Recenzje filmów, filmów i jeszcze raz... seriali.

fgdfgd
-->
Fanpage na Facebook Fanpage na Twitter Kanał RSS Napisz do mnie maila

Autor bloga:
Tomasz Błoński a.k.a. milczacy_krytyk










   













abbbb
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

zBLOGowani.pl

stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
GranatowyPrawieCzarny

the color of your life

GranatowyPrawieCzarnyGranatowyPrawieCzarny (2006) Hiszpania

reżyseria i scenariusz: Daniel Sánchez Arévalo 
aktorzy: Quim Gutiérrez, Daniel Muriel, Marta Etura, Héctor Colomé, Raúl Arévalo, Eva Pallarés, Manuel Morón,  Roberto Enríquez, Antonio de la Torre
muzyka: Pascal Gaigne 
zdjęcia: Juan Carlos Gómez 
montaż: Nacho Ruiz Capillas
 

 (7/10)

"GranatowyPrawieCzarny" to film, który rozpoczyna się od przedstawienia dwóch, wydawałoby się zupełnie niezależnych historii.  Pierwsza pokazuje Jorge’a, młodego chłopaka, który od siedmiu lat opiekuje się swoim ojcem, który przeszedł udar mózgu i teraz jest przykuty do wózka inwalidzkiego.  Chłopak z dnia na dzień odziedziczył niechcianą pracę i teraz jest dozorcą w bloku, w którym mieszka.  Ponieważ skończył studia szuka też usilnie lepszego zajęcia, wysyłając tony cv i przeglądając ogłoszenia w prasie.  Druga opowieść skupia się na młodej Pauli, która siedzi w więzieniu, jak sama mówi, z własnej głupoty.  By uciec z ogólnego oddziału, w którym jest męczona przez inne więźniarki, usilnie stara się zajść w ciążę z poznanym na zajęciach teatralnych Antonio.  W ten sposób zostanie przeniesiona do innego oddziału, w którym spokojnie będzie mogła odsiedzieć resztę wyroku.  Przez pierwsze kilkanaście minut seansu zastanawiamy się jak i kiedy te zupełnie odmienne, rozgrywające się w różnych miejscach historie się połączą.  A następuje to w tak płynny i naturalny sposób, że o dziwo prawie tego nie zauważamy.

Później Daniel Sánchez Arévalo dodaje do tej opowieści jeszcze dwie ważne postaci - dziewczynę Jorge’a Natalię, która powraca po roku nieobecności z Niemiec, oraz jego najlepszego przyjaciela Israela, który przez przypadek odkrywa długo skrywaną tajemnicę swojego ojca.  Mając już wszystkich głównych bohaterów przy sobie, reżyser zaczyna snuć powoli swoją opowieść. Ale to co pokazuje nie jest, pomimo licznych zapowiedzi, niczym niezwykłym.  To zwyczajny, normalny dramat, który dobrze się ogląda, ale nie jest on pozycją której nie można sobie odpuścić.  To film po pierwsze dobrze zagrany przez wszystkich głównych aktorów, wzbogacony o nieźle brzmiącą i zwiewną muzykę, oraz bardzo ładne zdjęcia, które utrzymane są w ciemnej, granatowej kolorystyce, nadającej ciekawy klimat tej historii.  Co ciekawe w czasie seansu czuć wyraźnie, że jest to obraz, który z całą pewnością powstał w Hiszpanii i nie chodzi tu wcale o to, że bohaterowie posługują się właśnie językiem hiszpańskim, ale o specyficzną atmosferę jaka towarzyszy tej produkcji.  Brakuje w niej jednak siły, zaakcentowania niektórych spraw, bo choć porusza ona różne tematy, to robi to jednak dość nieśmiało, za cicho, zbyt spokojnie.

A mówi ona między innymi o tym jak jedno, czasem z pozoru błahe i mało ważne słowo może zaważyć na życiu drugiej osoby, jak pozostaje w jej pamięci, jak wpływa na jej dalsze losy, jak bardzo potrafi pchnąć czyjeś życie na inne zupełnie tory.  Reżyser mówi również o odnajdywaniu siebie, o poszukiwaniu swojej drogi życiowej, swojego powołania.  O konieczności określenia tego kim się jest i w jakim kierunku chce się podążać, by móc normalnie funkcjonować.  Mówi o dorastaniu, o dojrzewaniu, o dopasowywaniu się do swojej roli.  Pokazuje, że trzeba brać życie w swoje ręce, nie poddawać się czarnym myślom, czy zadowalać jedynie marzeniami.  Mówi by próbować tyle razy ile potrzeba, bo choć nie wszystko od razu będzie się udawać, to trzeba się starać.  Pokazuje, ze choć czasem życie nie toczy się tak jakbyśmy tego sobie życzyli, to nie znaczy wcale, że jest to zła droga.  Bo być może jest to tylko stan przejściowy, wstęp do właściwego życia…

czwartek, 15 kwietnia 2010, milczacy_krytyk
Tagi: dramat

Polecane wpisy