym przejechałem.
A mi się Linden jako postać podobała. Takiej pani detektyw jeszcze nie było i świetnie, że się pojawiła. Piękni, młodzi, mądrzy i bogaci bohaterowie już mnie zaczynają powoli męczyć.

Pozdrawiam