Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Kancelaria adwokacka - sezon V

it's better that ten guilty men go free, than one innocent man suffer...

Kancelaria adwokacka - sezon VKancelaria adwokacka - sezon V (2000 - 2001) USA

reżyseria: Arvin Brown, Duane Clark, Jeannot Szwarc, Dennis Smith, Alex Graves, Daniel Attias, Michael Zinberg, Christina M. Musrey, Andy Wolk, Charles McClelland, Michael Schultz, Steve Gomer, Keith Samples,
scenariusz: David E. Kelley, Peter Blake, Lukas Reiter, Alfonso H. Moreno, Marc Guggenheim, Lynne E. Litt, Adam Armus, Kay Foster, Jill Goldsmith, Jill Shapiro
aktorzy: Camryn Manheim, Michael Badalucco,  Steve Harris, Dylan McDermott, Lisa Gay Hamilton, Kelli Williams, Lara Flynn Boyle, Ray Abruzzo, Linda Hunt, Richard McGonagle, John Larroquette, Marla Sokoloff, Holland Taylor, Michael Monks, Edward Herrmann, Jason Kravits, Bruce Davison
muzyka: Christophe Beck, Marco Beltrami
zdjęcia: Dennis Smith, Norman G. Langley
montaż: Michael F. Anderson, Charles McClelland, Susanne Stinson Malles, Joshua Gitelson

 (8/10)

Po fenomenalnej serii czwartej, jesienią 2000 roku w amerykańskiej telewizji swoją premierę miała piąta seria "Kancelarii adwokackiej" Davida E. Kelleya.  Ostatnia, która notowała bardzo wysokie wyniki oglądalności, utrzymujące się na poziomie około 18 milionów widzów na odcinek.  Słupki oglądalności późniejszych sezonów drastycznie malały i przy ostatnim, ósmym sezonie spadły blisko o połowę, do niespełna dziewięciu milionów.  Sezon piąty to końcówka okresu dojrzałości i świetności serialu, po której było już tylko gorzej.  Jednak już w czasie jego trwania można było zauważyć pierwsze objawy nadchodzącego niechybnie kryzysu, przez który serial ten został zdjęty z anteny.  Najpoważniejszym i najbardziej widocznym było podzielenie tej serii na dwie części: pierwszą w której bohaterowie pracują nad dwiema gigantycznymi sprawami, i drugą w czasie której prawie każdy odcinek traktuje o czym innym, marginalizując obecność głównych postaci na rzecz tych, którzy dotychczas widoczni byli tylko na drugim planie.

Pierwsza połowa sezonu porusza dwie ogromne sprawy karne, które ciągną się przez blisko czternaście epizodów pod rząd.  Dotychczas jednej sprawie twórcy poświęcali dwa, góra trzy odcinki, tym razem robią to znacznie dłużej i przez chwilę aż nie widać końca prowadzonym przez adwokatów procesom.  Pierwszy to proces mężczyzny, który rzekomo zabił swoją żonę (10 odcinków), drugi to sprawa seryjnego mordercy (w tej roli znany fanom "Losta" Michael Emmerson), który według psychologa jedynie przypisał sobie popełnione przez kogoś innego zbrodnie (6 odcinków).  Takie rozciągnięcie tych procesów wyszło serialowi tylko na dobre, bo dzięki temu sprawy są większe, bardziej skomplikowane i przez to znacznie ciekawsze i intrygujące.  Gdy już mamy wrażenie, że zaraz nastąpi szczęśliwe rozwiązanie, dzieje się coś niespodziewanego i wątek toczy się dalej.  A przez to kontynuowanie procesów z odcinka na odcinek, na każdy kolejny epizod czeka się w zdecydowanie większej niecierpliwości, bo za każdym razem ma się nadzieję, na konkretne rozwiązanie.

Niestety po zakończeniu tych dwóch gigantycznych wątków twórcom jakby skończyły się pomysły na dalsze wydarzenia, i ostatnie osiem odcinków tej serii prezentuje znacznie słabszy poziom.  Kolejne epizody to już pojedyncze sprawy, zdecydowanie prostsze, bardziej przewidywalne i mniej interesujące, które nie trzymają już tak w napięciu i nie przyspieszają bicia serca.  Zbyt często odcinki są za bardzo przegadane, za mało skupiają się na bohaterach i zdecydowanie za często widać, że zostały nakręcone tylko po to, by twórcy mogli zabrać głos w jakiejś konkretnej sprawie i przedstawić swoje zdanie na jej temat (jak na przykład w odcinku 20 poruszającym problem przepisywania antybiotyków małym dzieciom).  W odcinkach tych główni bohaterowie, których twórcy bardzo mocno eksploatowali na początku sezonu (jak Linzy, Bobby, Eleonor) zostają odsunięci na bok, a pałeczkę przejmują Ci, którzy dotychczas byli jedynie dodatkiem jak chociażby Suzie, która angażuje się w pomoc ofiarom gwałtów, czy para prokuratorów.  Mamy więc wrażenie, że końcowe odcinki są tylko takimi zapychaczami, bo twórcy musieli jakoś dobić do pełnych dwudziestu dwóch odcinków.

Jednak pomimo tego spadku formy pod koniec sezonu, "Kancelaria adwokacka" to nadal bardzo dobry serial prawniczy.  Poważny, chwilami naprawdę mroczny, który nie wybiera łatwych rozwiązań i nie kończy się zawsze dobrze.  A nawet jeśli już zdarza się dobre zakończenie, to często jest ono niepełne, tylko w połowie szczęśliwe, wiążące się z wyrzeczeniem, stratą, poświęceniem.  Bohaterowie prowadząc brutalne sprawy, często muszą posuwać się do nieczystych zagrań, by wygrać kolejne procesy, by wywalczyć dla swoich klientów wolność.  Często się ze sobą nie zgadzają, kłócą, nie mogą dojść do porozumienia: zupełnie jak w życiu.  Pierwsze odcinki to mistrzostwo w budowaniu napięcia i prowadzenia rozmów.  Fantastyczne dialogi są tak żywe i tak prawdziwe, że aż trudno uwierzyć, że ktoś je wcześniej napisał, bo ma się wrażenie, że wychodzą bezpośrednio od bohaterów, a nie są tylko wyuczonymi kwestiami, napisanymi wcześniej na kartkach scenariusza. A dzięki muzyce, tym razem pisanej przez Marco Beltramiego, robią jeszcze większe wrażenie, bo w konkretnych chwilach są odpowiednio akcentowane.

W piątym sezonie chyba najbardziej widać, że prawo zdecydowanie za często nie jest narzędziem za pomocą którego można wymierzać sprawiedliwość, a paradoksalnie pewną przeszkoda ku temu.  Często to właśnie ono przeszkadza adwokatom.  Przez wielość kruczków prawnych, wyjątków, dziwacznych, wydawałoby się nielogicznych przepisów, muszą oni wymyślać kolejne sposoby na wyciąganie swoich klientów z kłopotów.  Bo niejednokrotnie właśnie przez dziwne prawo niewinni nie mają jak się bronić, a zbrodniarze szczęśliwym (dla nich) zrządzeniem losu, wychodzą na wolność bez żadnych konsekwencji.  Wymiar sprawiedliwości pokazany tu jest również jako gra, jako umowa między prawnikami, a oskarżycielami, którzy targują się nieustannie o kolejne sprawy, licytują o wysokość wyroków.  Kelley pokazuje system, który już dawno zapomniał o człowieku, o jego tragedii i co najważniejsze i jednocześnie najsmutniejsze, o dochodzeniu do prawdy.  Tu liczy się bowiem tylko wygrana, nie ważne czy ktoś jest winny czy nie.  Tego wielokrotnie nie wiadomo do samego końca, ale mało kogo to tak naprawdę obchodzi, bo liczy się jedynie zwycięstwo jednej ze stron. To bardzo pesymistyczny, wręcz depresyjny wniosek jaki płynie z tej serii.

Najsłabszy odcinek: 5x20 The Case of Harland Bassett

czwartek, 03 lutego 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • The OA

    away The OA (2016) USA reżyseria : Zal Batmanglij scenariusz : Brit Marling, Zal Batmanglij, Melanie Marnich, Dominic Orlando, Ruby Rae Spiegel aktorzy : Brit

  • Mad Men - sezon VII

    the end of an era Mad Men - sezon VII (2014/2015) USA reżyseria : Scott Hornbacher, Michael Uppendahl, Christopher Manley, Phil Abraham, Matthew Weiner, Jennif

  • Detektyw - sezon II

    nevermind Detektyw - sezon II (2015) USA reżyseria : Justin Lin, Janus Metz, Jeremy Podeswa, John Crowley, Miguel Sapochnik, Daniel Attias scenariusz : Nic Pi

Komentarze
Gość: Agniecha, *.net.stream.pl
2011/02/04 11:44:01
do tego serialu jakoś mnie nie ciągnie. w zasadzie to w ogóle nie przepadam za tymi sądowymi produkcjami. jedyne co oglądałam to Ally, ale to było dawno temu. Teraz nawet powtórek nie tykam :P

pozdrawiam :*
-
milczacy_krytyk
2011/02/04 14:43:46
Co kto lubi ;)
Ja np. za to nie przepadam za serialami medycznymi. Jedynie "Chirurdzy" mnie do siebie jakoś przekonali. Wszystkie inne mnie znudziły. ;)
Pozdrawiam