Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Inkarnacja

schron

InkarnacjaInkarnacja (2010) USA

reżyseria: Björn Stein, Mans Marlind
scenariusz: Michael Cooney
aktorzy: Julianne Moore, Jonathan Rhys Meyers, Jeffrey DeMunn, Frances Conroy, Nathan Corddry, Brooklynn Proulx, Brian Anthony Wilson, Joyce Feurring, Loretta Higgins
muzyka: John Frizzell
zdjęcia: Linus Sandgren
montaż: Steve Mirkovich

 (5/10)

„Inkarnacja” rozpoczyna się od fantastycznej, intrygującej sceny, w której Julianne Moore grająca tu psychiatrę Carę Harding, podsumowuje przypadek pewnego pacjenta.  Nieprawdopodobnie dobrze nakręcona scena, która w ciągu kilku pierwszych sekund przyciąga całą naszą uwagę, wciąga nas niesamowicie mocno w dopiero rozpoczynającą się akcję.  Twórcom bardzo szybko udaje się stworzyć klimat niepokoju, wiszącego gdzieś zagrożenia, tajemnicy.  Przez następne minuty towarzyszy nam dreszczyk emocji, lekka niepewność i ogromna ciekawość jak dalej potoczy się ta historia.  Po dość szybkim przedstawieniu wszystkich ważniejszych postaci, całość nabiera jeszcze tempa, bo bohaterka rozpoczyna swoje prywatne śledztwo w sprawie pewnego pacjenta (dobry Jonathan Rhys Meyers, który wcielił się tu w kilka różnych postaci).  Akcję nakręca od tego momentu zagadka, którą bohaterka postara się rozwiązać za wszelką cenę.  Ta sprawa będzie dla niej sporym wyzwaniem, bo nasuwające się rozwiązania są sprzeczne z jej poglądami.  Pod tymi względami faktycznie "Inkarnacja" jest trochę podobna do fenomenalnego "The Ring" (o czym wielkimi literami nie zapominają wspomnieć slogany znajdujące się na plakatach).  Jednakże na tych kilku wstępnych elementach tego obrazu, podobieństwa do horroru sprzed kilku lat niestety się kończą.  Bowiem, gdy mija pierwsza godzina, klimat zaczyna się coraz bardziej rozmywać, a historia sypie się na wszystkie strony i niestety nie udaje jej się pozbierać, zanim na ekranie pojawią się napisy końcowe.

Mniej więcej tak gdzieś w połowie seansu, twórcy zaczynają coraz bardziej szaleć, kierując tę opowiastkę w coraz to bardziej ciemne i niejasne strony.  Wprowadzają niepotrzebnie kolejne postaci, zapominają o stawianych na początku pytaniach, tworzą nowe wątki i przez to z tej całkiem prostej, ale intrygującej historii zaczyna robić się kocioł, którego oglądanie zaczyna coraz bardziej irytować.  "Inkarnacja" z trzymającego w napięciu thrillera psychologicznego, przeistacza się w idiotyczny horror, porzucając wszystkie porozrzucane tropy, porzucając tajemnicę, zadowalając się wyłącznie paranormalną sieczką i typowymi zagraniami, które ani nie są szokujące, ani straszne, ani tym bardziej ciekawe.  Do drugiej części tego obrazu twórcy upchnęli wszystkiego po trochu.  Są tu więc i stare szamanki i osoby z mnogą osobowością, odwołania do diabła, niewyjaśnione morderstwa sprzed lat, morderstwa zza grobu, opętania, a nawet rozprawy o bogu i wierze.  Brakuje tylko jednego: odrobiny sensu.  Niestety twórcy zamiast kontynuować w interesujący, niekoniecznie nie paranormalny sposób świetny początek, rozmyli się między wieloma rozwiązaniami, nie mogąc zdecydować się, które im najbardziej pasuje i które będzie wyglądać najlepiej.  Końcówka to więc taki zjazd z równi pochyłej.  Ogólnego wrażenia nie ratuje nawet zakończenie.  Teoretycznie mroczne, nie odstające od klimatu całego obrazu, ale przez jeden krótki dialog, wypowiedziany tuż przed zapadnięciem ciemności, nawet śmieszne.  Zdecydowanie zmarnowany potencjał.

wtorek, 27 września 2011, milczacy_krytyk
Tagi: horror

Polecane wpisy

  • mother!

    never enough mother! (2017) USA reżyseria i scenariusz : Darren Aronofsky akotrzy : Jennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Glee

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere

  • Obcy: Przymierze

    Covenant Obcy: Przymierze (2017) Australia, Nowa Zelandia, USA reżyseria : Ridley Scott scenariusz : John Logan, Dante Harper aktorzy : Michael Fassbender, Kat

  • Wyklucie

    Ezekiel Boone. Urodził się w kanadyjskiej prowincji Ontario. Mieszka i tworzy w Nowym Jorku.  Laureat licznych nagród za opowiadania publikowane w&nbs

  • BESTIA - Alicja Minicka

    Alicja Minicka z wykształcenia jest ekonomistką lecz z zamiłowania kryminalistką. Na codzień zajmuje się publicystyką. Jest autorką powieści "Colette" oraz "Ge

Komentarze
Gość: krotkoofolmie, *.sileman.net.pl
2011/09/28 21:25:52
Ten film tez wchodził w grę, podczas planowania mojej ostatniej wizyty w Cinema City. Widzę, że w miarę dobrze wybrałem :)

pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2011/09/28 22:10:39
A co wybrałeś w zamian za "Inkarnację"?
-
Gość: krotkoofolmie, *.sileman.net.pl
2011/09/28 22:23:49
Pamiętaj, że napisałem " w miarę"
Colombiana i Hangover Part II. Ten pierwszy może oceniłem ciut za surowo, ale tylko jeden punkcik mogę dodać za całość po jej przemyśleniu :)
-
countersv
2011/09/29 08:26:12
Mi tam się podobał. Horror z tego żaden, ale miał fajny klimat i bardzo dobrą grę aktorską. Trochę przekombinowany scenariusz, ale ogólnie nieźle wspominam.
-
milczacy_krytyk
2011/09/29 11:08:36
do krotkoofilmie
Nawet ciut bardzo :p Mi się "Colombiana" pomimo swoich oczywistych wad podobała bardziej niż "Inkarnacja". Jasne, nie jest to nawet tylko dobry film, ale po seansie byłem bardziej zadowolony niż w przypadku tego horroru.
Kontynuacja "Kac Vegas" nie podobała mi się za to prawie wcale.

do countersv
Tak, klimat i gra aktorska to dwie podstawowe zalety tego obrazu. Jednakże to co zaczyna dziać się gdzieś tak od połowy, skutecznie przysłoniło mi pierwszą połowę tego obrazu. Szkoda, że scenarzysta zaczął tak kombinować.

Pozdrawiam