Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Super 8

it arrives

Super 8Super 8 (2011) USA

reżyseria i scenariusz: J.J. Abrams
aktorzy: Kyle Chandler, Elle Fanning, Joel Courtney, Gabriel Basso, Noah Emmerich, Ron Eldard, Riley Griffiths, Ryan Lee, Zach Mills, Amanda Michalka, David Gallagher, Glynn Turman, Richard T. Jones, Jessica Tuck, Joel McKinnon Miller, Brett Rice
muzyka: Michael Giacchino
zdjęcia: Larry Fong
montaż: Mary Jo Markey, Maryann Brandon

 (7-/10)

Koniec lat 70.  Małe miasteczko w Ameryce, gdzieś w stanie Ohio.  Grupka szkolnych przyjaciół kręcąc amatorski film o zombie, jest świadkiem wypadku kolejowego.  Z jednego ze zniszczonych wagonów ucieka wielkie coś.  Wkrótce do miasteczka przyjeżdża wojsko, a w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy.  Już niedługo wszyscy będą świadkami czegoś niezwykłego.  Więcej przed  seansem lepiej nie zdradzać, co by przypadkiem nie psuć radości z oglądania nowego filmu J.J.Abramsa.  W zalewie kolejnych części tych samych obrazów oraz ekranizacji coraz mniej znanych gier i komiksów, jego produkcja jest wreszcie jakimś w miarę oryginalnym pomysłem na letni blockbuster.  To całkiem dobry obraz.  Nieźle się go ogląda, jest napisany z przekonaniem, wyreżyserowany silną, pewną ręką, człowieka, który od początku do prawie samego końca wiedział, co chce pokazać. Szkoda tylko, że oprócz ciekawego pomysłu wyjściowego, później jego film podąża pewnymi wytartymi ścieżkami, schematami charakterystycznymi dla tego typu kina.  Ojcowie na końcu pogodzą się z dziećmi, przeżyte wydarzenia pozwolą bohaterom spojrzeć na siebie z trochę innej perspektywy, a przyjaźń dzieciaków zostanie sprawdzona w praktyce.  I tak dalej, i tym podobne.  Trochę szkoda, bo przez to ogląda się ten film po prostu dobrze, a nie rewelacyjnie.  Przez to też ciężko popłynąć z opowiadaną przez reżysera historią, całkowicie zapomnieć o otaczającym nas świecie.

Brak rewelacji nie zmienia jednak faktu, że na tle zwykłych blockbusterów "Super 8" prezentuje się naprawdę porządnie.  To film, w którym liczy się przede wszystkim świetny klimat.  Obraz ten niezwykle wyraźnie nawiązuje do lat siedemdziesiątych i atmosfery filmów jakie wtedy powstawały.  Szczególnie do dzieł Stevena Spielberga.  To hołd dla jego filmów, które inspirowały i inspirują Abramsa do dziś.  To film powstały z tęsknoty do tamtych czasów.  Powstały z miłości do filmów końca lat 70' i do kina jako takiego, które przenosi nas w zupełnie inną rzeczywistość.  To osobisty powrót do dzieciństwa reżysera, sentymentalna podróż w przeszłość do czasów, gdy filmy kręciło się na taśmie, na wywołanie której trzeba było czekać kilka dni.  I choć możliwości były niewielkie, ot prosta charakteryzacja, własnoręcznie wykonywane makiety i modele, to zapał i chęci do tworzenia filmów były nieograniczone.  Sentyment do czasów gdy dzieciaki jeździły sobie swobodnie na rowerach przez ulice, trawniki, a rodzice pracowali w wielkich fabrykach, zatrudniających tysiące ludzi.  Gdy do wszystkiego przykładało się trochę większą wagę, bo nic nie było tak łatwe jak teraz.  To film utkany ze wspomnień.  A jego główni bohaterowie, te dzieciaki bawiące się w kino, to sam Abrams i Spielberg w młodości, biegający z kamerą, kręcący swoje pierwsze filmy.

Jednocześnie, choć "Super 8" rozgrywa się pod koniec lat siedemdziesiątych i stara się przywołać klimat tamtych czasów, jest to obraz bardzo współczesny.  Abrams bardzo sprawnie w swoim najnowszym filmie łączy kino analogowe z kinem cyfrowym.  Widowiskowa katastrofa pociągu (jak dla mnie trochę zbyt przesadzona, ta w zwiastunie była bardziej przekonująca), nowoczesne, komputerowe efekty specjalne, nietypowe zdjęcia w których rozmazują się smugi światła czy wreszcie całkowicie komputerowy obcy.  Tak, jak obecnie kręci się tego typu filmy.  I choć wiele tu nawiązań do innych obrazów (nawet nie tylko tych wyreżyserowanych przez Spielberga) to widać wyraźnie, że jest to film Abramsa.  Rozpoczyna się od tajemnicy: coś ucieka z pociągu, w miasteczku zaczyna brakować prądu, uciekają zwierzęta, ludzie giną w dziwnych okolicznościach, ale obok tych zagadkowych wydarzeń na pierwszym planie jest również zwykły dramat rodzinny, dzięki któremu bardzo szybko zbliżamy się do bohaterów, tych młodych, ale również i tych już dorosłych.  Potwór, tajemnice, niezwykłe sytuacje to tylko dodatek do ludzi, nigdy na odwrót.  Nawet obcego reżyser ukrywa przez cały seans w ciemnościach, pokazując jedynie jego fragmenty w odbiciach, w kilkusekundowych migawkach.  Dopiero w finale, na chwilę przed zakończeniem, pokazuje nam go w całości.

"Super 8" to obraz również naprawdę dobrze zagrany, choć nie ma w nim wielkich nazwisk.  Występujący w nim bardzo młodzi aktorzy, to w większości dopiero co debiutanci, po raz pierwszy mający okazję pojawić się na wielkim ekranie.  Najlepiej z młodej obsady poradził sobie moim zdaniem Riley Griffiths czyli pewny siebie, zdecydowany, trochę despotyczny reżyser filmiku o zombie.  Bardzo dobrze również wypadła (choć nie debiutująca) Elle Fanning, w której zakochuje się główny bohater.  Dziewczyna ma niesamowity talent, bez problemu przeistacza się w kolejne postaci i o ile dobrze poprowadzi swoją karierę, za kilka(naście) lat może być naprawdę wielka.  Bardzo naturalnie wypadają również dialogi, szczególnie w scenach zbiorowych, gdy dzieciaki pracują nad filmem, lub kłócą się ze sobą, co dalej mają zrobić.  Wszystkie te sceny wypadły nad wyraz płynnie i przekonująco.  Rozczarowujące jest niestety trochę zakończenie.  Jakby na siłę dorzucony morał odnoszący się do sytuacji bohaterów sprzed kilku miesięcy.  Niby wszystko do siebie pasuje, zbiega się w jedno miejsce, ale pozostaje jakiś dziwny niedosyt.  Może to trochę przez obcego, który moim zdaniem jest rozczarowujący, za bardzo przypominający zmniejszoną wersję potwora z "Cloverfield"?  A może przez przewidywalność zakończenia, które jest oczywiste mniej więcej od połowy seansu, gdy okazuje się co uciekło z pociągu i dlaczego?

P.S. Zostańcie koniecznie na napisach końcowych, będziecie mieli okazje zobaczyć cały film, który tak dzielnie kręciły dzieciaki.

sobota, 18 czerwca 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

Komentarze
quentinho
2011/06/18 20:19:35
A ja jakoś olałem... Zobaczyłem trailer, nie przekonał mnie i do kina nie poszedłęm i nie pójdę. I coś czuję, że błędu nie popełniam, mimo Twojej wysokiej noty. Obejrzę w domu, na spokojnie. Kino odwiedzę dopiero 29 lipca, bo namierzam się na "Green Lantern". Wcześniej, z tego co pamietam, nie ma niczego, co mnie interesuje. Za to 5 i 6 sierpnia kino odwiedzam napewno, bo wchodzą "Kapitan Ameryka" i "Rise of the Planet of the Apes".
-
milczacy_krytyk
2011/06/18 20:40:15
Dla mnie był to jeden z najważniejszych tegorocznych tytułów, który wiedziałem, że muszę obejrzeć w kinie i to jak najprędzej. Uwielbiam filmy Spielberga, lubię tajemniczość produkcji Abramsa, a dodając do tego klimat lat 70' miałem wrażenie, że wyjdzie z tego pierwszorzędny film rozrywkowy. Wyszedł przyjemny blockbuster, ale także wart uwagi.

A co do przyszłych filmów, to mój kalendarz jest dużo bardziej zapchany. Przed "Green Lantern" (na którego się jakoś wybitnie nie nastawiam, szczególnie patrząc na recenzje na RT) mam zamiar obejrzeć Auta 2, Transformers 3, Strefa X (o ile wejdzie), HP7!, Naznaczony. Za to na "Kapitana Amerykę" czekam bardzo bardzo :)
Pozdrawiam
-
Gość: Tom Braider, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/19 08:58:30
O filmie wcześniej nie słyszałem nic, aż w końcu zetknąłem się z interaktywnym zwiastunem, umieszczonym jako dodatek w grze "Portal 2" (swoją drogą ciekawy sposób na promocję). Chciałbym go obejrzeć, Cloverfield mi się podobał, natomiast Spielberg obecnie o wiele lepiej spisuje się jako producent niż reżyser, więc jeśli starczy mi czasu to się wybiorę. A co do Twojej oceny - gdy tylko pierwszy raz usłyszałem o Super 8 to po samym zwiastunie pomyślałem, że będzie to film dokładnie na taką notę. Pozdrawiam ;)
-
2011/06/19 22:22:54
no w wakacje mamy sporo premier i to całkiem fajnych. Super 8 obejrzę w tym tygodniu to dam sygnał.
-
milczacy_krytyk
2011/06/22 00:04:18
do Tom Braider
Ja miałem nadzieję, że zgodnie z tytułem będzie to przynajmniej super ósemka, albo nawet i więcej. Jest niezbyt mocne 7/10. Ale i tak warto obejrzeć tę produkcję jeśli lubi się filmy Spielberga.
Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2011/06/22 00:06:44
do michal.broniszewski
Mam wrażenie, że w tym roku mamy wyjątkowo wiele ciekawych premier przewidzianych na okres wakacyjny. Co tydzień przynajmniej jeden interesujący tytuł ma premierę. Jakoś w poprzednich latach aż tak tłoczono nie było.
Czekam w takim razie na opinię ;)
Pozdrawiam