Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Bańka mydlana

granice

Bańka mydlanaBańka mydlana (2006) Izrael

reżyseria: Eytan Fox
scenariusz: Gal Uchovsky, Eytan Fox
aktorzy: Ohad Knoller, Alon Friedman, Daniela Virtzer, Yousef 'Joe' Sweid, Zohar Liba, Tzion Baruch, Oded Leopold, Roba Blal, Shredi Jabarin, Yael Zafrir, Noa Barkai, Yotam Ishay, Eliana Bakier, Avital Barak
muzyka: Ivri Lider
zdjęcia: Yaron Scharf
montaż: Yosef Grunfeld, Yaniv Raiz

 (7,5/10)

Gdzieś na jednym z punktów kontrolnych między Palestyną a Izraelem, pilnowanym przez kilku izraelskich żołnierzy, zatrzymuje się autokar z Palestyńczykami, jadącymi w kierunku Tel Awiwu.  Żołnierze przeszukują podróżnych, karzą im pokazywać co mają w swoich  bagażach.  W pewnym momencie jedna z kobiet zaczyna rodzić.  Na krótką chwilę, osoby po jednej i drugiej stronie granicy, jednoczą się, starając się pomóc ciężarnej kobiecie, do czasu gdy na miejsce przyjedzie wezwana karetka pogotowia.  Zaskakujący wstęp, jakby wyjęty z innego obrazu, aż początkowo miałem wrażenie, że oglądam nie ten film co chciałem.  Dosłownie chwilę później, gdy wraz z jednym z żołnierzy, schodzimy z punktu kontrolnego, wkraczamy w historię trójki przyjaciół, mieszkających w jednym mieszkaniu.  To jednak nie wszystko, bo "Bańka mydlana" to obraz który się zmienia, przeistacza, bardzo płynnie przeplata w sobie różne style i gatunki filmowe.  To historia miłosna, zabawna komedia, poruszający dramat, obraz lekki i przyjemny, ale równocześnie nie bojący się powiedzieć kilku słów na poważniejsze tematy, jak choćby na temat konfliktu palestyńsko - izraelskiego.
 
Najprościej można by powiedzieć, że "Bańka mydlana" to historia czwórki ludzi, żyjących na styku dwóch różnych światów, rozdzielonych jedną granicą.  Granicą niezwykle trudną do pokonania, kryjącą się pod różnymi postaciami.  Bo nie jest to wyłącznie fizyczna granica rozdzielająca terytoria, ale wszystkie niewidoczne bariery dzielące od siebie ludzi, przyjaciół, rodziny.  Opowieść chwilami zadziwiająco lekka, zabawna, chwilami także poważna, nawet wzruszająca.  Mieszająca te uczucia i klimaty bardzo sprawnie, płynnie, wręcz niezauważalnie, dzięki czemu nie ma się wrażenia rozjeżdżania się tej opowieści na wszystkie strony, czy nieznośnej niekonsekwencji.  Jest tak różnorodna bo pokazuje różne sytuacje z życia trójki przyjaciół: Lulu - spotykającej się z pewnym dziennikarzem, Yelliego - pracującego w pewnej niewielkiej restauracji oraz Noama, który pracuje w sklepie muzycznym i spotyka się z Palestyńczykiem - Ashrafem, który wraz z nim był świadkiem wydarzenia ukazanego z prologu.  Żyją powoli, trzymają się razem, szukają swojego miejsca na ziemi, swoich dopełnień, szczęścia.

Poprzez ich historie, oraz historie osób z którymi się spotykają, reżyser równocześnie ale jakby zupełnie przy okazji, rzuca też okiem na sytuację w kraju, na nieustannie trwający konflikt.  Na to zderzenie tradycji z nowoczesnością, religii z religią, przekonań z pragnieniami, otwartości ze sprzeciwem.  Bo bohaterowie codziennie walczą ze światem i z samymi sobą.  Z uprzedzeniami, nietolerancją, niesprawiedliwością.  Sprzeciwiają się okupacji, organizują bunt, imprezę na rzecz pokoju, mającą pokazać ich zdanie, ich sprzeciw.  Reżyser przede wszystkim skupia się na ograniczeniach jakie rzeczywistość narzuca na bohaterów.  Poglądy, przekonania, religia, kultura, przez które nie mogą wieść życia, takiego jakby chcieli, przez które nie ułoży się ono tak jakby mogło.  Przez rodzący się związek między Noamem i Ashrafem ukazuje (co robiło już wielu, ale chyba nigdy za wiele) jak bezsensowne są jakiekolwiek wojny, wszelakie podziały, konflikty.  Jak destrukcyjnie wpływają na życie zwykłych ludzi, jak zaburzają jego przebieg, jak przez nie, bohaterowie nie mogą być do końca sobą, żyć jakby tego pragnęli.

"Bańka mydlana" to obraz który coś w sobie ma.  To jeden z tych nielicznych filmów, które im bardziej się rozwija, tym jest coraz lepszy.  Bo choć na początku wygląda na zwyczajną opowiastkę, tak później robi się coraz poważniejszy, nie tak błahy jak można by początkowo sądzić.  Rozwija się w bardzo ciekawym kierunku, zdecydowanie mądrzejszym niż można by myśleć.  Za to spory plus, bo nie staje się jedynie jednorazową rozrywką, po której nie zostaje nic więcej, jak tylko przyjemne wspomnienie miłej atmosfery seansu.  Gryzie w nim jedynie trochę zakończenie.  Niespodziewane, szokujące, zdecydowanie zbyt mocne, nie pasujące za bardzo do całego obrazu.  Stojące jakby całkowicie w sprzeczności do charakteru bohaterów (w szczególności jednego) i samej historii, dokładnie prowadzonej, rozwijanej od pierwszych minut.  Co prawda jest podporządkowane pewnej myśli nadrzędnej, wcale nie głupiej, bo po nim następuje urokliwy epilog, ale jednak w zderzeniu z całością za bardzo szokuje, wydaje się dołączone jakby na siłę.    Choć pewnie gdyby nie ono, film ten nie zapadałby tak mocno w pamięć.  A o to też przecież po części chodzi.

sobota, 19 listopada 2011, milczacy_krytyk
Tagi: dramat komedia

Polecane wpisy

  • Captain Fantastic

    family values Captain Fantastic (2016) USA reżyseria i scenariusz : Matt Ross aktorzy : Viggo Mortensen, George MacKay, Samantha Isler, Annalise Basso, Nichol

  • Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

    complete strangers Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie (2016) Włochy reżyseria : Paolo Genovese scenariusz : Paolo Genovese, Filippo Bologna, Paolo Costella

  • Paterson

    Paterson Paterson (2016) USA reżyseria i scenariusz : Jim Jarmusch aktorzy : Adam Driver, Golshifteh Farahani, Barry Shabaka Henley, Method Man, Chasten Harmo

  • Kraina Boga - 2012

    Kraina Boga to teren, na którym ma powstać szkoła katolicka. Takie marzenia ma Jake. Jego ojciec zadłuża ten teren, bo utrzymuje się tylko z ofiar kościelnych.

  • Wilson - 2017

    Wilson ma trudny charakter. Odstaje od przeciętnego człowieka. Gdy traci jedynych przyjaciół próbuje znaleźć nowych. Szuka swojej byłej żony, którą po latach od

Komentarze
jan.blonski
2011/11/19 19:06:42
A u mnie trochę inne tłumaczenia, teksty, video. Zapraszam: www.trocheinaczej.blox.pl
-
zaginiony22
2011/12/05 17:55:32
Właśnie w zakończeniu tkwi przekaz filmu. Jak bardzo by ludzie w Izraelu chcieli żyć normalnie, z góry są skazani na wtłoczenie ich losów w sytuację polityczną. To silniejszy przekaz niż w jakimkolwiek innym filmie antywojennym - no, może z wyjątkiem "Hair".
-
milczacy_krytyk
2011/12/07 20:07:36
Tak to prawda, problem jednak w tym, że stoi ono całkowicie w poprzek charakteru jednej z postaci. Widzę jaki był cel tej końcówki, prócz mocniejszego zapadnięcia w pamięć, dzięki następującemu po niej epilogowi jeszcze mocniej pokazuje ona bezsens tego konfliktu, ale sposób w jaki do niej dochodzi, jest wg mnie niezbyt trafiony. Nigdy po Ashrafie nie spodziewałbym się podjęcia takiej decyzji.

Pozdrawiam
-
zaginiony22
2011/12/08 10:09:26
Aktor, który jego zagrał, pojawił się nawet przez sekundę w "Agorze" :)
-
milczacy_krytyk
2011/12/09 00:10:11
A faktycznie :) Jest wymieniony w obsadzie. Tylko teraz w której sekundzie się pojawił? :D