Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
5.AAFF dzień 5

 5.AAFF / dzień 5 / Zielona rewolucja / Obca

Zielona rewolucjaZielona rewolucja (2010) Iran, Niemcy

reżyseria i scenariusz: Ali Samadi Ahadi
muzyka: Ali N. Askin
zdjęcia: Ali Samadi Ahadi, Peter Jeschke
montaż: Andreas Menn, Barbara Toennieshen

 (7/10)

"Zielona rewolucja" to dokument mówiący o fali protestów i demonstracji, jaka przetoczyła się przez Teheran latem 2009 roku.  Pokazujący co działo się na kilka dni przed wyborami prezydenckimi, jak wyglądały same wybory, jak doszło do ich sfałszowania  i jakie konsekwencje wyciągnęło państwo, w stosunku do protestujących, ludzi domagających się wyjaśnień w sprawie oszukanych głosów.  Tuż przed wyborami zwolennicy jednego z kandydatów – Musawiego, przeszli ulicami miasta, gromadząc się później na stadionie.  Ponieważ wszyscy mieli przy sobie coś koloru zielonego, lub byli cali ubrani na zielono, ich ruch został szybko nazwany Zieloną Falą.  Kolor nadziei, islamu, solidarności.  Zjednoczeni, z nadzieją na lepszą przyszłość, szykowali się do wyborów, będąc niemal pewnymi, że ich kandydat wygra.  Jak okazało się kilka dni później, zwyciężył dotychczasowy prezydent Ahmadineżad, do tego znaczną przewagą głosów.  Nie mogło być na to innego wytłumaczenia jak fałszerstwo.  Ludzie wyszli na ulicę na znak protestu, szybko wyszła również policja i armia.  Użyto siły w stosunku do protestujących, ale także do przypadkowych osób, które stanęły na drodze funkcjonariuszy, jak chociażby pewien nastoletni chłopiec, który w drodze powrotnej ze sklepu, został zamordowany przez pędzących na motorach policjantów.  Tylko dlatego, bo stanął na ich drodze.

"Green Wave" to bardzo ciekawy, interesujący dokument ze względu na sposób w jaki został skonstruowany.  To obraz składający się z fragmentów, części przekazów, pochodzących z nowoczesnych mediów.  Zrealizowany jakby już po czasie z elementów, informacji i wiadomości, jakie powstawały w czasie bieżących wydarzeń.  Głównym materiałem podczas jego tworzenia były... blogi młodych Irańczyków, którzy w sieci opisywali swoje przemyślenia na temat sytuacji kraju, tego co dzieje się z ich najbliższymi i nimi samymi.  Poszczególne wpisy są tu co jakiś czas odczytywane przez kilku narratorów.  Ponadto w dokumencie tym pojawiają sie wpisy z twittera, amatorskie nagrania z kamer lub telefonów komórkowych, które wykonane zostały przez zwykłych ludzi, uczestników tamtych wydarzeń.  Ta prawdziwa, nowoczesna materia uzupełniona została jeszcze dodatkowo o wypowiedzi osób, które albo brały czynny udział w tamtych zdarzeniach, albo były z nimi w jakiś sposób związane  To dziennikarze, prawnicy, duchowi przewodnicy.  Co więcej, gdy twórcy chcą przedstawić pewne sytuacje, które zostały opisane przez świadków, ale brakuje im do tego obrazów, lub obrazy te byłyby zdecydowanie zbyt brutalne by je ukazać, sięgają po animację.  I to nie byle jaką, bo przypominającą komiks.  To płaskie obrazy, które tylko od czasu do czasu poruszają się ponad tłem, jakby na powierzchni.

"Zielona rewolucja" to film opowiadający przede wszystkim o młodych ludziach, którzy marzyli o uczciwych wyborach, o zmianie, która w ich wyniku mogłaby zajść w kraju.  Pragnęli wolności, równości, pokoju, spokojnego rozwoju, sprawiedliwych wyborów, które ukazałyby prawdziwy głos narodu, które pokazałyby co społeczeństwo myśli o dotychczasowej władzy, jaki kierunek rządzenia chciałoby wybrać.  Mówi o marzeniach, które zostały zniszczone, najpierw przez zuchwałe oszustwa wyborcze, później przez brutalne użycie siły.  Z relacji świadków wyłania się niezwykle przygnębiający obraz tego, co działo się w tamtych dniach.  Ci, którzy zostali złapani na ulicach byli bici, torturowani, upokarzani w przeludnionych więzieniach.  Wiele osób zaginęło bez wieści, wiele zostało zabitych w aresztach.  Dopuszczano się licznych gwałtów.  Obraz ten ukazuje spiralę nienawiści jaka się rozpętała, która trwała niespodziewanie długo, i która zebrała okrutne żniwo.  Która postawiła po przeciwnych stronach obywateli tego samego kraju, którzy w imię bojącej się ustąpić władzy, występowali przeciwko sobie.  Krzywdząc, bezmyślnie napadając, zabijając niewinne osoby.  Dobrze obejrzeć ten dokument, by mieć świadomość tego, co tak niedawno wydarzyło się w Iranie.

----------------------------------------------------------------------------

ObcaObca (2010) Niemcy

reżyseria i scenariusz: Feo Aladag
aktorzy: Sibel Kekilli, Nizam Schiller, Derya Alabora, Settar Tanriogen, Serhad Can, Almila Bagriacik, Tamer Yigit, Alwara Höfels, Florian Lukas, Rosa Enskat, Orhan Güner
muzyka: Stéphane Moucha, Max Richter
zdjęcia: Judith Kaufmann
montaż: Andrea Mertens

 (8/10)

"Obca" to przejmująca opowieść o dwudziestopięcioletniej dziewczynie imieniem Umay, która przez lata była maltretowana przez swojego męża, który nie wahał się podnieść na nią ręki, znęcał się nad nią psychicznie, terroryzując i zastraszając.  Dziewczyna mając dość takiego traktowania, nie będąc w stanie dłużej go wytrzymać, decyduje się zawalczyć o siebie i przyszłość swojego pięcioletniego synka.  Zabiera go ze sobą i wyjeżdża ze Stambułu do Berlina, by tam, w domu rodzinnym, odnaleźć schronienie.  Niestety nie zazna tam spokoju, bowiem zgodnie z kulturowymi przekonaniami jest wciąż własnością męża i powinna do niego wrócić.  Sprzeciwiając się temu narzuconemu prawu, stawia nie tylko siebie w złym świetle, ale również całą swoją rodzinę w piekielnie trudnym położeniu.  Jej zachowanie uznane zostaje za skrajnie nieodpowiedzialne, niedojrzałe, egoistyczne i niedopuszczalne.  Nie chcąc stracić synka, którego rodzina zamierza jak najszybciej wysłać z powrotem do ojca, Umay będzie musiała i od nich również uciec.  Jednakże przywiązanie do rodziny będzie tak silne, wartość jaką ona dla niej stanowi będzie tak ogromna, że pomimo całkowitego odrzucenia, będzie starała się z nimi pogodzić.

Obraz debiutującej Feo Aladag, to bardzo ładny film z punktu widzenia samej formy.  Doświetlone, bardzo wyraźne i czyste zdjęcia, pięknie ukazują tę smutną historię.  Świetna jest również oprawa muzyczna, za którą odpowiadał Max Richter oraz Stéphane Moucha.  Wybrzmiewa w najważniejszych momentach, dokładnie wtedy gdy powinna, gładko przeprowadzając nas między kolejnymi scenami, powodując, że przepływamy między nimi w konkretnym klimacie.  "Obca" to obraz spokojny, ale nie nudny.  Zdający się trwać znacznie dłużej niż faktyczne dwie godziny, ale dobrze trzymający w napięciu, odpowiednio rozkładający w czasie kolejne wydarzenia, przez co nie wydaje się niepotrzebnie rozciągnięty czy męczący.  To film również świetnie zagrany, szczególnie przez  wcielającą się w główną bohaterkę Sibel Kekilli.  Warto tu również zauważyć, że dla niektórych osób z obsady, udział w tej produkcji, był pierwszym pojawieniem się przed kamerą, a w ogóle tego nie czuć.  I wreszcie, obraz ten został bardzo dobrze napisany - kilka rozmów szczególnie zapada w pamięć, niektóre robią ogromne wrażenie, ze względu na szokujące dla nas europejczyków przekonania, jakie posiadają bohaterowie.

"Obca" pokazuje jak silna i niezwykle ważna jest rodzina w kulturze muzułmańskiej.  Jak niesamowicie ważny i mocny jest w niej ciągle mężczyzna, przede wszystkim ojciec, a następnie mąż.  Jak niebezpieczne i zagrażające kobietom jest niezanikające przekonanie o jednej ręce, która równie dobrze może być ręką kojącą, ale także tą, która bije.  Dlatego bohaterka choć cierpi, według tradycji, przekonań, powinna znieść taki los.  Nawet jej matka, która chyba jako jedyna widzi siniaki na plecach dziewczyny twierdzi, że powinna się poświęcić, wrócić do męża, znosić jego zachowania, bo taka jest jej rola.  Obraz ten pokazuje w jakiej sytuacji znajdują się kobiety, które sprzeciwiają się biciu, nie zgadzają się na takie traktowanie.  I choć taki sprzeciw jest w naszym kręgu kulturowym czymś jak najbardziej zrozumiałym, naturalnym i koniecznym, tak zgodnie z ichnią tradycją jest niczym innym jak zhańbieniem, wymagającym odpowiedniej kary.  Film ten pokazuje co może w takich sytuacjach spotkać kobiety ze strony męża, jak mogą zachować się najbliżsi, jak taką decyzję potraktuje również otoczenie.  Bo choć bohaterowie mieszkają w kraju europejskim, w którym wydawać by się mogło prawo do wolnego funkcjonowania powinno być również i przez nich respektowane, to jednak kulturowe naleciałości są zdecydowanie silniejsze i niestety wygrywają.

Szkoda tylko trochę, że w produkcji tej nie pokazano bardziej, jak zachowanie dziewczyny wpływa na samą rodzinę.  Mowa jest tutaj co prawda o wyśmiewaniu za plecami, o złym postrzeganiu jej członków przez sąsiadów i społeczność, ale w tych objawach reakcji zewnętrza, daleko do wypowiadanej i przewidywanej utraty honoru, o której stale mówi ojciec.  I choć faktycznie zachowanie bohaterki stawia jej rodzinę w bardzo złym świetle, dla europejskiego widza ciężko tę sytuację zrozumieć i niestety tej produkcji nie udaje się jej nazbyt mocno przybliżyć.  Szkoda, że nie zdecydowano się, nie pokuszono się o pełniejsze jej pogłębienie.  Wtedy działania ojca, jak i braci byłyby zdecydowanie bardziej zrozumiałe, choć oczywiście nadal dla nas dziwne.  Smutne w tym filmie jest to, że od początku zdajemy sobie sprawę z tego, ze ta opowieść skończy się źle.  Nie wręcz ma prawa zakończyć się dobrze.  Tragiczny finał musi nastąpić, co widać już w przebłysku jednej ze scen, w pierwszych sekundach seansu.  I choć finał jest może trochę inny, niż można by początkowo przypuszczać, nie zmienia to faktu, że jednak następuje, że nie doczekamy się tu szczęśliwego rozwiązania.  Ani dla dziewczyny, ani dla jej najbliższych.  Z powodu pragnienia wolności jakie ma Umay, z powodu wierności kulturze i obyczajom od których nie może wyzwolić się jej rodzina, finał będzie taki, a nie inny.

środa, 12 października 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy