Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wall Street: Pieniądz nie śpi

greed is legal...

Wall Street: Pieniądz nie śpiWall Street: Pieniądz nie śpi (2010) USA

reżyseria: Oliver Stone
scenariusz: Allan Loeb, Stephen Schiff
reżyseria: Michael Douglas, Shia LaBeouf, Josh Brolin, Carey Mulligan, Eli Wallach, Susan Sarandon, Frank Langella, Austin Pendleton, John Bedford Lloyd, Vanessa Ferlito, John Buffalo Mailer, Jason Clarke
muzyka: Craig Armstrong
zdjęcia: Rodrigo Prieto
montaż: David Brenner, Julie Monroe

 (6,5/10)

Rok 2008.  Gordon Gekko, słynny makler giełdowy wydaje książkę o przewrotnym tytule "Is greed good?" i promuje ją na wygłaszanych przez siebie wykładach, które przyciągają tłumy.  Przez ostatnie kilkanaście lat zmienił się? z rządnego sukcesu i pieniędzy, pewnego siebie człowieka, który posunie się do wszystkiego by osiągnąć swoje cele, w osobę dla której najważniejszy jest czas, która widzi swoje życie i świat z zupełnie innej perspektywy.  Chciałby pojednać się ze swoją córką, która nie odzywa się do niego od wielu lat, obwiniając go za śmierć brata.  W swojej książce krytykuje rozbuchaną chciwość jaką charakteryzują się ludzie, przewiduje nadchodzący kryzys finansowy i uważa, że największym złem jest to, co sam praktykował kilkanaście lat temu i za co został wsadzony za kratki, czyli spekulacja.  Gekko po latach procesu został osądzony i w 1993 roku trafił do więzienia, z którego wyszedł dopiero po odsiedzeniu pełnych ośmiu lat.  Na wolności nie czekał na niego zupełnie nikt.  Co ciekawe Gekko nie jest wcale centralną postacią "Pieniądz nie śpi" (podobnie jak i pierwszego "Wall Street"), bo na pierwszy plan wysuwa się historia młodego maklera Jake'a Moore'a, który zamierza ożenić się z córką Gekko - Winnie, a także odegrać się w jakiś sposób na Brettonie Jamesie, którego obwinia za śmierć swojego mentora Louisa Zabela, który po stracie swojej firmy, popełnił samobójstwo.

Ważnych i znaczących postaci jest tu znacznie więcej i przewijają się one przez cały film, a prawie każda zagrana jest przez znanego aktora lub aktorkę (Josh Brolin, Eli Wallach, Susan Sarandon itd.).  Jednakże tylko w momentach gdy na ekranie pojawia się Michael Douglas czyli Gordon Gekko, film Olivera Stone nabiera rumieńców i staje się od razu ciekawszy.  Być może to przez tak napisany scenariusz, który trochę za bardzo zwalnia w niektórych momentach, a może to zasługa samego Douglasa, który pomimo tak długiej przerwy (prawie ćwierć wieku) znów świetnie wcielił się w bohatera, który wywindował go na szczyt popularności.  Niestety za mało w tej historii energii, prawdziwego ognia, który powodowałby, że oglądałoby się tę produkcję z wypiekami na twarzy.  Oczywiście nie można odmówić filmowi Stone'a świetnej realizacji - przepięknych zdjęć Nowego Jorku, idealnego montażu i tego czego brakowało pierwszej części czyli muzyki, która pasuje do poszczególnych scen i buduje odpowiedni klimat tej opowieści.  Ponieważ przy kontynuacji kompozytorem został Craig Armstrong, soundtrack spełnia swoje zadanie idealnie.  Znalazło się tu też kilka ciekawych realizatorskich pomysłów jak np. wykresy giełdowe tworzące zarys wielkich budynków, czy rozsypujące się domino symbolizujące rozpoczynający sie kryzys.  Stone stara się też za wszelką cenę przyspieszyć i nadać dynamizmu swojej historii, wielokrotnie dzieląc obraz na mniejsze części, w których równocześnie rozgrywają się wydarzenia.  Wszystkie te zabiegi oczywiście pomagają i powodują, że dobrze ogląda się jego film, ale i tak zbyt często jest on po prostu nudny i niezbyt interesujący, przez co seans się trochę dłuży.

W tej części Stone zdecydowanie mniej czasu poświęca samej giełdzie i mechanizmom jej rządzącym, bardziej skupiając się na bohaterach, ich postawach, decyzjach jakie podejmują, co mnie osobiście akurat cieszy, bo więcej w tej części zwykłej historii, niż technicznego wykładu.  A jeśli się już reżyser na niego decyduje, to do tłumaczenia pewnych spraw wykorzystuje proste porównania, starając się mówić jak najbardziej obrazowo, w sposób jak najbardziej oczywisty i zrozumiały.  Stąd na przykład wielokrotne porównania do baniek mydlanych, które mają zobrazować to co dzieje się na rynku, przewracające się kostki domina, czy szum medialny jako tysiące rozsypujących się obrazów.  Szkoda tylko trochę, że wysuwający się na pierwszy plan wątek miłosny jest jakiś taki mało przekonujący, nijaki i nie za bardzo nam na nim zależy.  Nie jest to jednak wina aktorów, którzy choć nie mogli się za bardzo wykazać, to swoje role zagrali poprawnie - nawet LaBeouf za którym nie przepadam, a tutaj moim zdaniem sprawdził się całkiem dobrze.  Po prostu wątek ten został wciśnięty tutaj za bardzo na siłę, by pokazać Gekko z trochę innej, łagodniejszej strony, by uzasadnić w jakiś sposób dlaczego Jake zaczyna z nim współpracować.  Niestety nie pasuje on zupełnie do pozostałych, zdecydowanie poważniejszych wydarzeń.

Oczywiście Stone nie byłby sobą, gdyby w swoim kolejnym filmie nie zabrał głosu w jakiejś ważnej sprawie, odnosząc się bezpośrednio do rzeczywistości, komentując ją, dlatego też akcja kontynuacji rozgrywa się właśnie w 2008 roku.  Reżyser pokazuje rzeczywistość przed jak i w trakcie wielkiego kryzysu, portretując zachowanie inwestorów, banków, giełdę, obserwując coraz szybciej i szerzej rozchodzącą się panikę, bo wszystko idzie w dół w zastraszającym tempie i nie sposób temu zapobiec.  Pokazuje również jak przez te ponad 20 lat zmienił się rynek, zachowania ludzi, a zmieniły się znacząco - jak mówi główny bohater, teraz chciwość nie jest jedynie dobra, jest legalna i do tego jest na sterydach.  Stone nie zapomniał o fanach pierwszej części dzięki czemu w kontynuacji znajdą oni wiele smaczków, nawiązujących do "Wall Street" z 1987 roku.  Są to na przykład pojawiające się na chwilę postaci z tamtego filmu - Bud Fox (Charlie Sheen) lub pośredniczka sprzedaży nieruchomości (Sylvia Miles), która w pierwszej części sprzedawała apartament Budowi, a teraz współpracuje z Jake’m.  Do pierwszej części nawiązują także niektóre wypowiedzi bohaterów, czy nawet obrazy wiszące na ścianach. Dla tych wszystkich, którym podobało się pierwsze "Wall Street", "Pieniądz nie śpi" będzie udaną kontynuacją, bo jest w miarę płynnym rozwinięciem tamtej historii i posiada podobny klimat co tamten film.  Ci, którzy nie widzieli pierwszej części, lub nie polubili jej, mogą sobie jednak darować.

sobota, 02 października 2010, milczacy_krytyk

Polecane wpisy