Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
5.AAFF dzień 1

 5.AAFF / dzień 1 / Chodorkowski

Chodorkowski

Chodorkowski (2011) Niemcy

reżyseria i scenariusz: Cyril Tuschi
narrator: Jean-Marc Barr, Harvey Friedman
muzyka: Arvo Pärt
zdjęcia: Cyril Tuschi, Peter Dörfler, Eugen Schlegel
montaż: Cyril Tuschi, Salome Machaidze

 (8/10)

"Chodorkowski" rozpoczyna się od niezwykle długiej, prawie, że przeciągniętej do granic możliwości sceny, w której to kamera niespiesznym tempem omiata zimny, choć słoneczny rosyjski krajobraz, by wreszcie zatrzymać się na parze nastolatków, pytających się co takiego kręcą filmowcy.  Scena niczym z filmu przyrodniczego, zachwycającego się pięknem natury, niezwykłością świata.  Ten wstęp może nas zwieść, bo sugeruje, że i reszta seansu upłynie w spokojnym, powolnym, wręcz żmudnym przedstawianiu historii.  Tak jednak nie jest, a następnymi obrazami reżyser skutecznie wybija nas z tego uśpionego otoczenia.  Bowiem od momentu gdy po raz pierwszy w niewinnej, krótkiej rozmowie z nastolatkami, pada nazwisko Chodorkowskiego, obraz ten błyskawicznie rozpędza się w niezwykle interesujący, dynamiczny, przejmujący dokument.  Film, który świetnie ściąga na siebie całą uwagę, który chwilami zaskakuje, czasem nawet szokuje.  To obraz, który stara się odpowiedzieć na kilka pytań.  Kim był Chodorkowski?  Ambitnym przedsiębiorcą, który chciał wpłynąć na wygląd współczesnej Rosji, czy złodziejem działającym na szkodę państwa, które słusznie pozbawiło go wolności?  Dlaczego zdecydował się na powrót do kraju, skoro był świadomy, tego co się może z nim stać?  Jak widzą go osoby, które z nim współpracowały, politycy, ale także zwykli ludzie?  I wreszcie, jak może potoczyć się dalej jego historia?

Film Cyrila Tuschi składa się z płynnie połączonych archiwalnych zdjęć, zapisów wywiadów, ale przede wszystkim z bezpośrednich rozmów.  Z matką biznesmena, jego pierwszą żoną i synem, byłymi współpracownikami, doradcami, dziennikarzami, politykami.  Wszystkimi, którzy zdecydowali się wypowiedzieć przed kamerą, przedstawić swój punkt widzenia, wyrazić opinię, utrwalić myśl.  Dodatkowo za kadru odczytywane są nam co jakiś czas fragmenty listów od Chodorkowskiego, a już pod sam koniec, mamy możliwość obejrzenia krótkiej rozmowy z oskarżonym, jaką niezwykłym zrządzeniem losu udało się twórcom  nakręcić, podczas jego drugiego procesu.  W czasie której mieli okazję zadać kilka pytań, chyba najbardziej intrygujących każdego zwykłego człowieka.  Ta rozmowa szokuje postawą Chodorkowskiego, jego pewnością, dziwnym spokojem, choć na tym etapie miał już za sobą ponad pięć lat przesiedzianych w więzieniu.  Ponadto, w momentach gdy twórcom brakuje obrazów, które mogłyby przepływać po ekranie, do akcji wkracza trójwymiarowa animacja.  Prosta, czarno-biała, ilustrująca to, czego nie dałoby się przedstawić w żaden inny sposób. Materiałów w tej produkcji jest więc sporo, są różnorodne, interesujące i bardzo przystępnie podane.  Świetne w tym filmie jest to, że ani na chwilę nie zapomina on o zwykłym widzu, stale ułatwiając mu uczestnictwo w seansie.  Nie zapomina przedstawić wszystkich wypowiadających się osób.  Ale nie raz, przy pierwszym pojawieniu się danej postaci, ale również przy każdym kolejnym, dzięki czemu nawet jeśli na początku nie zdążyliśmy zapamiętać danej osoby, tego kim jest lub była, mamy szansę nadrobić tę stratę, nie zagubić się całkowicie w tym gąszczu kto jest kim, przez który bardziej niż na wypowiedzi danej osoby, skupialibyśmy się na przypominaniu sobie jej personaliów. 

"Chodorkowski" to film z którego wyłania się portret niezwykłego człowieka.  Aroganckiego - jak wspominali niektórzy komentatorzy - zdecydowanego, pewnego siebie, jak się z czasem okazało nawet zbyt pewnego.  Kogoś, kto chciał wiele osiągnąć nie tylko dla siebie, ale też dla swojego kraju.  Człowieka, którego nie sposób jednoznacznie podsumować, określić.  Przedstawianego tu od lat młodości, lat studenckich, pierwszych zakładanych biznesów, aż do czasów współczesnych.  To film śledzący jego drogę, kolejne biznesy, dzięki którym doszedł do tego, co miał.  Ale obok obrazu jego samego, dokument ten jest również spojrzeniem na pewien system,  jaki panuje nadal we współczesnej Rosji.  Przerażający system, w którym władza zdolna jest właściwie do wszystkiego.  Choć z biegiem czasu nieustannie przenosimy się między różnymi rejonami świata, błyskawicznie przeskakujemy między kolejnymi rozmówcami, nie czuć w tym obrazie niepotrzebnego przesytu, chaosu.  To film bardzo spójny, przemyślany i jak to zgrabnie ujął prof. Jeffrey Goldfarb, podczas debaty odbywającej się już po projekcji, elegancki.  Bo również nie narzucający się.  Przedstawiający Chodorkowskiego i jego przypadek z różnych punktów widzenia.  Prezentujący różne zdania, dowolne interpretacje, ale nie forsujący tych słusznych.  Nie sugerujący właściwych odpowiedzi.  Te są wciąż otwartą sprawą, którą rozstrzygnąć powinniśmy już my sami, poznawszy trochę bliżej historię Chodorkowskiego.

sobota, 08 października 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy