Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Czysta krew - sezon II

sweet baby I need fresh blood...

Czysta krew - sezon IICzysta krew - sezon II (2009) USA

reżyseria: Daniel Minahan, Michael Lehmann, Scott Winant, John Dahl, Michael Ruscio, Adam Davidson, Michael Cuesta
scenariusz: Alexander Woo, Brian Buckner, Raelle Tucker, Alan Ball, Nancy Oliver, Kate Barnow, Elisabeth R. Finch
aktorzy: Anna Paquin, Stephen Moyer, Sam Trammell, Ryan Kwanten, Rutina Wesley, Chris Bauer, Nelsan Ellis, Jim Parrack, Carrie Preston, Alexander Skarsgard, Todd Lowe, Deborah Ann Woll, William Sanderson, Kristin Bauer, Adina Porter, Michelle Forbes, Michael Raymond-James, Mehcad Brooks, Allan Hyde, Evan Rachel Wood
muzyka: Nathan Barr
zdjęcia: Matthew Jensen, Romeo Tirone, Joseph Gallagher
montaż: Michael Ruscio, Louise Innes, Andy Keir

 (8,5/10)

Krwistego romansu ciąg dalszy.  W sezonie drugim Bill wraz z Sookie jedzie na polecenie wampira Erica do Dallas, ze specjalną misją odnalezienia dwutysiącletniego wampira Godryka, który zaginął jakiś czas temu w zagadkowych okolicznościach.  Brat Sookie - Jason po dramatycznych wydarzeniach z poprzedniego sezonu, nie potrafi się odnaleźć i poszukuje właściwej drogi życia, dlatego wstępuje do sekty Bractwa Słońca, aby zostać żołnierzem Jezusa i walczyć z wampirami, które według założycieli tego zgromadzenia są złem wcielonym i powinno się je wybić co do jednego.  Tara pod nieobecność przyjaciół mieszka u pewnej dobrej kobiety, która zupełnie bezinteresownie przygarnia ją do swojego domu i traktuje jak własną córkę, opiekując się nią i troszcząc każdego dnia, tworząc dla niej dom, o jakim zawsze marzyła.  Jak się wkrótce jednak okaże intencje kobiety - Maryann - wcale nie są takie szczytne.  Powoli i niepostrzeżenie, przekonując do siebie kolejnych mieszkańców Bon Temps, będzie realizować swój plan, i już niedługo przez nią całe miasteczko stanie na głowie.  Maryann jako jedna z nielicznych zna sekret Sama i będzie chciała wykorzystać go do własnych celów.  Nie cofnie się przy tym przed niczym.  W międzyczasie Jessica - młoda wampirzyca stworzona w poprzednim sezonie przez Billa, zacznie okrywać czym jest nocne życie bladoskórych, a porwany Lafayette będzie musiał zawalczyć o swoje życie...

 

Całe szczęście drugi sezon "Czystej krwi" nie opowiada jedynie o wampirach i rodzącym się uczuciu między kelnerką Sookie, a wampirem Billem.  Ich związek kwitnie i jest tylko dodatkiem do głównej historii, dzięki czemu sezon tej jest zdecydowanie ciekawszy od poprzedniego.  Więcej sie tu dzieje, pojawia się sporo nowych, interesujących postaci, a także nowe, nietypowe stworzenia.  Obok wampirów twórcy do swojego świata wprowadzają kolejnych zmiennokształtnych, ludzi czytających w myślach, a nawet dziwną istotę, kapłankę, która czci zapomnianych bogów.  W końcowych odcinkach również Sookie zacznie odkrywać, że oprócz daru słyszenia ludzkich myśli posiada i inne, zadziwiające umiejętności, których nie potrafi jeszcze kontrolować i których sama do końca nie rozumie.  Wynika więc z tego, że podobnie jak zmiennokształtny Sam, nie jest do końca człowiekiem.  Twórcy w tym sezonie wyraźnie poszli w kierunku istot nadprzyrodzonych i początkowo miałem obawy, że poprzez wprowadzanie takich trochę bajkowych postaci do dość realnego serialu, rozmyją swoją produkcję i spowodują, że stanie się ona nieciekawą i mało przekonującą baśnią.  Całe szczęście tak się jednak nie stało i serial pomimo swoich dziwactw nie wydaje się być czystą fantazją.  Jest ciekawy, zagadkowy, nieprzewidywalny i chwilami groźny.  Tym razem głównym zagrożeniem nie jest zwykły morderca, a tajemnicza siła, która opanowuje całe miasteczko i jego mieszkańców.  Trudno określić czym tak naprawdę jest, do czego dąży, a tym bardziej jak z nią walczyć, bo wydaje się być niezwyciężona. 

Twórcy w tym sezonie bardzo popuścili wodze fantazji, prawie w ogóle nie ograniczając się i kierując swą opowieść na często zadziwiające i zaskakujące tory.  Do kolejnych wydarzeń zaangażowali większość mieszkańców Bon Temps, przez co ten sezon wydaje się być zdecydowanie większy od poprzedniego.  Akcja rozwija się szybciej, w kolejnych odcinkach dzieje się znacznie więcej niż poprzednio.  Dzięki temu ta seria jest moim zdaniem lepsza od pierwszej i jej oglądanie sprawia o wiele więcej przyjemności.  Jest również dużo bardziej zabawna, bo twórcy nie bali się eksperymentować, wprowadzając całkiem szalone pomysły w życie, i komentować te zwariowane wydarzenia ciętymi dialogami, nie traktując opowiadanej przez siebie historii z przesadną powagą.  Dzięki temu nawet gdy na ekranie pojawiają się kolejne niestworzone istoty, przyjmujemy je bez żadnych zastrzeżeń, jakby w ogóle nie zwracając uwagi na ich fantastyczne pochodzenie.  "Czysta krew" jest taką mroczną baśnią, która miesza zwyczajną rzeczywistość z niewytłumaczalnymi zjawiskami i istotami.  Twórcy starają się jednak bardzo by przez te sączące się do serialu nadprzyrodzone moce, serial nie stracił na powadze i nie zamienił się w zwyczajne fantasy.  Starają się by historia nie odleciała za bardzo od rzeczywistości, by się za mocno nie odrealniła, a przez całkiem mocne skupienie się na bohaterach i ich problemach (ukrywanie swoje tożsamości, walka o swoje prawa), które można przełożyć na nasze życie, wychodzi im to bardzo dobrze.

Przenosząc część akcji poza granice Bon Temps twórcom udało się w bardzo naturalny sposób przedstawić świat zewnętrzny, o którym w poprzednim sezonie jedynie tylko trochę słyszeliśmy.  Opuszczając malutkie miasteczko i przenosząc się do Dallas Sookie dowiaduje się m.in. że jej umiejętność czytania w myślach nie jest unikatowa w skali świata (poznaje bowiem młodego chłopaka, który też to potrafi - btw fantastyczna scena), a także zdaje sobie sprawę, że jej romans z Billem nie jest wcale niczym dziwnym, bo inni ludzie także tworzą związki z wampirami.  Ponadto twórcy rozbudowują świat krwiopijców wprowadzając do niego kolejne postaci, a także w kilku odcinkach cofają się w czasie przybliżając nam "młodość" niektórych wampirów.  Przedstawiają nam również ich oponentów, fanatycznych przeciwników, z którymi przedstawiciele wampirów prowadzą zażarte debaty w telewizyjnych programach i z którymi pod koniec drugiej serii będą musieli sie zmierzyć.  Seria druga podobnie jak poprzednia, rozpoczyna się od kilku oddzielnych wątków (tym razem są to aż trzy), które dopiero w finałowych odcinkach zbiegają się ze sobą.  Mam wrażenie, że jest w niej mniej przesadnej przemocy i seksu, które tak szokowały w pierwszych epizodach poprzedniej serii (oczywiście pomijając orgie odbywające się w ogródku przy domu głównej bohaterki).  Twórcy bardziej skoncentrowali sie na opowiadaniu zaplątanej i całkiem rozbudowanej historii, niż na trochę bezsensownym szokowaniu niektórymi scenami.  I bardzo dobrze, że poszli właśnie w takim kierunku, bo przez to tę serię ogląda się o wiele przyjemniej.

 

"Czysta krew" to serial świetnie zagrany.  Praktycznie wszyscy aktorzy prezentują tu naprawdę przyzwoity poziom, ale w tym sezonie szczególną uwagę trzeba zwrócić na dwie Panie.  Pierwsza z nich to Deborah Ann Woll, która wciela się w postać młodej wampirzycy Jessiki, która powoli zaczyna przyzwyczajać się do nowego życia, korzystając ze swoich nietypowych umiejętności, jak chociażby rzucania uroków.  Jest nieprzewidywalna i trochę inna, niż można było o niej sądzić pod koniec poprzedniego sezonu.  Druga to Michelle Forbes grająca główny czarny charakter tej serii, czyli sączącą do miasteczka zło i rozpustę Maryann.  Jej bohaterka jest wyzwolona, pewna siebie, zagadkowa i dziwnie fascynująca.  Nie znosi sprzeciwu i nie cofnie się przed niczym by osiągnąć to, po co przybyła do Bon Temps.  Kusi i przyciąga, a gdy tylko pojawia się na ekranie robi się od razu ciekawiej.  Finał drugiej serii niestety nie powala, jest trochę za długi i za bardzo rozciągnięty w czasie.  Zamyka wątek przewodni czyli opowieść o Maryann, ale zostawia kilka otwartych spraw, które z pewnością będą kontynuowane w kolejnej serii.  Zdecydowanie bardziej emocjonujące niż finał są wcześniejsze odcinki wiążące historię Bractwa Słońca i trochę szkoda, że nie udało się utrzymać takiego poziomu do samego końca (końcówka odcinka 9 to jedna z najlepszych scen w całym serialu).  Ale i tak, pomimo tego drobnego spadku formy pod sam koniec, cały sezon oglądało mi się bardzo dobrze, na pewno lepiej niż pierwszy.  „Czysta krew” to naprawdę świetny serial, wart zobaczenia, oczywiście jeśli lubi się takie trochę dziwaczne klimaty.

czwartek, 10 lutego 2011, milczacy_krytyk

Polecane wpisy

  • The OA

    away The OA (2016) USA reżyseria : Zal Batmanglij scenariusz : Brit Marling, Zal Batmanglij, Melanie Marnich, Dominic Orlando, Ruby Rae Spiegel aktorzy : Brit

  • Mad Men - sezon VII

    the end of an era Mad Men - sezon VII (2014/2015) USA reżyseria : Scott Hornbacher, Michael Uppendahl, Christopher Manley, Phil Abraham, Matthew Weiner, Jennif

  • Detektyw - sezon II

    nevermind Detektyw - sezon II (2015) USA reżyseria : Justin Lin, Janus Metz, Jeremy Podeswa, John Crowley, Miguel Sapochnik, Daniel Attias scenariusz : Nic Pi

Komentarze
kaczy_mike
2011/02/11 14:08:32
W pełni podzielam Twoje zdanie. Dla mnie sezon drugi jest najlepszym ze wszystkich dotychczasowych, a odcinki kończące wątek Fellowship of the Sun (7 i 8) najlepszymi w całym serialu. Więcej napisałem u siebie, gdzie można przeczytać też o Tru Bloodzie, o którego pytałeś. :)

Dodatkowo czytając Twój tekst uświadomiłem sobie, że wypunktowałeś tu wszystkie punkty, w których w "trójce" twórcy moim zdaniem przeszarżowali. Tutaj zachowują jeszcze równowagę pomiędzy elementami nadprzyrodzonymi, szokującymi momentami, a "rzeczywistością", natomiast w "trójce", w moim odczuciu, tę granicę przekraczają. No, ale nie zdradzam nic więcej - obejrzysz, to przekonasz się sam. Na szczęście mimo tych uchybień "trójkę" nadal ogląda się przyjemnie. Tylko już nie tak przyjemnie jak doskonały sezon drugi.
Jestem ciekawy jakie będą Twoje odczucia, także szybko oglądaj! ;) :P

Pozdrawiam! :)
-
kaczy_mike
2011/02/11 14:10:41
Aha - polecam też serię krótkich filmików, które są małym "uzupełnieniem" drugiego sezonu - tutaj!
-
Gość: Malwina, 46.113.66.*
2011/02/12 12:09:27
Ja wprost przeciwnie, uważam ten sezon za słabszy od pierwszego. Cały wątek z Maryann strasznie mnie wkurzał, scen fantastycznych było moim zdaniem za dużo i bardziej mnie śmieszyły niż powiedzmy straszyły . A Tara, którą lubiłam w I sezonie, stała się teraz najbardziej znienawidzoną bohaterką. Teraz oglądam trzecią serię i ta wydaje mi się być dużo lepsza. Za to zgodzę się co do Deborah Ann Woll - jest świetna w swojej roli, szkoda, że w trzecim sezonie jest jej jakby troszkę mniej ;(
-
milczacy_krytyk
2011/02/14 15:44:36
do kaczy_mike
Będę oglądać ale nie wiem czy szybko, bo na tapecie mam już inne seriale, które muszę najpierw skończyć, by wziąć się za "Czystą krew". Na pewno jednak wkrótce po nią sięgnę :)
A co do tych krótkich filmików, to oglądałem je na bieżąco, gdy pojawiały się przed premierą sezonu trzeciego. Może trochę głupio, bo wtedy jeszcze nie widziałem serii drugiej, ale jakoś tak wyszło. Z nich wszystkich najbardziej podobał mi się mini-epizod o Jessice :)

Pozdrawiam
-
milczacy_krytyk
2011/02/14 15:49:00
do Malwina
Widać, co kto lubi ;)
Zgodzę się co do Tary, zdecydowanie bardziej lubiłem tę bohaterkę w pierwszym sezonie, w kolejnych odcinkach stała się dla mnie jakaś taka obojętna.
Szkoda, że Jessiki będzie mniej w trzeciej serii. Może w następnej twórcy będą bardziej o niej pamiętać?
Pozdrawiam.
-
Gość: Sal, 213.17.150.*
2011/02/15 09:58:45
za Tarą jakoś nie przepadam.. zresztą Sookie też mnie drażni.. za to coraz bardziej lubię Jasona (motyw z sektą był świetny).
-
milczacy_krytyk
2011/02/15 11:13:40
Ja również. W pierwszej serii trochę mnie denerwował, ale w tym sezonie wypadł jakoś ciekawiej. Do Sookie za to (jeszcze) nic nie mam ;)
Pozdrawiam