Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Ukryta strategia

what happened to you?

Ukryta strategiaUkryta strategia (2007) USA

reżyseria: Robert Redford
scenariusz: Matthew Michael Carnahan
aktorzy: Robert Redford, Meryl Streep, Tom Cruise, Michael Pena, Peter Berg, Tracy Dali, Jennifer Sommerfield, Andrew Garfield, Derek Luke
muzyka: Mark Isham
zdjęcia: Philippe Rousselot
montaż: Joe Hutshing

 (6/10)

„Ukryta strategia” to film składający się z trzech przeplatających się wątków, a także serii flashbacków, które w pewnym momencie łączą dwa z nich.  Obserwujemy na przemian wydarzenia w Afganistanie oraz dwie poważne, godzinne rozmowy, rozgrywające się w dwóch miastach USA.  Pierwszy wątek opowiada o tajnej akcji wojsk amerykańskich w Afganistanie, która niestety nie przebiega według zakładanego planu.  W czasie zdobywania kluczowego szczytu zostaje ostrzelany helikopter z którego wypada dwóch żołnierzy.  Teraz dowództwo stara się przeprowadzić akcję ratunkową, ściągając żołnierzy z powrotem do bazy.  Kolejny wątek ma miejsce w Waszyngtonie - dziennikarka Janine Roth przeprowadza wywiad z senatorem Jasperem Irvingiem na temat wojny w Iraku, dalszych planów obecności wojsk amerykańskich w tamtych rejonach, próbując wyciągnąć z senatora przyznanie się do popełnionych w przeszłości błędów.  Trzeci wątek to inna rozmowa, odbywająca się na Uniwersytecie Kalifornijskim pomiędzy profesorem Dr Stephenem Malley’em a młodym, zdolnym studentem o imieniu Todd, który jest zmęczony obłudą polityków, oraz tym co dzieje się w jego ojczyźnie i na świecie.

"Ukryta strategia" to film okropnie przegadany.  Bohaterowie cały czas ze sobą rozmawiają, wypowiadają w zawrotnym tempie tysiące słów, wymieniają się poglądami, aż chwilami ciężko za nimi nadążyć.  Gdyby nie fragmenty w których widzimy żołnierzy na polu walki, obraz ten byłby tylko dwoma długimi konwersacjami, filmem w czasie którego nie dzieje się prawie nic. Całe szczęście rozmowy te poprowadzone są na tyle dobrze, że nawet i bez tego przyspieszacza akcji, całkiem dobrze by się go oglądało.  Co ciekawe w czasie seansu bardziej niż na kolejnych fragmentach wydarzeń zza frontu zależy nam właśnie na tych nieruchomych scenach dialogów.  Co prawda nie udaje się im utrzymać równego poziomu i chwilami zaczynają trochę nużyć, lub za bardzo się powtarzać, ale trzeba przyznać, że i w jednej jak i w drugiej rozmowie znalazło się kilka momentów, które zastanawiają, zaciekawiają, dzięki którym udaje się przyciągnąć na nowo naszą uwagę, dzięki którym całkiem dobrze ogląda się ten obraz.  Spora w tym też zasługa grających tu aktorów, którzy idealnie wpisali się w swoje role, którzy wnieśli życie w scenariusz, przez których rozmowy bohaterów nie sprawiają wrażenia jedynie wygłaszanych czy sztucznych.  To prawdziwe dyskusje, na poważne tematy.  Dobrze wypadli tu Meryl Streep wraz z Tomem Cruisem, a także Robert Redford z początkującym Andrew Garfieldem.  Żadne z nich nie przysłoniło swojego rozmówcy, żadne też nie dało się zdominować.

Jednakże choć nie mogę napisać iż film ten mi się nie podobał, to nie mogę również powiedzieć, żeby mnie jakoś specjalnie porwał lub zrobił na mnie wielkie wrażenie.  Wydaje mi się, że trafi on zdecydowanie bardziej do Amerykanów, dla których problemy w nim poruszone są zdecydowanie bliższe, niż do nas Europejczyków, którzy wiemy o nich mniej lub więcej, ale które nas tak bardzo nie dotyczą.  Dla nas "Ukryta strategia" jest tylko pewną informacją na temat, kolejnym głosem w dyskusji, ciekawie zrealizowanym, świetnie zagranym, ale to chyba tylko tyle.  Podczas seansu miałem również dziwne wrażenie, że film ten jest takim trochę usprawiedliwianiem wojny, która rozpoczęła się kilka lat temu.  Szczególnie czuć to w czasie rozmów pomiędzy dziennikarką, a senatorem, który przedstawia nową strategię działania wojsk na polu walki.  To takie przemówienie, podniosła gadka, która całe szczęście później zamienia się w rozmowę o popełnionych błędach.  Nie tylko po stronie polityków, ale także mediów, które bezkrytycznie przyjmują wszystko co przekażą im politycy.  Szkoda, że już wcześniej nie ograniczono tej zbytecznej podniosłości.  Może wtedy ostateczna ocena byłaby trochę wyższa.

czwartek, 09 grudnia 2010, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy