Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.
Punktacja

10 - rewelacja!
9 - koniecznie
8 - warto
7 - dobry
6 - można obejrzeć
5 - OK
4 - da się obejrzeć
3 - beznadziejny
2 - kijem nie tykać
1 - dno dna
fgdfgd





fgdfgd

fgdfgd






   Współpraca:











abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Ostatnia szansa Harvey'a
...is it ever too late to take a chance?

Ostatnia szansa Harvey'aOstatnia szansa Harvey'a (2008) USA, Wielka Brytania

reżyseria i scenariusz: Joel Hopkins 
aktorzy: Emma Thompson, Dustin Hoffman, James Brolin, Kathy Baker, Eileen Atkins, Michael Landes, Daniel Lapaine, Liane Balaban, Patrick Baladi, Bronagh Gallagher, Jeremy Sheffield, Adam James
muzyka: Dickon Hinchliffe 
zdjęcia: John de Borman 
montaż: Robin Sales

 (8/10)

"Ostatnia szansa Harvey'a" to opowieść o dwójce nieznajomych, którym życie ma coraz mniej do zaoferowania i coraz szybciej przecieka przez palce.  On jest rozwiedzionym nowojorczykiem, twórcą muzyki do reklamówek telewizyjnych i najprawdopodobniej niedługo straci pracę, bo firma w której pracuje, stawia na młodych zdolnych i nie jest zadowolona z jego ostatnich projektów.  Ona pracuje jako ankieterka na lotnisku Heathrow, przeprowadzając badania wśród podróżnych.  W jej życiu nie dzieje sie nic ciekawego.  Jej dzień ogranicza się do pracy, wieczorny spotkań z przyjaciółmi i odbieraniu telefonów od własnej matki, która nie ma co zrobić z czasem.   Spotykają się po raz pierwszy zupełnie przypadkiem, właśnie na lotnisku.  Dokładniej powiedziawszy mijają się w pośpiechu, nie zwróciwszy na siebie większej uwagi.  On przyjechał do Londynu na ślub swojej córki, ale będzie to dla niego dość bolesna uroczystość, bo wiele lat temu oddaliła się od niego i teraz jest o wiele bardziej związana ze swoim ojczymem, niż z nim.  Dopiero za trzecim razem Ona i On wykorzystają szansę jaką przyniesie im los, gdy kolejny raz wpadają na siebie na lotnisku.  Szansę, która oczywiście odmieni ich życie.

"Ostatnia Szansa Harvey'a" to niezwykle delikatny, spokojny i skromny film.  Film, który choć opowiada zwyczajną, prostą historię to robi to z niezwykłą klasą i wyczuciem, dzięki czemu nie jest kolejną banalną i przeciętną opowiastką o której zapomina się jeszcze przed przewinięciem się wszystkich napisów końcowych.  To cudownie ciepła i miła opowieść o parze samotników, którzy niosą ze sobą ciężki bagaż wielu doświadczeń i któregoś dnia, dzięki spotkaniu, otrzymają możliwość zmiany swojego życia.  To nieprawdopodobnie normalny i niezwykle naturalny film, który wyróżnia się na tle większości opowieści o miłości, bo nie stara się być na siłę dowcipny czy zabawny.  To prosta, melancholijna opowieść, w której jest coś niezwykłego, coś co trudno opisać, co działa jak balsam dla duszy.  Taka iskra, dzięki której udaje się tej historii wybić ponad przeciętność, ponad zwyczajność, jednocześnie nie odlatując ani na centymetr od ziemi, nie będąc ani przez chwilę udziwnioną, czy przekombinowaną.  To film pogodny i optymistyczny, za którym kryje się jednak sporo smutku i wzruszenia, który przeplata ze sobą przez cały czas wszystkie te uczucia.

To film przepełniony zamyśleniem na temat tego co już minęło, co się stało, co wydarzyło się kiedyś i już nigdy się nie powtórzy.  Obraz wypełniony rozmowami głównych bohaterów o życiu, o przeszłości, o marzeniach, niespełnionych szansach i popełnionych błędach.  Bo życie coraz bardziej toczy się obok nich, a nie razem z nimi.  Coraz mniej do niego pasują i zdarza się coraz więcej momentów, gdy czują się nie na miejscu.  Co ciekawe ich losy łączą się dopiero od połowy seansu, bo przez pierwsze ponad pół godziny obserwujemy ich prywatne, osobne życie, dzięki czemu możemy ich bardziej poznać i się do nich przywiązać.  Z pewnością nie przejęlibyśmy się tak bardzo ich losami, gdyby nie zostali zagrani przez dwójkę świetnych aktorów Emmę Thompson i Dustina Hoffmana, którzy w 2009 roku zostali zasłużenie nominowani do Złotych Globów za te role - szkoda, że tylko w tych nagrodach.  To dzięki nim ten film jest tak zwyczajnie niezwyczajny, tak osobisty i szlachetny.  Spora w tym zasługa również bardzo przyjemnej dla ucha muzyki Dickona Hinchliffe'a, która buduje nietypowy klimat tej opowieści i dodaje jej uroku.

środa, 21 kwietnia 2010, milczacy_krytyk
Komentarze
2010/04/21 19:56:36
dla mnie ten film to wielki powrót Hoffmana, który po raz kolejny udowodnił,że jest znakomitym aktorem.
-
2010/04/21 19:59:12
Uwielbiam takie filmy, odnotowałam na liście do obejrzenia.
-
2010/04/21 20:19:51
Szkoda tylko, że ten powrót nie został dostatecznie zauważony, bo film ten za granicą raczej przeszedł bez echa i jakimś cudem trafił do Polski, choć od razu na dvd.
-
2010/04/21 20:20:25
Stale leci w Canal+, więc tam go można łapać :)
-
2010/04/21 22:30:37
Psikus w tym, że nie mam Canal+. Dam radę. ;)
-
2010/04/21 23:53:00
Powodzenia w szukaniu :]
-
2010/05/04 00:46:07
kompletnie nie rozumiem dlaczego ten film w Polsce ma tytuł ,, Po prostu miłość" - może dystrybutor uznał że jak nie umieści słowa miłość w tytule to ludzie nie zorientują się o czym jest film. Mnie zauroczyła ta opowieść - poza tym niezwykle podoba mi się chemia między parą aktorów którą wyczuwałam już w tych kilku scenach jakie mieli razem w Stranger than fiction
-
2010/05/04 14:41:29
Bo wypuszczając film na dvd tuż przed Walentynkami, dystrybutor pewnie uznał, że szybciej sprzeda się obraz z "miłością" w tytule, niż ten o dosłownym tłumaczeniu. Nawet okładka polskiego wydania jest nieznośnie walentynkowa - ta okropna czerwona kokarda...