Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
28 dni później

pure rage

28 dni później28 dni później (2002) Francja, Holandia, USA, Wielka Brytania

reżyseria: Danny Boyle
scenariusz: Alex Garland
aktorzy: Christopher Eccleston, Ray Panthaki, Megan Burns, Brendan Gleeson, Noah Huntley, Cillian Murphy, Naomie Harris, Luke Mably, Toby Sedgwick, David Schneider, Leo Bill, Stuart McQuarrie, Jukka Hiltunen, Bindu de Stoppani
muzyka: John Murphy, Brian Eno
zdjęcia: Anthony Dod Mantle
montaż: Chris Gill

 (8/10)

"28 dni później" to jeden z bardziej znanych i chwalonych horrorów ostatnich lat.  Nakręcony za niespełna 10 milionów dolarów zarobił tylko w samych Stanach ponad cztery razy tyle i doczekał się (jak na razie) jednej kontynuacji. To właśnie po części po nim do kin powróciła moda na filmy o zombie, choć tak naprawdę nie opowiada on o żywych trupach, a o epidemii szaleństwa, która w niecały miesiąc obejmuje całą Wielką Brytanię.  Rozpętują ją obrońcy zwierząt, którzy sprzeciwiając się przetrzymywaniu kilkunastu małp w pewnym tajnym laboratorium, włamują się do niego i uwalniają je z klatek.  Ignorują ostrzeżenia naukowca, który próbuje ich powstrzymać, ostrzegając iż małpy są zarażone tajemniczym wirusem wściekłości i tak sprowadzają na siebie i całą Anglię (a może i świat) zagładę.  Reżysera nie interesuje jednak sama epidemia, jej przebieg, bo od razu po incydencie w laboratorium, przenosi akcję swojego filmu o 28 dni wprzód, gdy praktycznie jest już po wszystkim. Świat się skończył, a osoby, które przeżyły epidemię można zliczyć na palcach jednej ręki.  Nie zobaczymy więc w tym filmie ani pierwszej paniki, ani prób ewakuacji ludności, czy prób ratowania normalności, bo ważniejsze dla reżysera jest ukazanie rzeczywistości już po wszystkim.  Tej, którą zastaje Jim po nagłym przebudzeniu się w opustoszałym szpitalu i zdaniu sobie sprawy z faktu, że świat jaki znał przestał istnieć.

Długo zwlekałem z obejrzeniem tego filmu bo nie przepadam za opowieściami o żywych trupach i obawiałem się, że będzie on w większości tylko bezmyślną, krwawą jatką i niczym więcej.  Co ciekawe film ten jest mądrzejszy niż można byłoby sądzić na podstawie reklamujących go zwiastunów, czy gatunku z jakiego się wywodzi.  Nie jest to obraz nastawiony wyłącznie na szokowanie widza wymyślną przemocą, straszenie czy obrzydzanie krwawymi obrazami, choć jest w nim też kilka drastyczniejszych scen.  Najważniejsi są tutaj bohaterowie i ich walka o przetrwanie w zniszczonym po epidemii świecie.  Boyle nakręcił film o ludziach, którzy znalazłszy się w krytycznej sytuacji, muszą jakoś dożyć do następnego dnia, muszą w jakiś sposób przetrwać koniec świata, który właśnie nastąpił.  Szaleńcy, zarażeni są tutaj jedynie dodatkiem mającym od czasu do czasu przyspieszyć bicie naszego serca, ale przede wszystkim pokazać jak w takich sytuacjach zachowają się bohaterowie, kto okaże się silny a kto słaby, kto sie zmieni a kto nie, kto przeżyje śmierć swoich bliskich a kto sobie z tym nie poradzi.  Nie jest to więc film, który jedynie pędzi od jednej brutalnej sceny do następnej, wylewając na nas z ekranu hektolitry sztucznej krwi.  Wolniejszych momentów, spokojnych chwil, w czasie których bohaterowie tylko ze sobą rozmawiają jest tu tak wiele, że dla niektórych widzów obraz ten może wydać się nawet nudny, ale taki nie jest.  Wystarczy jedynie wczuć się w opowiadaną przez twórców historię.  To także obraz, który dyskretnie pokazuje jak szalony, zwariowany jest świat w którym obecnie żyjemy, a także do czego zdolni są ludzie w sytuacjach kryzysowych.  Bo jak nie trudno się domyślić w prymitywnych warunkach, walcząc o przetrwanie, odzywają się z nich najbardziej prymitywne instynkty i stają się oni równie wielkim zagrożeniem (o ile nie jeszcze większym), co zainfekowani.

"28 dni później" jest obrazem , który hipnotyzuje, zaskakuje i trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej sceny.  Reżyserowi perfekcyjnie udało się stworzyć i co ważniejsze utrzymać, praktycznie przez cały seans, niezwykle wysokie napięcie i uczucie ciągłego zagrożenia, które powoduje iż siedzimy przed ekranem jak na szpilkach, mając nadzieję, że bohaterom uda się przeżyć i wyjść cało z kolejnych beznadziejnych sytuacji.  Niestety nie ustrzegł się pewnych nieścisłości czy naciągnięć, które nie zaistniałyby, gdyby bohaterowie zachowywaliby się logicznie.  Co ciekawe jednak te trochę na siłę stworzone sceny zagrożeń, zupełnie nie rażą, nie denerwują, bo przyspieszają tak bicie serca i podkręcają akcję tego filmu, że aż nie sposób wysiedzieć na miejscu.  Co ważniejsze to dziwne uczucie zagrożenia, niepewności, które odczuwamy w czasie seansu, pozostaje z nami także i po jego zakończeniu, co tym bardziej świadczy o tym jak dobry jest to horror.  Szkoda tylko trochę, że twórcy po pokazach testowych zrezygnowali z pierwotnego zakończenia  i zastąpili je otwartym, zdecydowanie bardziej optymistycznym, które trochę gryzie się z klimatem wcześniejszych scen. Na plus muszę jeszcze koniecznie zaliczyć niesamowite zdjęcia opustoszałego, zastygłego Londynu, które robią przeogromne wrażenie.  Ta cisza, brak jakichkolwiek odgłosów, ta pustka, to obrazy, które są niezwykle niepokojące i na długo zostaną w pamięci.  Świetna w filmie Boyla jest również muzyka, której choć nie ma za wiele, brzmi tak fantastycznie, tak rewelacyjnie pasuje do obrazu, że wzmacnia go niebywale. O jej wielkości świadczyć może chociażby to, jak często sięgają po nią inni twórcy.

czwartek, 28 lipca 2011, milczacy_krytyk
Tagi: horror

Polecane wpisy

  • mother!

    never enough mother! (2017) USA reżyseria i scenariusz : Darren Aronofsky akotrzy : Jennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Glee

  • To

    you'll float too! To (2017) USA reżyseria : Andres Muschietti scenariusz : Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Fukunaga aktorzy : Jaeden Lieberher, Jere

  • Obcy: Przymierze

    Covenant Obcy: Przymierze (2017) Australia, Nowa Zelandia, USA reżyseria : Ridley Scott scenariusz : John Logan, Dante Harper aktorzy : Michael Fassbender, Kat

  • Wyklucie

    Ezekiel Boone. Urodził się w kanadyjskiej prowincji Ontario. Mieszka i tworzy w Nowym Jorku.  Laureat licznych nagród za opowiadania publikowane w&nbs

  • BESTIA - Alicja Minicka

    Alicja Minicka z wykształcenia jest ekonomistką lecz z zamiłowania kryminalistką. Na codzień zajmuje się publicystyką. Jest autorką powieści "Colette" oraz "Ge

Komentarze
Gość: kolumnakoryncka, *.adsl.inetia.pl
2011/08/01 19:57:59
W pełni podzielam opinię autora recenzji. Dla mnie ten film jest wręcz jednym z lepszych w ostatnim dziesięcioleciu, za każdym razem porywa mnie klimat i - rzecz, zdawałoby się, niespotykana w produkcji tego rodzaju - jego niesamowity realizm (tak, realizm).