Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Fish Tank

life's a mess...

Fish TankFish Tank (2009) Wielka Brytania

reżyseria i scenariusz: Andrea Arnold
aktorzy: Katie Jarvis, Michael Fassbender, Kierston Wareing, Rebecca Griffiths, Harry Treadaway, Sydney Mary Nash, Jason Maza
zdjęcia: Robbie Ryan
montaż: Nicolas Chaudeurge

 (7/10)

Gdy zacząłem oglądać "Fish Tank" momentalnie przypomniał mi się vlog "but I can dance!", który Nathalie Tran (communitychannel) zamieściła na youtube jakieś dwa lata temu.  W dowcipny sposób mówiła w nim o zapowiedziach letnich filmów rozrywkowych, które co roku, późną wiosną, pojawiają się w kinach.  Opowiadają bardzo często o kimś, kto nie potrafi czytać, nie potrafi pisać, ale ma jakąś pasję, umie na przykład tańczyć jak mało kto, ma wielkie marzenia i z całą pewnością, pod koniec seansu, za wszelką cenę je spełni.  Doprawdy porywające.  I pewnie właśnie tymi torami poszedłby ten film, gdyby został zrealizowany przez Amerykanów.  Całe jednak szczęście "Fish Tank" nie jest produkcją Hollywoodzką, tylko skromnym filmem z Wielkiej Brytanii i z takim prostym schematem, od którego robi się juz powoli niedobrze, nie ma nic wspólnego. 

"Fish Tank" to historia piętnastoletniej Mii (perfekcyjnie zagranej przez debiutującą na wielkim ekranie Katie Jarvis).  Dziewczyna żyje wraz z siostrą i matką w małym mieszkaniu w jednej z gorszych dzielnic Londynu.  Matka egzystuje wyłącznie dla siebie, pomiata swoimi córkami, traktuje je jak kule u nogi, które muszą do pełnoletniości mieszkać w jej czterech ścianach.  Nie interesuje ją zupełnie nic prócz zaspokajania swoich podstawowych potrzeb.  Nie wiadomo w ogóle dlaczego zdecydowała się na dzieci -  w pewnej chwili mówi nawet Mii, że przed jej urodzeniem zastanawiała się czy nie wykonać skrobanki.  Dziewczyna jak nie trudno ocenić dorasta w atmosferze całkowitego odrzucenia, pozbawiona jakiegokolwiek, nawet najmniejszego wsparcia, akceptacji.  Jest sama jak palec, całkowicie odrzucona przez rodzicielkę.  Jedynie nowy chłopak matki zachowuje się w stosunku do niej normalnie.  Potrafi spokojnie porozmawiać, wysłuchać, nie traktuje jej z wyższością, jako kogoś gorszego, niewartego uwagi, czego cały czas dziewczyna doświadcza od innych osób.  Zauważa również, że Mia potrafi tańczyć.  Docenia jej pasję, zachęca by ją dalej rozwijała, bo według niego ma talent, którego nie powinna zmarnować.  Stara się nawiązać z dziewczyną nić porozumienia, przekonać ją do siebie, bo na początku ta traktuje go jak intruza, wroga.

I choć w filmie Andrei Arnold widzimy jak Mia codziennie ćwiczy w opuszczonym mieszkaniu kolejne układy taneczne, o tańcu w tej produkcji jest tyle co nic.  "Fish Tank" nie jest bowiem historią dziewczyny, która za wszelką cenę dąży do spełnieni swoich marzeń i pomimo licznych przeciwności w końcu udaje jej się odnieść jakiś sukces.  Nawet nie wiemy o czym marzy Mia.  Możemy się tego jedynie domyślać, a to czy taniec traktuje na poważnie zostaje sprawą otwartą.  Obraz Arnold jest bowiem przede wszystkim smutną opowieścią o nieszczęśliwym życiu pewnej brytyjskiej nastolatki, które dopiero się zaczyna, a już na starcie jest naznaczone cierpieniem, bólem, ciągłym zwątpieniem.  To strasznie gorzka i przygnębiająca historia nie oferująca na koniec żadnego pocieszenia.  Przez cały seans czekamy na jakąś zmianę, na pewną odmianę, która musi przecież nastąpić w życiu bohaterki.  Ale tej niestety nie widać nawet na horyzoncie.  Bohaterka cały czas miota się w sobie, co szczególnie widać w scenach rozgrywających się w obcym mieście, kiedy odkrywa sekret nowego chłopaka matki i zupełnie nie wie co z nim począć.  Mia chciałaby zmienić swoje życie, chciałaby nadać mu sens, ale nie wie jak i co gorsza nikt nie jest w stanie jej w tym pomóc.  „Fish Tank” to także opowieść o rozczarowaniu, które na każdym kroku spotyka dziewczynę.  Opowieść potwornie prawdziwa.

sobota, 04 czerwca 2011, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Lola King, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/09 11:53:35
Dla mnie, jeden z lepszych filmów, jakie widziałam ostatnimi czasy, autentyczny, bez pustych frazesów, bardzo brytyjski, ze świetnymi aktorskimi kreacjami, genialnie rozegraną dwuznacznością relacji głównej bohaterki z chłopakiem jej matki. Mogę jedynie dodać, że czekam na kolejny film Andrei Arnold z niecierpliwością i mam nadzieję, że powtórzy sukces "Fish Tank" - chyba jednego z najlepszych filmów europejskich, obok "Głodu" i "Proroka", ostatnich lat. Pozdrawiam :)
-
milczacy_krytyk
2011/06/15 19:40:36
Autentyczny - to chyba najlepsze słowo opisujące ten bardzo dobry film.
"Proroka" niestety jeszcze nie widziałem - czeka grzecznie na nagrywarce - ale zgodzę się z "Głodem" - fantastyczny film z genialną rolą Fassbendera.
Pozdrawiam
-
ratyzbona
2011/10/02 01:15:04
dopiero teraz zobaczyłam Fish Tank i muszę powiedzieć ze to dla mnie film poruszający. Społecznie przenikliwy, niejednoznaczny w budowaniu postaci i jak słusznie zauważyłeś autentyczny. Jestem pod wrażeniem całej tej produkcji która po prostu jest inna.

A i jeszcze ciekawe - communitychanel to jeden z niewielu kanałów na youtube które oglądam regularnie
-
milczacy_krytyk
2011/10/02 21:50:10
O to ciekawe :) Ja śledzę strasznie dużo różnych kanałów na YT, chwilami mam wrażenie, że chyba nawet zbyt wiele, ale communitychanel jestem nadal wierny. To z resztą chyba pierwszy kanał, który zacząłem regularnie śledzić. Szkoda tylko, że obecnie Nat wrzuca tak niewiele nowych filmów.
Pozdrawiam
-
Gość: David_Haye, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/26 04:51:28
Trudno się nie zgodzić z Twoją recenzją ;)
aczkolwiek...brakuje mi odniesienia do najbardziej symbolicznej sceny w filmie, a mianowicie sceny, gdy Mia dowiaduje się o śmierci konia...
Fakt faktem, że film ten jest bardzo specyficzny i pozostaje na długo w pamięci.Jak dla mnie zasłużone 8 :)